займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

7 maja 2011 22:38

niedoczytania: Latest post
fot. Michał Zawada

Konrad jest jak cebula – wywiad z Mateuszem Pakułą wokół dramatu „KonradMaszyna”

Mateusz Pakuła – ur. 1983, dramatopisarz i dramaturg, ukończył dramaturgię na Wydziale Reżyserii Dramatu w PWST w Krakowie, w roku akademickim 2010/2011 prowadził na UJ warsztaty dramatopisarskie.

Jego debiutancka sztuka Biały Dmuchawiec znalazła się w finale pierwszej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną i przez jury owego konkursu została uznana za najlepszy debiut roku. Latem 2010 nakładem Fundacji SPLOT ukazał się zbiór jego dramatów pt. Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych – znalazły się w nim sztuki Biały Dmuchawiec (prapremiera – 27 marca 2010 roku w Teatrze Osterwy w Lublinie, reż. Krzysztof Babicki), Miki mister DJ, Książę Niezłom (prapremiera – 7 maja 2011 roku w Teatrze Jaracza w Olsztynie, reż. Julia Pawłowska), Donkiszot (prapremiera – 5 czerwca 2010 roku w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, reż. Maciej Podstawny) oraz Marcin wieczny Artur. Napisał dwie sztuki dla Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie – KonradaMaszynę (prapremiera – 30 marca 2011 roku, reż. Bartosz Szydłowski) oraz Wejście Smoka. Trailer (prapremiera – wrzesień 2011, reż. Bartosz Szydłowski). Napisał również kilka sztuk dla Wrocławskiego Teatru Lalek, m.in Sło (premiera – 23 października 2009 roku, reż. Jan Peszek) i Plemniki w kosmosie. Jako dramaturg współtworzył spektakl Dwanaście stacji według poematu Tomasza Różyckiego (premiera – 15 stycznia 2010 roku w Starym Teatrze w Krakowie, reż. Eva Rysová). Jest autorem adaptacji Wrońca Jacka Dukaja (premiera – 6 marca 2011 we Wrocławskim Teatrze Lalek, reż. Jan Peszek). Nominowany do nagrody TVP Kultura „Gwarancje Kultury” za najbardziej obiecujący debiut 2010 roku.

Jesienią Fundacja SPLOT planuje wydać kolejne jego sztuki – dyptyk dramatyczny Na końcu łańcucha oraz zbiór Kowboj Parówka.

————–

Urszula Pawlicka: KonradMaszyna jest opisem świata przewartościowanego, w stanie chaosu i całkowitego rozpadu. Rzeczywistość przedstawiona jest za sprawą obrazu anty-życia: zabójstwa syna, świata bez matek, śmierci w Internecie, Polski jako dziwki, Chrystusa jako błazna. Zanegowanie świata jest formą buntu?

Mateusz Pakuła: Nie wiem, czy to jest świat przewartościowany, czy taki, w którym każdy prąd myślowy jest równowartościowy, co oznacza, że wszystko jest bezwartościowe. To jest wysypisko. Dopiero krzyżowanie się ze sobą różnych śmieci, zestawianie ich w nieoczywistych konfiguracjach, umożliwia narodziny jakiejś wartości – poetyckiej, estetycznej, metafizycznej. Życie na wysypisku może być jakąś formą buntu. Ale może też być smutną konsekwencją braku wyboru. Może być – w końcu – jakiegoś rodzaju ucieczką.

Neguje się nie tylko rzeczywistość, lecz przede wszystkim odwieczne mity i idee. W swoim dramacie wykorzystujesz teksty, które w swoim czasie były wyrazem protestu. Przytaczasz fragmenty z tekstu Heinera Müllera, poezji Marcina Świetlickiego i dramatu Stanisława Wyspiańskiego, aby nawiązać z nimi dialog czy ukazać ciągłość starań sprzeciwu?

Oczywiście jedno i drugie. Nie wierzę w autonomiczność teatralnej fikcji. W ogóle uważam, że dzieło literackie, czy jakiekolwiek inne, nie ma szans na niezależność wobec innych dzieł. Poza tym zawsze wydawało mi się, że to, co czytam, oglądam, słucham – wszystko to, co przeżywam twórczo – jest moje. Nie boję się wykorzystywać tego, co należy do mnie emocjonalnie i jest mi bliskie estetycznie.

Dramat określić można jako sieć zależności między wykorzystanymi tekstami, które łączą dwie postaci: Hamlet i Konrad. Powiązania przedstawić można w formie łańcucha: Hamlet Szekspira –> Hamlet Müllera –> Konrad Pakuły <– Konrad Wyspiańskiego <– Konrad Mickiewicza. Twój Konrad jest zatem połączeniem Konrada Wyspiańskiego i sparafrazowanego Hamleta Müllera. KonradMaszyna jest zatem dramatem przetwórczym, bazującym na praktykach montażu?

Chyba tak. Jest hybrydą. I ten wykres całkiem trafnie to ilustruje. Ale właściwie powinien mieć jeszcze kilka strzałek. Bo na przykład Hamlet Szekspira też jest przeróbką, coverem tekstu jakiegoś Marlowe’a czy innego elżbietańskiego literata, którego nazwiska nikt dziś nie pamięta. Między Konradem Mickiewicza, a Konradem Wyspiańskiego powinien być jeszcze Kordian Słowackiego.

W ostatnim czasie rozgorzały dyskusje na temat remiksu i nad sposobem jego zdefiniowania. Z jednej strony funkcjonuje pojęcie kultura remiksu, z drugiej zaś pojawiają się twierdzenia, że kultura jest remiksem. Czy swój dramat umieściłbyś w kontekście remiksologii? Czym dla Ciebie jest remiks w odniesieniu do tekstów literackich i dramatycznych?

Bardziej lubię określenie „cover”. Na miejscu (jeśli chodzi o moje teksty) wydają mi się też „kolaż” i „multikompilacja”. Nie przepadam za używaniem takich trącących truizmem haseł typu „kultura jest remiksem”. Trudno mi natomiast nie zgodzić się z poglądem, że każdy twórca – chcąc czy nie chcąc – bardziej lub mniej świadomie – korzysta z dokonań swoich poprzedników. Ja staram się korzystać jak najbardziej świadomie. Często korzystam ostentacyjnie.

W montowaniu tekstów wykorzystywane fragmenty traktowane są albo czysto formalnie, czyli ulegają dekontekstualizacji, albo semantycznie – bazuje się na ich znaczeniu, które jest elementem kształtującym sens całego utworu. Jak wyglądał u Ciebie proces kompilowania utworów?

To jest tajemnica.

Kliknij, by powiększyć
fot. Michał Zawada

Wtapiane fragmenty z cudzych tekstów wywołują dylematy interpretacyjne. Płynne przejścia pomiędzy prefabrykatami, a częściami własnymi stawiają pytanie: w którym miejscu kończy się wypowiadane, a zaczyna wypowiedziane? Czy jednak odpowiedź jest konieczna? Czy odczytanie dramatu zależne jest od znajomości źródeł?

Odpowiedź nie jest konieczna, a niewyraźna granica celowo jest niewyraźna. Znajomość źródeł, wszelkiego rodzaju kontekstów zawsze zmienia odbiór. W ogóle wszelka wiedza pogłębia odbiór rzeczywistości i sztuki. Chyba. Dlaczego miałoby być inaczej w przypadku sztuki KonradMaszyna? No, ale jak ktoś tej wiedzy nie posiada, nie zna źródeł, nie rozpoznaje kontekstu, to ja go z tego mojego placu zabaw nie wyganiam, niech się bawi, jeśli chce, niech się bawi, jak umie. KonradMaszyna zresztą, tak jak i inne moje teksty, nie jest quizem dla humanistów omnibusów – zabawą w odgadywanie źródeł cytatów, w ogóle mi nie zależy na takim flircie z czytelnikiem/publicznością spektaklu.

Z tekstu Müllera wykorzystujesz zdanie manifestacyjne: „Niech żyje nienawiść, pogarda, bunt, śmierć”. W jaki sposób adaptujesz hasła do swojego dramatu, które wcześniej wypowiadane były w kontekście narodowo-politycznym Niemiec?

Chyba w sposób dość frywolny i beztroski. Korzystam z nich i na nich mocuję przęsła swojego tekstu, bo to bardzo mocne (moc jak z dramatu antycznego) i bardzo uniwersalne zdania.

Motywem przewodnim dramatu jest rozliczenie się z przeszłości i przezwyciężenie tradycyjnych nawyków myślenia. Wątek ten wprowadza sama postać Konrada, stworzonego przez Mickiewicza w kontekście mesjanistycznym. Wyspiański nawiązuje do mickiewiczowskiego Konrada po to, by sprzeciwić się romantycznej idei. Zerwanie z mesjanizmem ukazane zostało pod postacią symbolicznego, trumiennego Wawelu, do którego również nawiązujesz we fragmencie: „Ja mam w dupie Wawel. Ja mam Wawel w dupie”. Czy płaszcz Konrada zostaje ostatecznie zrzucony?

On został zrzucony już wielokrotnie. Ale Konrad jest jak cebula, a przynajmniej ubrany jest na cebulę. Ma na sobie wiele warstw, dziesiątki tych płaszczy. A tak w ogóle, to podejrzewam, że rzadko coś się dzieje ostatecznie, rzadko coś zostaje załatwione raz na zawsze. Wyspiańskiemu trochę, uważam, nie wyszło to wyzwolenie się z romantyzmu. Trudno się wyzwolić spod okupacji, posługując się wyłącznie językiem okupanta. Nie starczyło Wyspiańskiemu tej jego sławnej ironii. Ale jego poglądy i teorie – jak im się przyjrzeć uważnie – wydają się obecnie bardzo niepoprawne politycznie, prowokacyjne. Przy Wyspiańskim taki np. Gombrowicz jest zupełnie politycznie poprawny, całkiem akceptowalny i w ogóle bardzo grzeczny. A w tym Wyspiańskim czai się jakaś krwiożerczość.

Zabójstwo syna jest niczym innym jak zanegowaniem życia. Z zakwestionowaniem danej wartości wiąże się także motyw kobiety-matki: „Kobiety należałoby po prostu pozaszywać. Świat bez matek”. Kobiety są symbolem zarówno życia, jak i śmierci, rozumianej jako napiętnowanie i tkwienie w „więzieniu idei” – w związku z czym kobietom przypisuje się rolę kreacyjną. W jaki sposób zatem należy interpretować męskość?

Nie wiem, w jaki sposób należy, ale myślę, że można np. jako maszynę. Maszynę zaprogramowaną na zapładnianie (rozumiane jako piętnowanie i zamykanie w więzieniu idei) i na zabijanie (rozumiane dosłownie).

Dramat jest rozliczeniem nie tylko z przeszłością, lecz także z teraźniejszością. U Müllera pojawia się motyw kultury korporacyjnej w zwrocie: „Heil COCA COLA”. W Twoim dramacie również zaprezentowane zostało zagadnienie „umarkowienia” człowieka: „Mogą mnie stemplować markami metkami cenami i kodami paskowymi”. Przewija się także wątek kultury medialnej i masowej oraz związany z nim problem tabloidyzacji i spektakularyzacji rzeczywistości: „w przyszłym roku powódź będzie na śniadanie obiad i kolację”. „Jestem własnym więźniem swoim własnym więzieniem. Dlatego jestem wolny. Wolny” – na pozór antynomiczny zwrot jest określeniem kondycji współczesnego człowieka?

Na tę kondycję składa się chyba niezliczona ilość antynomii właśnie.

Esencją współczesności są fragmenty piosenek z Liroy’a, zespołu ABBA, z serialu „Klan” i „Na dobre i na złe” – o współczesnej kulturze mówi się wyłącznie za pomocą jej własnego języka. Czy rzeczywistość ma bronić się sama?

Chyba nie ma innego wyjścia. Czasem ocala ją poezja. Ale rzadko.

Zgadzasz się zatem ze stwierdzeniem, że forma monologu, będąca montażem tekstów jest wyrazem: 1) niemożności uwolnienia się od przeszłości, 2) osaczenia przez współczesność, 3) zawładnięcia umysłu ludzkiego, który nie jest już w stanie myśleć samodzielnie, 4) oraz przede wszystkim – niezdolności do dialogu?

Niemożność uwolnienia się od przeszłości – tak. Osaczenie przez współczesność – tak. Z samodzielnym myśleniem, to już jest bardziej skomplikowana sprawa. Bo trochę jest tak, że zamiast tzw. człowieka mówi sam język, że to język jest podmiotem, że ten człowiek, to tylko medium, że język się nim posługuje i wyrzuca przez niego te tworzydła, te skamieliny językowe, te gotowce, schematy myślowe utrwalone w jakichś truizmach, powiedzonkach, aforyzmach i innych banalnych wypowiedziach. Z drugiej strony ten biedny, używany przez język współczesny człowiek ma w sobie przecież jakieś ogromne po prostu pokłady emocji i uczuć i jakoś się z nimi przebija przez te językowe skamieliny, i właściwie z pomocą tego skamieniałego języka właśnie wypowiada – a przynajmniej stara się wypowiedzieć – to „co go [człowieka] zjada i boli”. Czasami udaje mu się pokonać język językiem. Niemożność dialogu to też jest skomplikowana sprawa – bo monolog jest zawsze próbą porozumienia się – ze sobą, z publicznością, z jakimś wyimaginowanym interlokutorem. W KonradzieMaszynie w grę wchodzą wszystkie te możliwości.

W dramacie, tak jak i w tekstach wykorzystanych, pojawia się motyw obnażenia teatru ze sztuczności czy szerzej – ukazanie życia jako teatralnej ułudy: „Zmrok zapadł na naszym placu zabaw. Pozbieraj zabawki weź wiaderko łopatkę weź swój grób. Możemy wracać do domu. Spektakl się zaraz skończy. Już wynoszą graty sprzęt złudną tandetę”. Czy demontaż dekoracji nie jest jednocześnie zanegowaniem sztuki?

Jest przede wszystkim zwróceniem uwagi na jej sztuczność.

Dziękuję za rozmowę!

Urszula Pawlicka - (ur. 1987 r.) Studentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na kierunkach dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz filologia polska. Publikowała w "Portrecie", "artPapierze", "Pograniczach" i "Perspektywach Kulturoznawczych". Fascynuje się związkiem pomiędzy literaturą, a mediami elektronicznymi (szczególnie wpływem nowych mediów). Interesuje się również zagadnieniem hiperrealności i popliteratury.

Podobne artykuły