займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

13 kwietnia 2011 20:50

niedoczytania: Latest post
grafa: Łukasz Libiszewski

Łączę z Miłoszem Biedrzyckim – relacja z e-spotkania

Tym razem gościem Łącza na serwerze liternet.pl był Miłosz Biedrzycki. Poeta z pokolenia brulionu, tłumacz. Ostatnio opublikował Życie równikowe (wydane nakładem WBPiCAK). Dużo jego wierszy znajduje się na stronie: http://mlb.free.art.pl

A oto relacja ze spotkania:

Twoje wiersze cechuje ironiczne podejście do języka. Są przewrotne, wielokrotnie przewrotne, ale w ten dziwny sposób, że nigdy nie odwracają się dwa razy na tę samą stronę. Czy to sposób twojego PLa na trzymanie dystansu, a może zwykłe działanie „for fun”? (I tak wiem, że odpowiesz przewrotnie) [Daniel Madej]

Przewrotnie spróbuję odpowiedzieć wprost. Myślę, że może chodzić o pewną nieufność osoby, odzywającej się w moich wierszach, wobec tzw. rzeczywistości, a szczególnie wobec jej zapośredniczenia poprzez język. Jeżeli przy okazji nadarzają się momenty ludyczne, „do śmichu”, to tylko lepiej.

Jaki wpływ na twoją twórczość ma wykształcenie techniczne? Czy pozwalasz przenikać „inżynierskiemu” słownictwu do utworów, a może bardziej istotna jest umiejętność logicznego myślenia? [Daniel Madej]

Może taki wpływ, że uważam wiersz za wyrób, który podobnie jak inne wyroby powinien być dobrze zaprojektowany i porządnie wykonany.

Co najbardziej Cię drażni u poetów dwie dekady od Ciebie młodszych? (Poza tym, że są młodsi) [Daniel Madej]

Nawet to ostatnie właściwie mnie nie drażni. Starość nie radość i młodość nie zawsze wesele. W ogóle to cieszę się, kiedy młodzi ludzie chcą się zajmować reliktowymi formami ekspresji. To dobrze robi na różnorodność kulturową, czy jakoś.

Jakie są (były) losy tapczana (tapczanu) zakupionego w 1996 roku za pieniądze od prezydenta (Prezydenta) m. Krakowa? [Tomasz Pułka]

Ano służył, służył, aż się wysłużył. Chyba poszedł po prostu na wystawkę. Jego następcą zostało płaskie łóżko z Ikei.

Jakie role musi (lub powinien) zagrać poeta, a jakich ról zagrać nie wolno mu nigdy? [Krzysztof Krasowski]

Bo ja wiem? Jeśli poniektóry poeta ma zdolności aktorskie i propozycje od przemysłu filmowego, to niech gra, tak myślę.

Młode pokolenie, młode pokolenie… Których autorów, z młodego pokolenia, ceni pan najbardziej? Lub choć – jaki rodzaj poetyk, młodego pokolenia, ceni pan najbardziej? Klika przykładów? No takich dowolnych nawet. [Krzysztof Krasowski]

No cóż, każde pokolenie było albo będzie młode. Muszę wyznać, że bardzo cenię twórczość Jana Kochanowskiego z czasów, kiedy młode było nie tylko ówczesne młode pokolenie, ale i polszczyzna jako język literacki. To się czuje w tych tekstach i całkiem mnie to ekscytuje.

W pierwszej połowie lat 90 miałem jeszcze koszulę w zębach i nie wszystko wtedy rozumiałem. Choć wiele pamiętam. Nie mieliśmy też jeszcze internetu. Swoją wiedzę o świecie czerpałem tylko ze świata i z czytanych, przez siebie, książek. Ciekawi mnie więc – jaka cecha wyróżniała wtedy „poetów brulionu”? Jaka idea, jaki duch? Jak brzmiało to słowo? Lub słowa. [Krzysztof Krasowski]

Wydaje mi się, że nie było jednego takiego słowa ani nawet kilku. Każdy autor miał chyba własny zestaw.

Wydaje się mi, że epoka brulionu już powinna zostać zamknięta, „robienie kariery” na tym samym i bazowanie na przeszłości, nie pozwala się rozwijać. Nie oceniam tego, co dokonaliście, ale powinniście zejść ze sceny, trzeba wiedzieć kiedy z niej zejść. Czy nie sądzisz, że brulion już jest NUDNY? [Anna Czyrska]

Możliwe, że redakcja czasopisma miała podobne przemyślenia, bo ostatni numer „brulionu” ukazał się bodajże w 1999 r.

Brulion był bardziej czymś dla was, czujecie dumę, że zamykacie dostęp innym młodym, równie zbuntowanym, próbującym uciec od martwej epoki brulionu? [Anna Czyrska]

Ucieczka od martwej epoki? Jestem za i życzę powodzenia.

Dlaczego nie Czesław? [Jakub Szołowicz]

Bo Śpiewa.

Czy prowadził Pan kiedyś samochód nieposiadający stałego dachu? Mam przeczucie, że fraza „dokąd wędrujesz żuczku sruczku” może być z tą czynnością spokrewniona. [Łukasz Podgórni]

Nie, nie miałem okazji. Zaskakujące, choć ciekawe, skojarzenie.

Czy zdarzyło się kiedyś pomyśleć Panu o jednym ze swoich tekstów w taki mniej więcej sposób: „hm, ten wiersz jest bezzałogowy”? [Łukasz Podgórni]

Hm, nie. A Panu?

Pytam, a właściwie proszę o link do klipu na YouTube, który sprawił, że szczerze się Pan roześmiał we własnym towarzystwie. Z akcentem na „szczerze”. [Łukasz Podgórni]

Obawiam się, że nie będę oryginalny. Śmieszy mnie sporo skeczy ekipy Monty Pythona, np. ten o drewnianych i blaszanych słowach.
http://www.youtube.com/watch?v=-gwXJsWHupg

Czy człowiek urodzony w Koprze czuje się spełniony twórczo? [Kamil Brewiński]

Zgaduję, że któryś – tak.

Jaką rolę odegrała w Pana pracy i życiu twórczość Mirona Białoszewskiego? [Kamil Brewiński]

Donośną, doniosłą.

Czy pisze Pan czasami wiersze na tzw. „bani” czy wyłącznie na trzeźwo? [Kamil Brewiński]

Zdarzało się i tak, i tak.

Do jakiego stopnia może pan kontrolować odprzestrzenianie się języka na stronie, czy w ogóle jest to możliwe, gdy ma się takie nominalistyczne podejście? [Rafał Kwiatkowski]

Niestety nie za bardzo rozumiem, co to jest odprzestrzenianie się języka na stronie. Co do kontrolowania języka w ogóle, to wierzę, że może się udać tylko do pewnego stopnia.

Czy Wittgenstein (wczesny lub późny) w jakimś sensie pana inspiruje, jeśli tak, dlaczego? [Rafał Kwiatkowski]

Jak najbardziej. Wczesny poprzez aforyzmy o odstawianiu rusztowań po zakończeniu budowy, a przede wszystkim przez tezę nr 7, którą można śpiewać na melodię kolędy o dobrym królu Wacławie. Późny przez zgrabne werbalizacje przeczuć, że znaczenie pojęć zawiera się w sposobie ich użycia.

Ile znaczy dla pana ironiczny dystans w poezji (który cenię)? [Rafał Kwiatkowski]

Nie przepadam za entuzjazmem dla ironii. Czesław Miłosz pisał jakoś: „chluba niewolnych” i chyba coś jest na rzeczy.

Co i najchętniej tłumaczyłby Pan teraz/dziś/zaraz na język polski, ale nie tłumaczy, bo nie potrafi/nie ma czasu. [Antek Mekewal]

Dżalaladdina Rumiego. Niestety nie znam perskiego.

Jakie jest Pańskim zdaniem najciekawsze zjawisko we współczesnej poezji anglojęzycznej i czemu?  [Antek Mekewal]

Mam tylko bardzo wyrywkowe pojęcie na ten temat. Ostatnio duże wrażenie zrobiły na mnie wiersze Michaela McKimma z Północnej Irlandii.
http://www.michaelmckimm.co.uk/id12.html

Jaki jest Pana stosunek do tradycji brytyjskiego modernizmu? Które z jego dróg, których spośród jego spadkobierców/renegatów uważa Pan za bliskich sobie? [Antek Mekewal]

Lubiłem T.S. Eliota (mam nadzieję, że się kwalifikuje, mimo że import z USA). Z tym, że bardziej tego neurotycznego z „Prufrocka” czy „Ziemi jałowej” niż tego hieratycznego z „Czterech kwartetów”. Inaczej mówiąc, wolałem, kiedy szukał niż kiedy znalazł.

Witam i o samopoczucie pytam? [Aleksandra Zbierska]

Witaj, Olu. Dzięki, bywało lepiej, ale nie narzekam.

Miłoszu, wspaniale recytujesz swoje wiersze, ja się popłakałam na naszym słynnym i świetnym spotkaniu z poezją Edwarda Pasewicza – kiedy to powtórzymy? [Aleksandra Zbierska]

Nie mam nic naprzeciw. Z tym, że w sprawie spotkań z poezją Edwarda Pasewicza pewnie trzeba pytać Edwarda Pasewicza.

Dlaczego, Miłoszu, tak mało cię w mediach? Dlaczego nie prowadzisz Pegazu albojakiegoś innego konia, który pociągnąłby zmurszałe fundamenty zastałego bagniska, które już porosło rzęsą epigonów? [Aleksandra Zbierska]

Bo właściciele tych koni się do tego nie palą. Zresztą inni kandydaci na woźniców mają chyba lepsze kwalifikacje.

Dlaczego nie nosisz dredów? Byłoby ci do twarzy i może dzięki temu byłbyś bardziej poetą?:) [Aleksandra Zbierska]

Nie próbowałem, ale mam wrażenie, że to niepraktyczne.

Dlaczego nie pijesz wódki i nie zasypiasz na stole, na którym ktoś szminką napisał, że jesteś do de? [Aleksandra Zbierska]

Piję wódkę, czasami. Zasypiać wolę w łóżku, takie hobby.

Skąd u ciebie tyle dystansu do siebie, jak nauczyłeś się śmiać z własnego trupa i dlaczego po trupach innych, którzy się nie śmieją, nie idziesz po trofea? [Aleksandra Zbierska]

Nad własnym trupem można płakać albo śmiać się. To drugie chyba lepsze dla przepony.

Kliknij, by powiększyć

Miłosz Biedrzycki

Ostatnio Tomek Lipiński w „Drugim śniadaniu mistrzów” Mellera podniósł, że urodzenie wiąże się z zawarciem pewnego kontraktu z państwem. Wydaje mi się, iż tutaj zachodzi też zawarcie innego kontraktu – kontraktu z językiem i kulturą. Swego czasu – przed II wojną światową – zawieranie tego kontraktu z kulturą polskojęzyczną było na tyle atrakcyjne, że wielu wybitnych ludzi decydowało się na taki krok w swoim świadomym, dorosłym życiu (np. Bolesław Leśmian, Alfred Tarski i. in.). Z racji urodzenia w Koprze być może dla Ciebie wybór akurat polskiej kultury był w jakimś sensie nieoczywisty. W każdym razie jednak perspektywa patrzenia na ten wybór nieco z zewnątrz jest dla Ciebie bliższa niż dla mnie. Czy w związku z tym uważasz, że kultura języka polskiego jest na tyle atrakcyjna, że warto w nią wchodzić i warto się stawać jej częścią? Jeśli tak, to co dla Ciebie jest tym, co decyduje, że warto tę kulturę wzbogacać. [Alx z Poewiki]

Wyboru tej kultury na dobrą sprawę dokonał mój dziadek Biedrzycki z Suczawy (Suceava), mnie to już przyszło bardziej z automatu. A polska kultura jest atrakcyjna z wielu powodów – chociażby takiego, że jest się do kogo dopisywać, np. do Kochanowskiego, Mickiewicza czy Białoszewskiego. Innym powodem, istotnym z punktu widzenia mniejszych narodów europejskich, jest rozległość rynku. Czterdzieści, albo i więcej, milionów użytkowników języka to nie w kij dmuchał.

Jak się ma zwierzę języka? Zwłaszcza teraz, w Polsce. [Alx z Poewiki]

Mam wrażenie, że nieźle. Idiolekty młodych ludzi, przelatujące mi koło ucha czy oka, nieraz wydają mi się zabawne i żywe.

Czy sądzisz, że warto w esejach na tematy różne (np. we „Wprost” czy „Polityce”) umieszczać cytaty z wierszy? [Alx z Poewiki]

Czemu nie. Zdaje się, że już niewiele mogłoby im zaszkodzić.

Które z pańskich wierszy sprawiły Panu (wciąż sprawiają?/w ogóle sprawiają?) większą radochę – „długie listy dedykacji” czy te „szczere do bólu i proste jak szprycha od roweru”? [Michał Murowaniecki]

Nie wiem, czy to w ogóle jest jakaś sensowna dychotomia. Przecież może być szczera i prosta długa lista dedykacji. Tak poza tym, to niektóre z moich wierszy faktycznie na pierwszy rzut oka wydają mi się interesujące, ale przeważnie po chwili uświadamiam sobie, że już je gdzieś czytałem.

Co Pana najbardziej inspiruje, w sensie: poetycko nakręca? Pytam jako człowiek, który ostatnio miał częściej do czynienia z piórowpustem niż z piórem, a także betonową wylewką niż butelkową nalewką. Ze wszystkiego Pan czerpie z tą samą frajdą, czy też są „rejony” ciekawsze od innych? [Michał Murowaniecki]

Krótko mówiąc: życie, w jego rozmaitych przejawach. Chyba nie mam zaprowadzonego rankingu pod względem zdolności do inspiracji. Branża budowlana rzeczywiście wydaje mi się ciekawa, ale inne – nie mniej.

Czego Pan by nigdy-przenigdy nie zrobił (w) poezji? Dziwnie to brzmi, więc może tak: na którym etapie wciska Pan hamulec? I czy jest to hamowanie pulsacyjne czy do dechy? [Michał Murowaniecki]

Chciałbym nie sprawiać wierszami przykrości przyjaciołom i znajomym. Kilka razy niestety nie potrafiłem się powstrzymać.

Ponadprogramowe, podprogowe pytanie obowiązkowe: co nowego słychać? [Michał Murowaniecki]

Pan już wie!

—–

Szczególną uwagę Miłosza Biedrzyckiego zwróciły pytania:

– Daniela Madeja,
– Antka Mekewala,
– Michała Murowanieckiego.

Otrzymają oni tom poezji Życie równikowe (wydane nakładem WBPiCAK)

Redakcja Niedoczytania.pl - Serwis niedoczytania.pl jest przekraczającym granice funkcjonujące w kulturze katalogiem kopii myśli i kopii kopii myśli, które od bycia w ciągłym ruchu utraciły cechę czytelności.

Podobne artykuły