займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

11 września 2010 19:24

niedoczytania: Latest post

Przedsmak: Pierre Thomas Nicolas Hurtaut – „Sztuka pierdzenia” – słowo/obraz terytoria – 17 września 2010

Prezentujemy fragment książki Pierre’a Thomasa Nicolasa Hurtauta – „Sztuka pierdzenia” – słowo/obraz terytoria.

KRÓTKI OPIS KSIĄŻKI: „Sztuka pierdzenia” ukazała się we Francji w roku 1751. Szybko zdobyła ogromną popularność, a jej najbardziej rubaszne ustępy czytano na salonach po spożyciu ostatniego dania wystawnej kolacji. Lektura dzieła, wzbudziwszy śmiech, ułatwiała trawienie. Dziś jego przenikliwość docenią nie tylko amatorzy owej pożytecznej sztuki, ale i wszyscy, którzy lubią podróżować po krainie absurdu.

PIERRE THOMAS NICOLAS HURTAUT – SZTUKA PIERDZENIA. ESEJ TEORIOFIZYCZNY I METODYCZNY

Na użytek konstypantów, smutasów, ponuraków, dam melancholijnych oraz wszelkich niewolników przesądu. Z dodaniem Dziejów KSIĘCIA PIERDZIWIATRA I KRÓLOWEJ AMAZONEK, czyli o początkach szambiarzy. Z francuskiego przełożył i posłowiem opatrzył KRZYSZTOF RUTKOWSKI.

CZĘŚĆ PIERWSZA – O pierdnięciach w sensie ścisłym

Rozdział pierwszy

Ogólna definicja pierdnięcia

Pierdnięcie, zwane przez Greków pordí, przez Rzymian crepitus ventris, przez dawnych Saksończyków purten lub furten, przez Niemców Fartzen i przez Anglików fart, tworzą wiatry dobywające się raz dźwięcznie, innym razem bezdźwięcznie.

Niektórzy autorzy, dość ograniczeni i nieuważni, upierają się tępo, głupawo oraz arogancko, mimo calepina i wszystkich innych słowników już napisanych lub do napisania w przyszłości, że pierdnięcie, w ścisłym sensie tego słowa, czyli w sensie naturalnym, stosuje się wyłącznie do wiatrów puszczanych hałaśliwe. Podpierają się oni wersetem z Horacego, który nie przedstawia pełnej idei pierdnięcia:

Nam disposa sonat quantum Vesica pepedi. Sat. 8

„Tak głośno pierdnąłem, że pęcherz zabrzęczał”. Któż jednak nie wyczuje, że Horacy użył w tym wersecie słowa pedere (pierdzieć) w sensie ogólniejszym? I czyż musiał on głośno objaśniać, że słowo pedere oznacza dźwięk nadobny, a nie tylko wybuchowo wystrzelany? Saint-Evremond, filozof pożyteczny, przedstawił odmienną od zwyczajowej ideę pierdnięcia. Wedle niego pierdnięcie jest westchnieniem, o czym powiedział kochance, kiedy pierdnął w jej kompanii:

Me serce przepełnione łzami,
Strasznie nabrzmiałe westchnieniami,
Na widok zaciekłości Pani
Westchnienie jedno przemieniło
Tak, że z lęku przed ustami
Przez inny kanał się przebiło.

Pierdnięcie zatem, w ogólnym sensie, jest wiatrem zamkniętym w dolnej części brzucha, pobudzonym, jak sądzą medycy, przez nadmiar wystudzonej flegmy, którą ciepłota łaskocze i odrywa, ale jej nie rozprowadza. Wieśniacy i wszelka prostota mniema zaś, że pierdnięcia wywołują substancje rozdymające lub pęczniejąca strawa. Można ponadto zdefiniować pierdnięcie jako sprężone powietrze, które ujścia szukając, przebiega rozmaite partie ciała i wreszcie znajduje pospieszne wyjście, którego przyzwoitość nazwać nie zezwala.

My jednak niczego ukrywać nie chcemy: pierdzi się przez odbyt: wybuchowo lub niewybuchowo. Niekiedy natura nie zmusza do wysiłku, innym razem wyzwoliny przemienia w sztukę, w narodziny Wenus, w przyjemność, niekiedy nawet w rozkosz. Stąd przysłowie: „Żeby zdrowo, długo żyć, trza na wiatry wypiąć rzyć”.

Powróćmy jednak do naszej definicji i udowodnijmy, że zgodna jest ona z najściślejszymi regułami filozofii, ponieważ chwyta ona w jedno: rodzaj, materię i różnicę (quia nempe constat genere, materia et differentia). Ujmuje ona przyczyny i odmiany zjawiska, które przedstawimy kolejno, a ponieważ jest rodzajowo ścisła, nie można wątpić, że uchwyci również nawet najbardziej odległe powody, te mianowicie, które wiatry wywołują, to znaczy flegmę i ciężkawą strawę. Zbadajmy zatem rzecz gruntownie, nie wtykając nosa gdzie nie trzeba.

Stwierdziliśmy przeto, że materia pierdliwa jest wystudzona i nieco rzadka. Z tej samej przyczyny nigdy deszcz nie pada w krajach zbyt gorących ani nazbyt zimnych. W tropikach gorącość wchłania wszelkie dymy i wapory, a zimnica przeszkadza w ich ewakuacji, natomiast w regionach o klimacie umiarkowanym i łagodnym (zgodnie z przenikliwymi wnioskami Bodina, Scaligera i Cardana), nawet jeśli gorąc jest nadmierny, to jednak jest mowa nie o jedzeniu, ale o klimacie, a ciepło rozpuszcza i wchłania wszelakie wapory. Zimnica tego uczynić nie może, co powoduje, że w zimnych stronach mgieł nie ma. Inaczej się dzieje, gdy ciepłota jest łagodna i umiarkowana. Łagodność owa sprawia, że paliwo całkiem strawić się nie może, a flegma brzuszna i kiszkowa, jedynie nieco rozcieńczona, pobudza silne wiatry, tym porywistsze, gęstsze i burkliwsze, im wiatrodajna moc strawy poddanej fermentacji, w warunkach umiarkowanej ciepłoty, wyższa. Łacno ten proces pojąć nam przyjdzie, jeśli pamiętać będziemy o różnicy między wiosną i jesienią, latem i zimą – i o sztuce destylacji na wolnym ogniu.

Rozdział drugi

O różnorodności pierdnięć, w szczególności o różnicy między pierdnięciem i beknięciem oraz końcowa definicja pierdnięcia

Nadmieniliśmy powyżej, że pierdnięcie wydobywa się przez odbyt. To różni pierdnięcie od beknięcia, zwanego też hiszpańską branletką. Beknięcie, chociaż z tej samej materii złożone, wydobywa się z żołądka górą, bądź na skutek bliskości otworu, bądź na skutek gęstości brzusznego wypełnienia, albo na skutek jeszcze innych przeszkód w wyborze dolnych kanałów ewakuacji. Wedle naszych ustaleń beknięcie chodzi w parze z pierdnięciem, chociaż niektórzy twierdzą, że od pierdnięcia jest wstrętniejsze. Ale czyż zapomnieć wypada, że na dworze Ludwika pewien Ambasador, na widok przepychu i splendoru królewskiego Majestatu, beknął niezwykle donośnie, zapewniając, że na dworze jego króla gest ten świadczy o najwyższym i najszlachetniejszym podziwie? Nie należy przeto pierdnięcia przeciwstawiać beknięciu: czy wiatr uchodzi górą, czy też dołem, zależy od sytuacji. Nie trzeba w tej materii turbować się zgoła. W drugim tomie Słownika uniwersalnego Furetiere’a wyczytać wszak możemy, iż w hrabstwie Suffolk, w dzień Bożego Narodzenia, wybrany wasal winien przed królem podskoczyć, beknąć i pierdnąć.

Nie należy jednak umieszczać beknięcia na jednej półce ze wzdęciami ani z burczeniem brzusznym, ani z wiatrami podobnej natury, wzbudzonymi w kiszkach i szukającymi ujścia, niczym prolog w komedii lub zwiastuny przyszłej burzy. Dziewczęta i kobiety zanadto w talii się ściskające, najłatwiej je wzbudzają. Fernel twierdzi, że u nich kiszka, zwana przez medyków caecum, tak pobudliwa jest i łasa, że wiatry w nich wzbudzone na żaden opór w brzuchu nie napotykając, niczym wiatry przez Eola w górskich grotach pochowane puszczają się kiedy chcą i kędy im najspieszniej, by szumieć nad morzem lub kręcić wiatrakami.

Pozostaje nam jeno uzupełnić nasze badania o końcową definicję pierdnięcia, puszczanego bądź dla celów zdrowotnych naturalnie, bądź też dla przyjemności, jako dzieło sztuki. Czas nadszedł, by w kolejnym rozdziale powiedzieć o skuteczności tego dzieła. Zastrzec wszelako pragniemy z całą stanowczością, że wyzyskiwanie pierdnięcia do innych celów niż zdrowotne i artystyczne uznajemy za niewłaściwe, nieszlachetne, bezrozumne i płoche.

Sztuka pierdzenia

Redakcja Niedoczytania.pl - Serwis niedoczytania.pl jest przekraczającym granice funkcjonujące w kulturze katalogiem kopii myśli i kopii kopii myśli, które od bycia w ciągłym ruchu utraciły cechę czytelności.

Podobne artykuły