займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

3 sierpnia 2012 16:32

plusz
[grafika: Adrianna Markowicz]

Pornoliza (2): Moja Babcia Pornografia

Wilk pożarł babcie i przebrał się w jej strój. Położył w łóżku i cierpliwie czekał. Czerwony kapturek przyszedł. Na zaproszenie wilka dziewczynka rozebrała się, wrzuciła ubrania do kominka i położyła do łóżka babci. Czerwony kapturek zapytał – czemu babcia ma takie wielkie uszy? Usłyszała, że lepiej się słyszy. Dziewczynka zapytała następnie – czemu ma takie wielkie oczy? Ponieważ się lepiej dzięki temu widzi – odpowiedział wilk. Wielkie zęby natomiast pomagają łatwiej pożreć Czerwonego Kapturka. NAIWNE DZIEWCZYNKI POTRAFIĄ ZADAWAĆ DOBRE PYTANIA W OBLICZU WILKA.

Zaczynamy kolejny artykuł w PORNOlizie od bajki, która służyła przez wielki jako przestroga dla dojrzewających dziewczyn. Pamiętajmy, że nie należy ufać miejscom, gdzie za szafę służy kominek i zawsze warto zadać kilka pytań zanim człowiek zostanie pożarty. Morału o nieufności wobec nieznajomych i tak nikt dziś nie słucha, więc wilk przebrany za babcię posłuży nam jako metafora funkcjonowania pornografii. To, co się nią określa istnieje jako sfera ukryta pod czepkiem i pierzyną – bliska, jednak nie odsłaniana. Próba kategoryzacji i oceny kończy się podobnie jak u Czerwonego Kapturka – kilkoma celnymi pytaniami przed zostaniem pochłoniętym. Zestawienie wilka z babcią jest połączeniem bezpiecznego i znanego z nieznanym i groźnym. Skupimy się filmie, teledysku i fotografii, które pokażą jak poprzez postać babci dystansuje się widza, aby zanalizować tematy dotyczące miłości, pożądania, atrakcyjności, ale i władzy. W zestawieniu z historią Czerwonego Kapturka odkryjemy, że babcia w brzuchu wilka zna odpowiedzi na pytania zadawane przez małą dziewczynkę – zakończeniem bajki jest ich poznanie (wersja z leśniczym zawsze wydawała mi się naciągana).

Pierwsze pytanie: Dlaczego to robisz?

Irina Palm z 2007 roku, wyreżyserowana przez Sama Garbarskiego, opowiada o starszej pani która, dzięki nowej pracy zyskuje pewność siebie i ratuje życie wnuka. Poznajemy Maggie i jej rodzinę w pierwszych scenach, gdy oglądamy ją chodzącą do szpitala i obserwującą cierpienie wnuka. Maggie służy jako popychadło dla koleżanek, spotykających się przy herbacie podawanej w porcelanowych filiżankach w pokojach z kwiatowym motywem. Podobnie traktuje ją syn, który uważa ją za bezradną wdowę. Maggie jest cichą, potulną myszką, która nigdy w życiu, nie była w niczym naprawdę dobra. Idąc ulicami miasta natrafia na ofertę pracy, którą podejmuje i okazuje się jedną z najlepszych w zawodzie.

Marianne Faithfull wcieliła się w rolę dobrej staruszki z kokiem, pastelowym płaszczem i wełnianą spódnicą. Piosenkarka, której charakterystyczny głos kojarzony jest z nakłuciami od igieł na przedramieniu, pudrowaniu twarzy kokainą oraz odpalanym jeden od drugiego papierosem, nabrał w tej roli ciepła i swojskości. Użycie go w roli babci piekącej ciasta powoduje pewien dysonans w widzach, którzy znają jej biografię. W filmie przemiana niepozornej babci następuje dzięki pracy hostessy w burdelu, gdzie starsza pani ręcznie stymuluje mężczyzn wkładających penisa w glory hole czyli dziurę w ścianie. Maggie pracując jako Irina Palm zdobywa pieniądze na operację a widz obserwuje jej przemianę z wystraszonej myszki w pewną siebie kobietę.

Film skupia się na sposobie funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie, w ciekawy sposób ukazuje jak kategorie poświęcenia, samowystarczalności i odwagi przeobrażają się wraz ze zmianą sytuacją społecznej. Wszystko zostaje przedstawione w formie pełnej ciepła i żartów. Opowieść pokazuje podróż starszej kobiety, która wyrusza na wyprawę, aby ocalić życie wnuka i poznaje zupełnie nowy świat. Z premedytacją użyte zostało tutaj zestawienie przesłodzonej formy przygód z pornografią. Celem było zaskoczenie widza, lecz również oswojenie go z światem erotyki. Widz wraz z Maggie niepewnie wchodzi do burdelu i przerażony ogląda pokryte neonami, wytartą farbą i lateksem ściany. Dowiaduje się czym jest glory hole i jak wygląda praca hostessy.

Maggie zaczyna dekorować pokój, w którym pracuje. Pomieszczenie jest małą przestrzenią z krzesłem i dziurą w ścianie, w którą klienci wkładają penis. Maggie przynosi obrazki, koronkowe serwetki oraz porcelanowe figurki – znany schemat opowieści rodzinnej przedstawia sferę uważaną za niebezpieczną i nieodpowiednią w podobny sposób jak czyni to bajka o Czerwonym Kapturku – wszystko zostaje uładzone i oswojone. Sceny masturbacji klientów są perfekcyjnie wykadrowane. Nie widzimy rąk Maggie, lecz jej twarz i ścianę za nią, na której znajdują się przyniesione przez nią pamiątki. Oglądamy pogodną mimikę starszej pani, która wykonuje czynność automatycznie, jakby wałkowała ciasto. Dobiegające zza ściany jęki rozkoszy kontrastują ze spokojem na twarzy hostessy, pokazując, że emocjonalne podejście do seksu zależy zawsze od tego jaką rolę w nim przyjmujemy.

Irina Palm pokazuje branżę erotyczną w kontekście funkcjonowania określonych konwencji w społeczeństwie. Maggie weszła w świat, w którym zawieszono normy – przestała funkcjonować w kategorii matki, babci, samotnej, biednej kobiety czy popychadła. Pozwala jej to zdefiniować siebie poza tymi określeniami. Role jakie przyjmowała w społeczeństwie sprawiały, że była zależna i im podległa, traktując je jako niemożliwą do zmiany rzeczywistość. Branża erotyczna pokazała jej, że wszystko zależy od niej, a role można zmieniać. Koleżanki, które drwiły z niej okazują się pruderyjnymi kurami domowymi. Maggie udało się na swój sposób oswoić świat seksu i erotyki. Bycie hostessą okazuje się pracą podobną do innych – monotonną, automatycznie wykonywaną w oczekiwaniu na kolejną wypłatę. Istnieją w nim choroby zawodowe jak „łokieć tenisisty”. Jednak w filmie znalezienie dobrze płatnej pracy przez kobietę, która całe życie była na utrzymaniu męża pokazane jest jako sposób usamodzielnienia się i odszukanie czegoś własnego. Maggie podczas zwyczajowego wyśmiewania się z niej przez koleżanki, mówi z wyższością:

Kamera pokochała Marianne Faithfull. Potulna twarz z błyskiem w oku odrzuca klarowny rozdział na czyste dobro i plugawe zło. Pokazuje, że wszystko zależy od punktu widzenia. Praca Maggie w filmie zostaje przez jej syna przyjęta z przerażeniem przypominając odkrycie wilka pod czepkiem potulnej i spokojnej kobiety, która go wychowywała. Zadaje jej pytanie dlaczego mogła mu to zrobić. Odpowiedź okazuje się prosta – ponieważ kocha swojego wnuka.

Drugie pytanie: Dlaczego to zrobiłaś?

Pseudonim – Georgina Spelvin – jest amerykańską wersją Jana Kowalskiego, używaną przez wykonawców chcących pozostać anonimowymi. Stosowany w ten sposób, w wielu produkcjach broadwayowskich, wypadł z użycia w momencie, gdy przyjęła go aktorka Shelley Graham. Zagrała ona w „The Devil in Miss Jones” (1973) napisanym i wyreżyserowanym przez Gerarda Damiano. Georgina Spelvin zyskała osobowość, twarz i przeszłość zbyt trwałą, aby pseudonim mógł być w dalszym ciągu używany przez inne osoby. „The Devil in Miss Jones” był przełomowym dziełem dla kinematografii erotycznej. Nagle w filmie pornograficznym wystąpiła dziewczyna z sąsiedztwa – ciemne włosy, mały biust. Szatan nie skusił blondynki o potężnych piersiach. Fabuła filmu jest zadziwiająco skomplikowana – młoda dziewczyna popełnia samobójstwo, ponieważ nic się nie dzieje w jej życiu. W czyśćcu zostaje postawiona przed wyborem – iść do piekła albo wrócić na ziemię i żyć według jednego z grzechów głównych. Wybiera żądzę. Shelley Graham była na planie jako członek ekipy przygotowując jedzenie. Sama opowiada, że przez przypadek reżyser powierzył jej główną rolę. „The Devil in Miss Jones” przyniósł jej sławę jako gwiazdy nowego gatunku – Porn Chic.

Jej nazwisko jednak nie widnieje w nagłówkach gazet, twarz nie błyszczy w światłach rampy, a ciało nie pojawia na czerwonym dywanie. Sama nie przyznawała się do swojego pseudonimu artystycznego, gdy pracowała w innym zawodzie. Nie została okrzyknięta gwiazdą Hollywood jak aktorzy kina mainstreamowego. Zyskała zupełnie inny rodzaj sławy. Obecna jest cały czas w świadomości odbiorców, który widzą jej imię w końcowych napisach, dostrzegają twarz na dalszym planie w kadrze. Georgina Spelvin po nakręceniu filmu pornograficznego grała małe role w innych produkcjach. Pracowała jako Desktop Publisher, a gdy przeszła na emeryturę spisała swoje pamiętniki pod tytułem „The Devil Made Me Do It” (prowadzi również blog: http://georginaspelvin.blogspot.com). Ukrywała swoją tożsamość filmową przez lata, ale na emeryturze postanowiła to zmienić. W tym kontekście emerytura wydaje się momentem, w którym już niewiele rzeczy może człowiekowi zaszkodzić. Powodem mogła być chęć przyznania się do ważnego dorobku twórczego, który przedtem wydawał się wstydliwy, ponieważ niezwykle rzadko uznaje się kobiety w filmach pornograficznych za pełnoprawne aktorki.

Świadomość umiejętności i warsztatu burzy koncepcję naturalności i autentyczności filmu uświadamiając jego nierealistyczność. Starsza pani funkcjonuje w kąciku oka publicznego życia. Piosenka Massive Attack Paradise Circus opowiadająca o kuszeniu diabła. Idealnie nakłada się z treścią filmu „The Devil in Miss Jones”. Zestawienie dokumentu z filmem pornograficznym sprawia, że skupiamy się na sposobie funkcjonowania aktorek w tym przemyśle oraz oglądamy z dystansem samo dzieło, które komentuje starsza już Georgina Spelvin. Nakręcony przez dokumentalistę Toby’ego Dye teledysk stawia ją w roli storytellera. Aktorka nie jęczy, nie sentymentalizuje, nie stawia się w roli ofiary, ale niezwykle rzeczowo odpowiada na pytania:

Babcia Georgina spokojnie wyjaśnia, że celowo przesadzała z ekspresją i dzięki temu wszystko zdaje się trwać dłużej. Reżyser teledysku spowalnia taśmę i oglądamy kolejne kadry orgazmu widząc jak powoli mięśnie napinają się i kurczą, a mimika twarzy zmienia. Babcia wyjaśnia podstawowe pojęcia – zauroczenie, pożądanie, orgazm. W oczach Shelley Graham odbija się Georgina Spelvin, młodsza od niej o kilkadziesiąt lat, o spoconej twarzy – napina mięśnie, otwiera szeroko usta ukazując zęby. Oglądamy jak śmieje się w skurczu, a po sekundzie płacze. Powierzchnia, na której odbijają się obrazy jest koloru orzechowego, a w momencie, gdy widać w nich twarz Georginy Spelvin, źrenice rozszerzają się. Trudno określić, czy oglądamy lśniącą od potu skórę, czy to błysk w oczach nakłada się na obraz.

Teledysk przypomina wiwisekcje poprzez swoje zwolnione tempo, któremu towarzyszy narracja Georginy. Nie ma możliwości oddzielenia postaci od aktorki, tak samo jak podniecenia wywołanego samymi obrazami, czyli fizyczną stymulacją od ekscytacji wynikającej ze świadomości grania w filmie i uwiecznienia na celuloidowej taśmie. Miła starsza pani w dokumencie okazuje się dobrze znaną gwiazdą porno, niczym ukrywający się w czepku babci wilk. Prawdopodobnie z podobnym zaskoczeniem spotkał się sam fakt, że dziewczyna z sąsiedztwa zagrała w filmie pornograficznym. Zaskoczenie wytwarza w nas kolejne pytania. Świadomi tego twórcy już na początku odpowiadają na najważniejsze – Georgina opowiada jak próbowała pracy jako hostessa, lecz była do niczego. Dlaczego więc wystąpiła w filmie pornograficznym? Babcia Georgina odpowiada z błyskiem w oku – „Kocham kamerę”.

Trzecie pytanie: Dlaczego będziesz to robić?

Zdjęcie rzeźbiarki Louise Bourgeois zrobione przez Roberta Mapplethorpe’a pozwoli zakończyć ten artykuł. Posłuży jako podsumowanie podróży w głąb trzewi pornografii. Postać babci wprowadza we wszystko kategorię wieku i przemijania. W teledysku Massive Attack patrzymy na kadry z filmu odbijające się w oczach starszej pani. Przyglądamy się zmarszczkom, które zostały podkreślone ostrym jasnym światłem wpadającym w błękit. Obraz w „The Devil in Miss Jones” ma kolor przetrawionej żółci, która w zestawieniu z bielą skóry, czernią tła kadrów wywiadu z Georginą zaczyna przypominać kolor złota. Młoda dziewczyna została uwieczniona na celuloidowej taśmie niwelując poczucie upływu czasu. Babcia Georgina sprawia, że jesteśmy w stanie wprawić w ruch analizę i przemyśleć oglądane intensywnie erotyczne sceny. Narracja w teledysku w podobny sposób, co Maggie w Irinie Palm przeprowadza nas przez świat ukryty pod pierzyną.

W podobny też sposób podążamy za każdą zmarszczką Louise Bourgeois. Maska starszej pani nie pasuje do spojrzenia dziewczynki. Mapplethorpe na zdjęciu pokazał artystkę niczym mityczną istotę, o której czyta się w bajkach. Rzeźby, które tworzy Bourgeois są niezwykłymi mutacjami elementów dobrze znanych w niezwykłe stwory, jak pająki lub janusy. Na zdjęciu kobieta trzyma pod pachą rzeźbę penisa i uśmiecha się szeroko, przypominając trochę rozbawione dziecko. Futro, które posiada wprowadza elementy dzikości. Oglądamy hybrydycznego stwora, który, podobnie jak w wypadku jej rzeźb, łączy w sobie dobrze znane elementy w nową istotę.

W kontekście artykułu, nasuwa się skojarzenie jej futra z wilczą skórą. Trudno wyszczególnić elementy i rozdzielić babcię od wilka. Podobnie trudno oddzielić intymność od naszego codziennego życia, co zachęcać powinno do poznania jej. Analiza ta prowadzi nas do domku babci, gdzie pornografia ukrywa się pod pierzyną. Poruszając się po domku babci mamy poczucie dziwności sytuacji, lecz nie jesteśmy w stanie rozpoznać, gdzie znajduje się niebezpieczeństwo. Zaczynamy zadawać pytania i dokładnie tak, jak w bajce, zostajemy pochłonięci. Nie można mówić o pornografii zachowując dystans. Analiza bez uczestnictwa czyli stwierdzenie, że film, obraz erotyczny nas nie podnieca lub nie wywołuje emocji nie prowadzi do żadnych wniosków. Historia Czerwonego Kapturka pokazuje, że odpowiedzi można uzyskać, lecz tylko kosztem uczestnictwa. Czym zatem jest pornografia, babciu? Bourgeois w skórze wilka patrzy wprost na nas – wszystko zależy od twoich potrzeb i lęków.

Justyna Stasiowska - (ur. 1987) - próbuje studiować dramatologię na teatrologii. Campowo wrażliwa i noisowo ekspresywna

Podobne artykuły