займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

25 kwietnia 2012 18:18

Tomasz Pułka – Z dragami wśród siebie. Wykłady z narkonautyki (0)

Skłamałbym (co namiętnie czynię), gdybym napisał, że „długo wahałem się” przed przyjęciem propozycji Leszka Onaka dotyczącej prowadzenia na odświeżonych Niedoczytaniach cyklu poświęconego narkotykom. Skłamałbym, bo koncept przyjąłem (w duchu) z wolą i ochotą, widząc rysującą się na horyzoncie perspektywę podsumowania moich doświadczeń na polu narkonautyki. Jakby nie było – obchodzę w tym roku dziesięciolecie aktywności ćpuńskiej, więc résumé jest na miejscu (na plaży, nad morzem), zwłaszcza, że niebawem ukaże się „Encyklopedia polskiej psychodelii” Kamila Sipowicza, w której to ma się znaleźć skromny rozdzialik poświęcony mojej osobie. Biorę się zatem za szpachlę i gładzę ręką cegiełki notatek (to obok siebie?).

Zacznijmy od technicznych kwestii (już zaczęliśmy, Tomku): jako, że pisząc te słowa (w Wielką Niedzielę) przebywam na przepustce świątecznej w domu rodzinnym, mogę sobie w końcu pozwolić (naprawdę?) na nakreślenie formuły, bowiem ostatnie tygodnie (miesiące) spędzam w placówkach psychiatrycznych, po zaserwowaniu sobie fazy życia, czyli umierania. Stąd uprzedzenie (a fe!), że wykłady – bo zaplanowałem sobie ten cykl w formie wykładów – poświęcone poszczególnym używkom mogą mieć chimeryczną regularność. Niemniej będę się starał, by co jakieś dwa tygodnie pojawiała się tekstowa pogadanka. Natomiast ten konglomerat słów jest jeno wprowadzeniem do właściwej treści zajęć (miejsc?), jakie będę tutaj prowadził. Wykłady będą miały wyłącznie informatywny charakter; liczę, że obędzie się bez klauzuli: „Nie róbcie tego w domu”.

Jak mawia mój Mistrz i Nauczyciel, od którego uczyłem się podejścia do fachu: „Narkotyki stanowią modelowy przykład nieskażonej znaczeniem inspiracji.”, z czym zgodziłby się na pewno i Benjamin, i Eliade. Towarzysząc rozwojowi cywilizacji od wieków – ble, ble, ble. „FAZA PANY”, co ukułem z moim Mentorem, a co chyba se ostatecznie wytatuuję pod knykciami, mimo trwającego od kilku miesięcy zwrotowi ku trzeźwości.

Narkotyki potrafią wiele zabrać, ale – jeśli dysponujemy otwartym umysłem – przy relacji zwrotnej. Zresztą strata jest pełnoprawnym doświadczeniem, choć „pełnoprawność” to temat na osobną broszurę. Ja sam zacząłem stosunkowo wcześnie przygodę z mąceniem (i klarowaniem) stanu postrzegania i gdybym miał rozpisywać plusy i minusy zaroiłoby się na kartce od krzyży (był kiedyś taki rzut pixów – „żółtych krzyży”). Wiele przekurwiłem, ale gdyby mnie zapytać o to, czy żałuję, odkrzyknąłbym „nie” i usiłował stanąć na rękach, co skończyłoby się dotkliwym upadkiem.

Próbowałem policzyć ilość spożytych substancji, ale zrozumiałem przy trzeciej ręce, że nie ma to sensu, że lepiej poddać się flow, a tutaj tylko zaznaczyć, że będziemy się poruszać głównie względem relacji: psychodeliki – stymulanty – depresanty, kładąc nacisk na mój konik, czyli psychodeliki. Na pewno szczegółowo omówimy marihuanę, LSD-25, LSA (powoje), DOC, DOB, psylocybinę z łysiczek + spektrum grzybów „orientalnych”, salvię divinorum, 4-HO-MET, 4-Aco-DMT, 2C-E, gałkę muszkatołową i inne smakołyki, że pozwolę sobie wymienić tylko osnowę fabularną. Będę się starał omawiać substancje pod kątem działania na moją podmiotowość, nie zaś zagłębiać się w kulturowe uwikłania. Problem może się pojawić tylko przy destylowaniu doświadczenia dotyczącego pojedynczego dragu, bo bardzo lubię mixy, i w ogóle kolektywizm w działaniu.

Jeszcze tylko kwestia znudzenia: pisałem już na Niedoczytania felietony pt.: „Lutowanie wełny”, i nawet zbierałem za nie piątki, ale zwyczajnie mi się po sześciu kawałkach to odwidziało. Mam nadzieję, że tym razem kontakt tekstualny z materią, która skutecznie zabijała mi nudę przez ostatnich dziesięć lat, nie sprokuruje rychłego zaniechania pisania. Chyba, że to Wy mielibyście się nudzić. To proszę walić śmiało! Tylko nie po kablach!

Tomasz Pułka -

Podobne artykuły