Bezapelacyjnie największy hit spośród wszystkich sieciowych FPS, które są dostępne całkowicie za darmo, zaczynał jako gra z płatnym dostępem – produkcję trzeba było kupić w zupełnie standardowy sposób, a następnie można było cieszyć się rozgrywką w różnego rodzaju potyczkach drużynowych lub takich, w których chodziło o walkę każdego gracza z każdym. Swój absolutny szczyt popularności Counter-Strike: Global Offensive, bo o tej grze naturalnie jest mowa, osiągnął w okolicach 2015 roku, kiedy produkcja studia Valve całkiem nieoczekiwanie wkroczyła na salony i, po raz pierwszy w swojej długiej historii, wydostała się poza niszę oddanych graczy i stała się nie tyle popularna, co wręcz modna. Wydatnie przyczynił się do tego symultaniczny rozwój programów partnerskich YouTube oraz Twitch – w pewnym momencie doszło do sytuacji, że większość graczy albo w Counter-Strike grała, albo oglądała rozgrywki w internecie.

Popularność z czasem zaczęła jednak przygasać, co nie było oczywiście gwoździem do trumny, ale producent i wydawca gry zapewne przyjął to z niepokojem – do tego stopnia, że siedem lat po premierze CS:GO stał się grą free-to-play, która zaczęła się utrzymywać wyłącznie z mikropłatności związanych z przedmiotami kosmetycznymi, których z powodzeniem można używać w grze, budując tym samym swój prestiż. Dzisiaj Counter-Strike: Global Offensive nadal jest bezsprzecznie grą wielką i posiada bazę oddanych fanów, którzy przy tej grze byli, są i ani myślą o odejściu razem z falą graczy przybyłych na fali popularności.

Kolejna z równie udanych gier FPS, w które są darmowe i umożliwiają wyłącznie rozgrywkę w sieci, to Team Fortress 2, czyli po raz kolejny produkcja studia Valve, które udowodniło niejednokrotnie, że doskonale zna się na balansowaniu rozgrywek sieciowych i czynieniu ich naprawdę satysfakcjonującymi. Choć gra przeszła na model free-to-play już dawno temu, nadal pamiętać należy, że niegdyś trzeba było za nią zapłacić pełną cenę i gracze jak najbardziej to robili, bo ta gra po prostu była i nadal jest tego warta. Od premiery Team Fortress 2 minęło już dwanaście lat, a trudno o tej grze powiedzieć, że się zestarzała. “Strzelanki” takie jak te mają nieco łatwiej pod tym względem, bo w ogromnym stopniu sprzyja im przerysowana oprawa graficzna rodem z kreskówek, a także proste, acz efektowne zasady rozgrywki i całkiem dużo głębi związanej z tak niestandardowymi metodami walki drużynowej jak możliwość wcielenia się w szpiega, by móc wbić przeciwnikowi nóż w plecy.

Ostatnią naprawdę wartą uwagi grą FPS, która jest dostępna w sieci całkowicie za darmo, jest Planetside 2. Ta gra jest o tyle specyficzna, że zupełnie nie można jej porównywać z innymi tytułami dostępnymi na rynku. Sednem tej gry jest bowiem nieustanna wojna pomiędzy trzema frakcjami, do których należą poszczególni gracze. Słowo “nieustanna” jest w tym przypadku traktowane jak najbardziej dosłownie – wojna toczy się dosłownie bez przerwy i o każdej porze dnia i nocy zdarzają się potyczki między graczami, regularnie mają też miejsce bitwy o większej skali. Takie pandemonium zdecydowanie warto jest przeżyć i jednocześnie przygotować się mentalnie na nadchodzącą trzecią część cyklu, która ma jeszcze bardziej zwiększyć skalę bitew.

Dodaj komentarz