займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

2 kwietnia 2010 9:45

niedoczytania: Latest post
grafa: Łukasz Libiszewski

Nic do potęgi szóstej, czyli o nadejściu nowej literatury

Na samym początku muszę się przyznać do jednej rzeczy, muszę się przyznać, bo moje krytyczno-literackie sumienie nie da mi później zasnąć. Otóż napiszę tutaj o książce, której nie przeczytałem w całości, napiszę o „Nie uderzy żaden piorun” Dominiki Ożarowskiej, a napiszę tylko dlatego, żeby ostrzec czytelnika przed tą powieścią. Te 409 (słownie: czterysta dziewięć) stron wydane chyba tylko po to, żeby pokazać, że taką książkę też można napisać i że ktoś później jeszcze to opublikuje. Albowiem „Nie uderzy żaden piorun” to arcydzieło, jedno z tych arcydzieł, których nie było mi dane przeczytać w całości.

„Nie uderzy żaden piorun” zaliczyć należy do literatury nic, literatury napisanej, bo napisanej, nie-literatury. Ostatnim reprezentantem tego gatunku była powieść Jasia Kapeli „Stosunek seksualny nie istnieje”. Kapela potrafił być dowcipny, a i dialog mu wyszedł nieraz całkiem zgrabny, Ożarowskiej co prawda też się to czasem udaje, udaje się jej jednak tylko dwa czy trzy razy. Ale tak zazwyczaj piszą recenzenci, kiedy już w ogóle nie mają o czym pisać. Zdarza się też wtedy, że na książkę są za głupi lub też dany tytuł nic innego (np. oprócz płynnego posługiwania się językiem, w którym został stworzony) sobą nie reprezentuje. Niżej podpisany znalazł się w momencie, w którym cisną mu się na klawiaturę najgorsze słowa, słowa takie jak jałowość czy wtórność, ale nawet one nie oddadzą wartości arcydzieła, jakim jest „Nie uderzy żaden piorun”. Niżej podpisany przyznaje się więc, że nie ma o czym pisać i że jest stanowczo za głupi na powieść Ożarowskiej.

Niech za dowód posłuży tu fakt, że swoją lekturę powieści Ożarowskiej przerwałem w połowie. Po kilku godzinach tknięty jednak jakimś impulsem (niech będzie, że to sumienie krytyczno-literackie) przeczytałem dwa ostatnie rozdziały. I tu muszę Dominikę Ożarowską pochwalić. Od dawna bowiem podczas lektury nie byłem tak uparty, nie byłem tak pełen nadziei, że coś się w tej historii musi PRZECIEŻ wydarzyć…

Ale dlaczego nie powiem wreszcie, że debiutancka powieść Ożarowskiej to pomyłka i że szkoda by mi było na nią nawet trzech złotych na wyprzedaży? Dlaczego nie postawię w tym momencie kropki i tym negatywnym akcentem nie zakończę swojego tekstu? Przeraża mnie bowiem myśl, że Ożarowska pisząc „Nie uderzy żaden piorun”, była świadoma swoich wypocin. Od początku do końca wiedziała: „Nie wyjdzie mi nic lepszego. Piszę o niczym, snuję narrację przez kolejne imprezy, wycieczki szkolne, kace i kłótnie z rodzicami. I tyle. I to jest wartość tej powieści.” Dlatego też, jeśli już czytelnik się zdecyduje zajrzeć do tej książki, niech pamięta: mdłe wypowiedzi głównej bohaterki trzeba brać jak najbardziej serio, trzeba je czytać głośno i wyraźnie, i nie mieć względem tej powieści żadnych oczekiwań, bo i tak w końcu okaże się, że: „Nie przyjebał jednak żaden piorun. Nie zstąpili aniołowie.” Oczywiście można by z tego materiału zrobić kolejny manifest typu „Osiem cztery” Mirosława Nahacza (aż się o to prosi) i oczywiście można by te czterysta dziewięć stron traktować jako opis pokolenia 89′ i młodszego, ale po co – tego do tej pory niżej podpisany nie wie.

Dlatego pragnę ogłosić, zakomunikować, wykrzyczeć: od chwili ukazania się „Nie uderzy żaden piorun” literatura to kac, to chipsy na dywanie, to wizje po kilkunastu tabletkach akodinu, to ciągnące się do świtu nudne imprezy, to oglądanie „King Konga” do piątej rano, to nic podniesione do potęgi szóstej i wreszcie – nic świadome swojej bezwartościowości. Dominika Ożarowska stworzyła arcydzieło!

Dominika Ożarowska, Nie uderzy żaden piorun, Kraków 2010.

Maciej Topolski - (1989) - prozaik, krytyk literacki. Publikował w "Odrze", "Lampie", "Korespondencji z Ojcem", "Ricie Baum" i in. Współpracuje z Fundacją im. Tymoteusza Karpowicza i Biurem Literackim. Jeden z założycieli inicjatywy "Dworzec Wschodni".

Podobne artykuły