займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

15 marca 2010 10:45

niedoczytania: Latest post

Jak za dawnych czasów. Simon Armitage na szlaku Pennine Way

do your coursework online

p style=”text-align: justify;”>Mój ulubiony brytyjski poeta, Simon Armitage, z nudów albo z miłości postanowił zrobić to, co mieli w zwyczaju robić jego prowansalscy koledzy po fachu jakieś osiemset lat temu, a mianowicie jak na poetę przystało, wędrować, a wędrując czytać ludziom swoje wiersze. Za szlak podróży obrał sobie słynny brytyjski szlak Pennine Way, który biegnie od Edale w Derbyshire, przez 429 kilometrów na północ, aż po szkocką granicę. Jeśli Wielka Brytania miałaby pępek, to tam się ten szlak mniej więcej zaczyna, kończąc, powiedzmy, gdzieś w okolicach klatki piersiowej. Głową według tej metafory byłaby Szkocja.

Ale niestety nic z tego, ponieważ Armitage na przekór niemal wszystkim przewodnikom postanowił wędrować w dół. Szkocja niech więc będzie nogami, Londyn dziurką w brytyjskim nosie. Ponieważ mieszkam blisko południowego końca szlaku i podoba mi się idea powrotu do domu. A zresztą w ten sposób będzie z górki – pisze poeta na swojej stronie internetowej, dzieląc się swoim pomysłem. A dzieląc się, nie pisze sobie a muzom, nie dzieli się bez powodu: Będę wędrował jako poeta, w stylu dawnych trubadurów. Gdziekolwiek zatrzymam się na noc, tam będę publicznie czytał wiersze. Nie będę pobierał żadnej opłaty, ale pod koniec spotkania będę zbierał do kapelusza, tak że ludzie będą mogli mi dać tyle, ile jestem według nich wart. Chcę zobaczyć, czy uda mi się przemierzyć cały szlak za pomocą mojej poezji. Więc są to właściwie 264 mile żebrania. I dalej następuje bezpośredni zwrot do tak zwanego czytelnika, który, jeśli mieszka gdzieś na szlaku lub w jego okolicy i chce na przykład postawić poecie lunch, wskazać drogę lub chwilę wspólnie powędrować czy wreszcie pomóc w zorganizowaniu wieczoru poetyckiego w pubie, w bibliotece, w domu, czy nawet w stodole, proszony jest o kontakt. A nawet jeśli nie możesz zorganizować spotkania, jeśli zobaczysz ogorzałego poetę wyłaniającego się na horyzoncie wczesnym latem, nie omieszkaj go pozdrowić – kończy Armitage.

Ciekawy jestem bardzo, który z polskich poetów miałby ochotę i odwagę zrobić coś podobnego, jaki szlak by obrał, i wreszcie, czy udałoby mu się „przeżyć” za pomocą jedynie swojej poezji.

Więcej informacji (daty, miejsca etc.) na stronie autora

Kajetan Herdyński - ur. w 1980 w Zamościu, studiował filozofię i polonistykę w Lublinie, obecnie mieszka i pracuje w Bournemouth w UK, wiersze publikował w czasopismach literackich

Podobne artykuły