займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

24 sierpnia 2011 12:16

niedoczytania: Latest post

Tomasz Pułka: Lutowanie wełny (1)

Wszystkim zdarzają się słabsze momenty. Prócz mnie. I paru innym (to gramatyczne?). Trzeba się w czepku urodzić, by „pisać tak dobrze, że można pisać niedobrze, a i tak jest dobrze”; kiedy natomiast urodzimy się z odkrytym ciemiączkiem musimy się pogodzić z sinusoidalnym losem. Także w twórczości. Korzystając z tej prawidłowości poproszono mnie o cotygodniowe „jebanie wiersza”, co będę z przyjemnością czynił. Długo myślałem nad pierwszą ofiarą, aż w końcu przypadek rozstrzygnął. Najpierw, dzięki uprzejmości Szczepana Kopyta, wsłuchiwałem się w tę uroczą piosenkę – http://www.youtube.com/watch?v=lGHXh01VOIE – dumając nad świetnym tekstem, po czym odwiedziłem Arka Wierzbę i tam, po całonocnej libacji, pożyczyłem bez pytania „Niepokój. Wybór wierszy” Tadeusza Różewicza (z dedykacją, a właściwie podpisem datowanym na 2006 rok), poety, którego nigdy odpowiednio nie przerobiłem, bo mnie nudził sakramencko swoją skrzętnie skrywaną egzaltacją, i zabierając to tomiszcze do toalety (już po powrocie do własnego domu) trafiłem na:

JAK DOBRZE

Jak dobrze Mogę zbierać
jagody w lesie
myślałem
nie ma lasu i jagód.

Jak dobrze Mogę leżeć
w cieniu drzewa
myślałem drzewa
już nie dają cienia.

Jak dobrze Jestem z tobą
tak mi serce bije
myślałem człowiek
nie ma serca.

z tomu „Czerwona rękawiczka”. I naraz prysł czar jaki wywołał we mnie kawałek grupy „Drewno from las”, bo uświadomiłem sobie, że pan Tadeusz, ten – dzisiaj – zasuszony rodzyn, skasował fantastyczną ścieżkę interpretacji stawiając – jak drewniany wychodek – to „Mogę” z wielkiej litery. I nie ma w tym pytania o to „jak dobrze mogę zbierać / leżeć”, jest tylko pierdnięcie westchnienia „jak dobrze” i tandetny obrazek fioletowienia dłoni / hipsterskiego plankingu. Jaki to byłby wspaniały wiersz, gdyby to „mogę” postawić z małej i dumać nad jakością czynności, by w ostatniej strofie już nawet zostawić to nadęte „Jestem” z wielkiej. No cóż, sprawa została zjebana, nic nie poradzimy – tak myślałem z niesmakiem w głowie, gdy z dupy (przypadkiem, wertując portal) trafiłem na króciutki wierszyk odpowiadający policzkiem na policzek: http://ida-niespoj.liternet.pl/tekst/jak-dobrze
I tym wesołym akcentem – buziaki!

Tomasz Pułka -

Podobne artykuły