займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

16 września 2010 20:10

niedoczytania: Latest post

O rozszczepieniu umysłu. Nie tylko o U-man i masa Romana Bromboszcza.

Nie tylko o U-man i masa Romana Bromboszcza.

„Symbol, sygnał i informacja tworzą uniwersum empiryczne”- jedno z haseł Manifestu 2.0, opublikowanego przez Romana Bromboszcza na liternet.pl, doskonale podsumowuje jego twórczość cybernetyczną w sieci, która obejmuje różnorodne praktyki artystyczne: poezję wizualną, dźwiękową, graficzną, animacje i op art.

Bromboszcz jest również twórcą analogowym: dwa tomiki Digital.player oraz ostatnio wydany U-man i masa pozostają na marginesie jego poezji cybernetycznej, bądź odwrotnie – to poezja elektroniczna zostaje przysłonięta tomikami drukowanymi. Kierunek krytyki zależy w dużym stopniu od dokładnego przeanalizowania problemów: po pierwsze – co oferuje nam cyberpoezja w sieci? Po drugie – po jakie doświadczenia artystyczne sięgają Digital.prayer i U-man i masa, w związku z czym jaki rodzaj poezji prezentują i jaki jest cel owego zniekształcania materiału językowego? Po trzecie – co zatem rozstrzyga o tym, że tomiki można określić cybernetycznymi, a co zdecydowanie temu zaprzecza?

Kontekst ludologiczny

Mianownikiem wspólnym utworów cybernetycznych jest kontekst ludologiczny, każdy bowiem zaprasza odbiorcę do gry w konstruowanie wyrazów. Układankami słownymi są Wariacje na Kwadrat Magiczny, w którym proponuje się tworzenie własnych haseł w kwadratowym diagramie. Odbiorca za pomocą komputerowej myszki klika na poszczególny znak, która stopniowo odsłania dane litery alfabetu, po pewnym czasie program zatrzymuje się na losowo wybranej literze, która z innymi – uzyskanymi w podobny sposób – utworzy słowo. Zabawa kryje się również w Artykulatorze, który oferuje przekształcanie wyrazu w sposób anagramowy przy jednoczesnym komponowaniu muzyki z dźwięków, kryjących się za poszczególnymi literami. Punktem wyjścia jest słowo „jelitko”, z którego utworzyć można na przykład „kolej” i symultanicznie konstruuje się nowe dźwięki. Bromboszcz prezentuje utwory generowane komputerowo, zaprogramowane na pewne działanie i otwarte na poczynania odbiorcy, który tylko jeśli zechce może z warstwy dźwiękowej, wizualnej i literackiej sporządzić własne dzieło artystyczne. Cyberpoezja opiera się na aspekcie nieprzewidywalności – nigdy nie wiadomo jaki uzyskamy efekt twórczy, stąd rozrywka ta może wciągać, ale również po pewnym czasie nudzić swą programowalnością.Tomiki analogowe z kolei aktywują proces gry o znaczenie. Dokonując serii odczytań i obserwując kształt utworu możemy dać się porwać w zabawę w poszukiwanie sensu. Niestety ta forma gry jest o wiele bardziej ryzykowna i niebezpieczna zarówno dla odbiorcy, który może w wyniku złego odczytania zniekształcić obraz całego tomiku, jak i dla autora, który naraża się na zdeformowanie poezji. Przykładem gry w skojarzenie jest wiersz Orne [U-man i masa]:

Jęknie troska w namiotach obeznani głowica
Ciastek kotwica magnez opętani drewce wczoraj
Żagiel wiosna wiosło dzierży gwolimierz
Obłaskawi ucho czarnucha na wietrze w spawaczu o zgrzewce
Ciastek szarża sprasza strażaka w pożarze o wadze słów zgniatacza
W powiecie ducha na skraju gminy w poradzie głosu ze struchlałego oziębienia
W zamieci stróży w odwiercie z gołąbka pokoju w daninie w całopalnej krwi popłóczynie
Podówczas w łożysku z ramienia w raz z rytmem w dalekim echu

Utwór przypomina jolkę: wypisane losowo hasła wymagają wpisania w prawidłowe miejsca, aby odgadnąć ukryte (?) znaczenie. Łamigłówki zamieszczone są głównie w II części U-man i masa, trudność wynika z zastosowania języka oprogramowania i przypadkowej formy. Fragment wiersza I.:

RR-00-PP-II
II-RR-00-RR
00-PP-00-II

nawiązuje do kodu informatycznego, z kolei fragment 3.:

^.&.*
*.*(*)**&
((..(.)..))
666,.

odwołuje się do procesu zakłóceń i szumu. Utwór 7. z kolei jest żartobliwą improwizacją odgłosów ludzkich:

OooooooO
AaaaaaaA
UuuuuuuU
IiiiiiiI
EeeeeeeE

Rozcinanie i sklejanie słów, odnajdywanie zagubionego klucza bądź próba przełożenia na język mowy jest raczej nie zabawą, lecz wyzwaniem rzuconym odbiorcy. Niestety nawet po sprzężeniu zwrotnym szumy pozostają.

Kontekst lingwistyczny

Komponowanie słów wiąże się ze znaczeniem lingwistycznym, zajmującym znaczące miejsce w twórczości Bromboszcza. Utwory poetyckie podkreślają wagę liter, które w zależności od zmontowania reprezentują słowo i treść: „Każde słowo łączy się z innym/ niewidzialną nicią/ słodkim przyrzeczeniem/ krwawą przynętą/ mętnym spojrzeniem” [Wszechzwiązek; U-man i masa]. Kwestie lingwistyczne dostrzec można w cyberutworach: Echem i Rotator.

Echem obrazuje proces „narodzin” liter, czyli wyłanianie się symboli z innych znaków alfabetycznych. Obserwujemy rozpad „K” na dwie litery „A”, które w toku transformacji układają się w „M”/ „W”. Rotator z kolei prezentuje rozsypane litery „r”, „o”, „t”, „a”, „t”, „o”, „r”, które – zgodnie ze znaczeniem tytułu – obracają się w stałej odległości od punktu środkowego, czyli „a”. Po kliknięciu w centrum zjawiska litery nabierają prędkości, wydając tym samym głośniejsze dźwięki imitujące zderzanie. Z czasem odbiorca ma wrażenie, że litery chaotycznie przemieszczają się, tworząc w tym samym nowe twory językowe. Rotator oparty jest na dystorsji i praktykach op-art., który dążył do wywołania efektów przestrzennych i hipnotycznych.

Nawiązania do lingwistyki widać w takich utworach drukowanych jak: Nieprawdopodobny rozwój języka polskiego [Digital.prayer], będącego fonetyczną prezentacją nowego alfabetu poprzez eksperymentowanie na materiale językowym: „Żfąsw bąhłę, śwęs rsaśńem, sal zuf, śźyn źązjęo (…)”.
„Ile jest przecieru ze słowa?”- fraza z Kanarków [U-man i masa] jest trafnym zapytaniem o to, ile można uzyskać znaczeń bądź wyrazów z jednego hasła. Zabiegi anagramowe dostrzec można w takim wyrażeniu jak: „waga słowa jest na przeciwwadze wiosła”, w którym „słowo” i „w?osło” (pisane fonetycznie) utworzone są z tych samych liter. Każdy wyraz zatem jest mikrokosmosem, zawierającym w sobie inne słowa i znaczenia.

Projekty graficzne i poezja wizualna

W cyberpoezji wzrok odbiorcy skupia się na formie: na tym co graficzne, ruchome i dźwięczne, dopiero potem dostrzega się litery. Kolejność percepcji odpowiada środowisku medialnemu, w którym poezja ta jest tworzona Tomik drukowany z kolei sygnowany jest przez tradycyjną linearną lekturę. Bromboszcz próbuje zburzyć dotychczasowe przyzwyczajenia czytelnicze poprzez konstruowanie anakolutów – szydzi z tego, że każda treść niesie ze sobą sens oraz poprzez włączenie projektów graficznych i poezji wizualnej.

Część Apofanie [U-man i masa] jest przeniesieniem i tym samym unieruchomieniem cyberpoezji na papierze. Bromboszcz wykorzystuje materiał językowy, plastyczny i geometryczny, aby choć w części oddać charakter cyberpoezji. Interesująca jest grafika Echo, która prezentuje proces przekształcania się liter z tytułowego słowa, oddając tym samym zjawisko echa. Pomimo tego, że obraz nie rusza się, odbiorca nie ma trudności z wyobrażeniem sobie dynamicznego działania. Średnik z kolei jest graficznym zobrazowaniem znaku interpunkcyjnego – średnika. Obraz ten jest przykładem minimalizmu, abstrakcyjności i dysfunkcjonalności, a żadne z tych stwierdzeń nie przemawia na jego korzyść. Niestety większość włączonych do tomiku obrazów pozostawia wiele do życzenia.

Poezję wizualną z kolei reprezentują takie kaligramy jak: Obrys szyi [Digital.prayer] oraz Mikrokosmos powtarza się w s(i)łowniku [U-man i masa]. Pierwszy utwór przyjmuje kształt odwróconego trójkąta, który imituje dwie części ciała: głowę i szyję. Wraz z tokiem lektury czytelnik przechodzi od głowy ku szyi, stąd utwór zwęża się – słowa ulęgają przerwaniu i zostają przeniesione do kolejnego wersu. Im dalej od głowy, tym „głowa wylatuje z głowy” – z dala od „aeroplanów chmur wędrownych i błędnych rycerzy”. Przechodząc do szyi ciało pozbawione zostaje wzroku: „żył cyklon przecina bielmo wzroku” – utrata widoczności została przedstawiona w ostatnich trzech wersach za pomocą akrostychu: „o o u”. „o o” – oddają ludzki narząd wzroku, litera „u” z kolei jest iluzją pękniętego oka.

Mikrokosmos powtarza się w s(i)łowniku przyjmuje strukturę koła, które odwołuje się do koła jako części pojazdu oraz znaczenia „zamknięte koło”. Utwór jest wariacją na temat języka – tworzenia i łączenia nieznanych słów, które łącznie komponują wiersz dezinformatywny. Każdy wyraz ma swój własny mikrokosmos (grupę form wyrazowych i znaczeń), podobnie jak każdy region wytwarza własny mikrokosmos języka.

h.o.n.e.t.

Poezja dźwiękowa

Upodobnienie do elektronicznej cyberpoezji Bromboszcz uzyskuje również poprzez formę zapisu oraz uwydatnienie warstwy dźwiękowej. W Digital.prayer wzrok przykuwa zmienność czcionki – jej krój i wielkość – która ma insynuować język informatyczny oraz numery stron – których zapis przywołuje system oprogramowania. Strona techniczna tomiku ma spotęgować charakter informatyczny i rzeczywistość zmediatyzowaną.

Teksty drukowane są pozbawione animacji, lecz nie do końca odłączone od dźwięku. To lektura odtwarza muzykę, która wydobywa się z dobrze skonstruowanych słów. Przykładem jest powyższy Mikrokosmos powtarza się w s(i)łowniku, który jest stylizacją na piosenkę hip-hopową: „(…) zamknięty w potrzasku dźwieku co rozszczelnia garderoby ppo ppppo wiedz spowiedz z rasy w magazynie, drezynie, rytmie (…)”. Inne zabiegi są czysto aliteracyjne: „Piłkarski remis w remizie z Remu” [Warty; U-man i masa] czy „szarża sprasza strażaka w pożarze” [Orne; U-man i masa].

Znaczenie jednostki czasu

Kolejną cechą poezji cybernetycznej jest odcinek czas pomiędzy tym, co jest prezentowane na ekranie, a reakcją czytelnika, który poprzez ingerowanie w obraz zmienia jego sens. Wbrew pozorom jest to również cecha tomików analogowych: jednostką lektury jest chwila pomiędzy skonstruowaniem interpretacji utworu a odrzuceniem go na rzecz kolejnego wiersza. To również moment na nadanie znaczenia utworowi, które wyłania się po kilku odczytaniach – niestety niektóre wiersze za grosz nie chcą się nim podzielić, i aż trudno uwierzyć Bromboszczowi, który w Manifeście 2.0 stwierdza, że skomplikowanie jest tylko złudzeniem: „Sytuacja bycia-rzuconym w labirynt to sytuacja, w której labirynt nie ma granic, a więc nie jest oglądany z zewnątrz”.

_lek_

Człowiek i nadczłowiek w epoce kultury medialnej

Poezja cybernetyczna jako polipoezja jest synestezyjna – oddziałuje estetycznie i ludycznie. Tomiki papierowe z kolei pomijając zmysł wzroku angażują głównie intelekt. Pomimo cech wskazanych powyżej, które w pewnym stopniu mają przybliżyć wiersze drukowane do działania cyberpoezji, to i tak większość odbieramy jako klasyczną poezję. W Digital.prayer Bromboszcz skupia się na człowieku w dobie popularyzacji mediów i kształtowania społeczeństwa informatycznego. Stłumiona osoba powraca w U-man i masa jako nadczłowiek, gotowy do wypowiedzenia wojny światu.

Digital.prayer został zdominowany przez motyw inwigilacji – technologie monitorują każdy ludzki krok i co więcej stają się protezami ciała: ekran stanowi przedłużenie oczu, telefon – rozszerzenie uszu, stąd powracający wątek upośledzonych narządów zmysłów bądź całkowity ich brak.

W wierszu ~ ~ ukazany jest atak dźwięków – szumów z telewizora, trzeszczenia radia czy głosów z reklam – na jednostkę, która nie jest w stanie go zagłuszyć. Natarcie sygnałów doprowadza do uwsteczniania człowieka: „człowiek wyje z bólu i wymiotuje na dywan. Upada na kolana chwytając się za głowę” – napór dźwięków doprowadza do jego poniżenia i zohydzenia. Jednostka broni się poprzez krzyk i odizolowanie własnych narządów zmysłowych, stąd uchwyt za głowę, w której zlokalizowany jest słuch. „Z ogromnym wysiłkiem podnosi głowę i patrzy w lustro. Nic nie rozumie. Nic nie rozumiem” – głowa stanowi jakby odrębny organ wrażliwy na bodźce z zewnątrz i łatwo dający się manipulować, nic zatem dziwnego, że po agresji szumów człowiek nie jest w stanie logicznie ocenić sytuacji i zidentyfikować własną tożsamość. W konsekwencji jednostka staje się „wrakiem ruchu” i „klekotką mowy”. W Świecie imion własnych powraca człowiek jako „estetyka precyzyjnej mechaniki” z „protezami oryginalnymi”. „Kopia lepsza od wzoru” wykształca androgyne – istotę o pierwiastkach zarówno damskich, jak i męskich. „Pozostawmy ten świat samemu sobie w imię innego świata. Niekorzystny układ zmieńmy” – w Świecie imion własnych mowa jest zatem o rekonfiguracji świata w imię technologizacji i wytworzeniu nowego rodzaju ludzkiego.

Motyw obnażenia z intymności szczególnie został uwydatniony w Organizmie szczelinowca, w którym Bromboszcz dosłownie ukazał epokę „candid camera”. „Uważnie zamykane okna, z uwagą domykane drzwi, nie uszczelnia domów. W poprzek murów biegnie szczelina” – obiektyw monitorujący wciska się w szczeliny, idealnie nadaje się do tego kabel od telefonu, który jest „wielkim uchem bez dna”: „słyszy szmer korków i jadalń. Mruczenie szkła w lodówkach, stenki pralek. Suche jęki panienek i kolezków. Słyszy ich kaszel i płacz” – telefon jest zatem ogromnym rejestrem odgłosów ludzkich w ich prywatnych domach. „Praca archiwisty jest czymś nieludzkim. Wykonać ja mogą tylko roboty” – do podsłuchiwania jest zatem telefon, a do podglądania telewizor, czemu został poświęcony wiersz Neonowe ieże: „wrogi zołnierze potrzeb wtargneli do naszych domów. Pod przymusem światła zainstalowano ekrany”. Narzędzia inwigilacji „wydłubują oczy i obcinają uszy” ofiarom, które upośledzone mają łatwo dać się manipulować i nie odczuć utraty intymności.

Pozbawienie samoświadomości doprowadza do odczłowieczenia jednostki, która „jak zwierzę żywi się i żeruje”. Era Wielkiego Brata doprowadziła do wytworzenia społeczeństwa udomowionego, które jest śledzone i samo monitoruje. Dom staje się azylem i jaskinią odgradzającą od światła.

Wątek kamerowania powrócił w Bogu i paranoi [U-man i masa], w którym Bromboszcz wprost stwierdza: „nasza kultura monitorowana, poddawana sprawdzianom, mapowana, automatyzowana i prześwietlana”.
Rozmyślania w Digital.prayer na temat obserwacji człowieka i jego transformacji kończy się Odrastaniem:

Odrastająca po ciszy warga
Na nadciętym powietrzu
Z zamyślonej kropli
Odważa wiekuistą krew (…)

Digital.prayer zamyka motyw odrastania narządów zmysłowych, co zapowiada wykształcenie człowieka świadomego i niezależnego – nadczłowieka z U-man i masy.

W U-man i masa Bromboszcz sięga po słownictwo batalistyczne, aby oddać atmosferę walki jednostki ze światem rzeczy: „naczelnik”, „pocisk”, „pagon”, „celownik”, „czołgi”, „hełm, „zwiadowca”, „detonacja”, „docisk”, „wolfram”, „pocisk do tłumu”, „kapitulacja”. Potęgę przedmiotów dostrzega się poprzez inwazyjne ich przedstawienie: „odpowiedź zapałki”; „łyżki w butach”; „Hełmy wobec salutu”; „odruchy waz, zsyp drutu”, „potok kulek, zgniecionych puszek, nóg od krzeseł, bębnów pralkowych”; „głuchy upadek namiotu”, „młotka w sprężynę”, kasety, długopisy; garnek, wiadro, winda, zbiornik, radar, akwarium. Detonacja odbywa się naprzemiennie: „to wieszak ściga zwiadowcę” czy „trzaśnij butem w pszczołę/ uderz w ul/ zagwiżdż brzeszczot w hali/ puknij w trzepak/ rozedrzyj korpus poduszki/ oswobodź prawidłowe uderzenie(…)” [Dźwięczna skrzynia]. Charakteryzacja człowieka została zobrazowana w wierszu Zawsze gotowy: „(…) zawsze gotowy do odpłacenia wrażeń, które wypożycza/ zawsze gotowy do ataku, naprężony, skupiony na przedmiocie/ zawsze gotowy do przedłużenia swojej doby w dobie”.
Bromboszcz ukazał momenty konfrontacji człowieka z tym co go osacza. Codzienne starcia jednostki są wielokierunkowe: walka z miastem, przedmiotami i językiem, który nieodłącznie wiąże się z światem rzeczy.

O efekcie grudek

Bromboszcz miał ambicję wydania jednego tomiku U-man i masa, który zawarłby różne kierunki jego działalności: poezję tradycyjną i poezją wizualną (zawarte w całości w części I Zarzewie i III Rekapitulacja), poezję dźwięczną i odwołująca się do cyberpoezji (część II Apostrof dla zarządcy) oraz projekty tekstualno-graficzne (część IV Apofanie). W zamian za to otrzymuje się tomik niekompatybilny, rozdrobniony na kawałki, które by traktować razem rozszczepiają umysł.

Urszula Pawlicka - (ur. 1987 r.) Studentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na kierunkach dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz filologia polska. Publikowała w "Portrecie", "artPapierze", "Pograniczach" i "Perspektywach Kulturoznawczych". Fascynuje się związkiem pomiędzy literaturą, a mediami elektronicznymi (szczególnie wpływem nowych mediów). Interesuje się również zagadnieniem hiperrealności i popliteratury.

Podobne artykuły