займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

21 stycznia 2011 23:37

niedoczytania: Latest post
grafa: Łukasz Libiszewski

Hybrydyczność gatunkowa twitteratury

Proza, poezja, cytaty, aforyzmy i przysłowia – wymienione formy wypowiedzi jednocześnie łączy i dzieli nowy gatunek literacki – twitteratura. Ich cechą wspólną jest skrótowość – nastawienie na przekazanie maksymalnej treści przy minimum zastosowanych słów. Analizując teksty literackie, z łatwością można dostrzec praktyki dążenia do zagęszczenia znaczenia w jednym zdaniu bądź nawet – w wyrazie. Okazuje się, że skrótowość – która jest naczelną właściwością, a jednocześnie źródłem krytyki – w twitteraturze nie jest niczym nowym, jak tylko kontynuacją wcześniejszych zamierzeń w nieco radykalniejszej postaci, bowiem gatunek ten określa dokładnie graniczną ilość znaków – 140. Twitteratura, jak sama nazwa wskazuje, określa literaturę uprawianą na Twitterze, aczkolwiek oderwanie od pierwotnego środowiska nie narusza jej gramatyki. Tym samym twitteraturą określać można tekst spełniający (nie tylko) wymogi 140 znaków.

Twitteratura jest odmianą literacką powstałą w Internecie (w 2009 roku), a przewidzianą już w latach 60. przez proroka mediów elektronicznych – Marshalla McLuhana. Paul Levinson określa go mikroblogerem, gdyż tweetował już w swym najsłynniejszym dziele Galaktyka Gutenberga. Rozdziały zbudowane zostały na kształt tweetów – McLuhan w 140 znakach skondensował istotę myśli – „Nowa elektroniczna współzależność ponownie tworzy świat w postaci globalnej wioski” czy „Nikt nigdy nie popełnił błędu gramatycznego w niepiśmiennej społeczności”. Levinson stwierdził, że McLuhan wyprzedził i tym samym zapowiedział nadejście Twittera.

Twitteratura może być równie dobrze realizowaną w druku – podobnie jest z poezją cybernetyczną, której nazwa odwołuje do działań w sieci, a przecież jak dowodzi Roman Bromboszcz i Łukasz Podgórni, może występować w formie analogowej. Skoro miejsce uprawiania twitteratury nie stanowi o jej wyznaczniku, należy przyjrzeć się innym właściwościom, które złożą się na jej opisanie jako nowego gatunku literackiego.

Czym jest twitteratura…

Cechy prozy w twitteraturze ujawniają się w sposobie prowadzenia narracji – postać opowiada o pewnym zdarzeniu. Fabuła jednowątkowa występowała już w noweli, charakteryzującej się zwięzłością akcji oraz przestrzeganiem schematu kompozycyjnego. Podobnie jest w twitteraturze, składającej się przeważnie z trzech części: przedakcji, akcji i puenty. Dane jednostki informacyjne połączone są na zasadzie związku przyczynowo-skutkowego, ale relacje między zdarzeniami mogą mieć też charakter następstwa czasowego. Twitteratura, podobnie jak nowela, cechuje się brakiem opisów, dygresji i pobocznych epizodów. Fabuła w prozie składa się z dwóch składników: podmiotu narracji oraz czynności oznaczających jego istnienie. Jednakowy układ elementów dostrzega się w twitteraturze, zbudowanej wokół jednej postaci oraz zdarzeń, w której bierze ona udział.

Dowodem przestrzegania zwięzłości przekazu jest six word story Hemingwaya: „For sale: baby shoes, never worn” [„Na sprzedaż: buciki dziecięce, nieużywane”]. Jednozdaniowe opowiadanie przywołuje się jako argument przemawiający za tym, że twitteratura posiada korzenie, więc tym samym nie jest burzycielką zasad literackich, lecz jedynie ich kontynuatorką. Ciekawą realizacją jest proza składająca się wyłącznie z tytułu – za przykład stanowi ironiczna publikacja Francisa Alana „Wszystko co mężczyźni wiedzą o kobietach”, składająca się wyłącznie z pustych stron.

Flash fiction sięga do idei nurtu minimalizmu, który stawiał na ekonomię słów. Obecnie za mistrza krótkiej formy uznaje się Etgara Kereta, którego książki przetłumaczone także na polski, w pewnym sensie przyzwyczajają czytelników do kontaktu ze skondensowanym tekstem. Jednym z twórców rozszerzających ideę short story jest Mathew Ferguson, autor dwuzdaniowych opowiadań. Niezależny pisarz i redaktor z Melbourne zaczął swoją przygodę z ultra-opowiadaniami od ćwiczenia pisania. Ferguson podkreśla wagę znaków interpunkcyjnych – ich właściwe wykorzystanie, może jednocześnie stanowić o znaczeniu tekstu. Stosowanie ich określa jako „szaleństwo interpunkcyjne”, bowiem dzięki ich położeniu można uzyskać dwuzdaniową historię. Twórca nie realizuje zatem reguł znakowych, jak w twitteraturze, lecz narzuca jedynie zamieszczenie przekazu wyłącznie w dwóch jednostkach narracyjnych. Ferguson ponadto dołącza tytuł, będący tym samym trzecim zdaniem, mającym pełnić funkcje komentarza:

The Cost
He knew it was important, and so he tried to follow all of the doctor’s recommendations.
But he had never before realized how expensive and time-consuming it was just to be healthy.
[Koszt. Wiedział, że to było ważne, więc starał się wypełniać wszystkie zalecenia lekarza. Ale nigdy wcześniej nie zdawał sobie sprawy z tego jak drogie i czasochłonne jest to, by pozostawać zdrowym.]
The Other Side of the Coin
He should not have been surprised that the woman who once adored him now wished him all manner of evil. The kind of passion that expresses itself as love can just as easily express itself as hate.
[Druga strona medalu. Nie powinien być zaskoczony tym, że kobieta, która kiedyś go kochała, teraz życzy mu jak najgorzej. Rodzaj pasji, która wyraża się jako miłość, może równie łatwo wyrażać się jako nienawiść].

Ferguson organizuje na swojej stronie internetowej [http://www.twosentencestories.com] konkursy na napisanie opowiadania w dwóch zdaniach. Zwyciężczynią okazała się Veerle, autorka tekstu „[Your Title Here]:

You’re an open book.
And I’m an illiterate.
[Jesteś otwartą książką.
A ja jestem analfabetą.]

Ilość zastosowanych znaków w Your Title Here nie tylko zbliża opowiadanie do twitteratury, lecz także prozę do poezji. W powyższej wypowiedzi skupia uwagę układ tekstu rozłożony w dwóch wersach, a także zastosowany zabieg przeciwstawienia – książka/znajomość liter oraz analfabeta. Kontrast jest typowym środkiem stylistycznym używanym przez poetów. Proza nie jest zatem jedynym gatunkiem na którym bazują twórcy twitteratury – odwołania do poezji widoczne są bowiem w rozwiązaniach formalnych, w wykorzystywanych środkach artystycznych oraz likwidacji świata przedstawionego na rzecz opisu sytuacji narracyjnej.

Krótkie formy wierszowane pojawiły się już w starożytności, dowodem są epitafia, czyli napisy na nagrobku lub pomniku zmarłego. Przykładem jest epitafium, wyryte na kamiennej tablicy postawionej w miejscu śmierci Leonidasa i jego oddziału, stworzone przez Simonidesa z Keos: „Przechodniu, powiedz Sparcie, iż wierni jej prawom tutaj spoczywamy”. Skrótowością cechują się również anakreontyki, a następnie stylizowane na niej fraszki Jana Kochanowskiego. Ilustracją skondensowania utworu do 88 znaków (łącznie z tytułem) jest Na nabożną: Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, / Czego się, miła, tak często spowiadasz?”.

W literaturze współczesnej poezję zagęszczoną do kilku słów uprawiał Miron Białoszewski, twórca lingwizmu, za przykład posłużyć może Mironczarnia składająca się z 91 znaków: „męczy się człowiek Miron męczy/znów jest zeń słów niepotraf/ niepewny rozrobień/yeń”. Inne jego wiersze nieprzekraczające 50 znaków: „OD RAZU/ panu w tym lepiej”; „ty ty ty ty ty ty ty ty/ czas paluszkiem grozi”; „a jak ziemia zemdleje/czarne słońce zapieje”.

W ostatnich latach wskazać można utwory poetyckie, które pomimo budowy kilkusłownej są intensywnie nasycone znaczeniem. Poezja Grzegorza Olszańskiego potrafi zamknąć się w 70 znakach: „Ala będzie miała kota. / Kot ma raka./ Jacek miał elementarz”. [Symbioza; sztuka mięsa]; „To biały wiersz. Nie ma potrzeby/ po nim pisać” [Ars poetica; koniec końców] czy „Nieśmiałe przypuszczenie/ że jesteśmy tylko/ wersją demo”. [Matrix; kroniki filmowe]. Innymi wartymi uwagi realizacjami, przestrzegającymi regułę 140 znaków są:

Ontologia: „gdzieś w piwnicy na dębcu/ artur z rafałem/ kontemplują substancję” [Szczepan Kopyt; yass]
Kościół jest brudny: „trzeba go zlizać” [Tomasz Pułka; Zespół szkół]
igrać i wisieć do oklasków: „igra i wisi do oklasków …” [Marcin Cecko, mów]
Dekady: „dzień spędzić/ jak płód -/ przy nadziei” [Mateusz Witkowski, brzydkie wiersze]
wieczór: „martwy pies/ który łasi się/ z czystej przyjemności” [Mateusz Witkowski, brzydkie wiersze]
Ruchoma czcionka: „Odkąd odkryłam/ że ruchomą czcionkę/ można też/ zatrzymać/ już nie piszę/ od razu drukuję” [Agnieszka Mirahina, Radiowidmo]
Co pamiętam: „niewiele poza tym/ co pozorne/ kolor lustra/ odbitego w oku” [Rafał Muszer, Laboratorium]
*** „Z małych miasteczek uciekam,/ z dużych się ewakuuję”. [Rafał Muszer, Laboratorium]

Najciekawszą manifestacją skondensowanej liryki, nawet do kilku znaków, jest wiersz Mniejsze zło Piotra Czerniawskiego z tomiku Poprawki do snów, zbudowany wyłącznie z jednego słowa – trzech cyfr: „665”.

Modnym gatunkiem poetyckim, opartym na krótkiej formie, jest haiku – spopularyzowany przez poetę Masaoka Shiki pod koniec XIX wieku. Siedemnastosylabowa strofa przedstawia wiersz-szkic, mający oddziaływać na wyobraźnię czytelnika. Skrótowość narzuca zasadę pokazywania, a nie opowiadania. Przykładami haiku są utwory wspomnianego poety Shiki, w tłumaczeniu Czesława Miłosza: „Za towarzysza podróży/ Wybrałbym pewnie/ Motyla”; „Biały motyl/ Leci między goździkami./ Czyj duch?” czy „Zrujnowany dom. Grusza w kwiecie. Tutaj toczyła się bitwa”.

Warto zatrzymać się także przy kolejnej odmianie, jaką jest poezja smsowa, narzucająca przestrzeganie reguł ok. 160 znaków. Marek Oktawian Bulanowski w eksperymencie cyfrowym Esemesy z dnia na dzień. Książka dla wszystkich i dla nikogo – proponuje zbiór wierszy losowo wybieranych przez odbiorcę. Najkrótsze zamykają się już w 100 znakach: „Sms z oczekiwaniem na powrót do domu: Pociag nadjezdza. Ale to nie ten. Nie ten peron. Nie ta stacja. Nie ten dom!”; „Sms calkiem nie ma miejscu: Wierze, wiec wytrwam. Bez dotyku. Bez ironii. Bez wiosny. Nawet Bez ciebie” czy „Esemesuje bez konca: Nie zlapie fal Elektromagnetycznych. Jestem, bo jestem. Zawsze bez Ciebie”.

Cechą poezji, którą można odnaleźć w twitteraturze, jest nie tylko obecna skrótowość formy, lecz przede wszystkim zależność między układem słów, a wytwarzanym znaczeniem. Uporządkowanie treści jest istotnym składnikiem w generowaniu przekazu. Decydującą rolę pełnią także środki stylistyczne: kontrast, paralela, metafora, ironia czy powtórzenie, składające się na wieloznaczny obraz. Istotną właściwością liryki jest emocjonalność, która uobecnia się w twitteraturze o tematyce miłosnej – fabuła wówczas nie powstaje wokół akcji, lecz skupia się na minipsychologii postaci.

… a czym nie jest

Flash fiction pozornie wydaje się być zbliżone do cytatów, sentencji czy przysłów – nic bardziej mylnego. Podobieństwo insynuować może krótka forma, a także czasami – opowiadanie pewnej historii. Okazuje się jednak, że aforyzm nie jest twiteraturą, tak jak twitteratura nie jest aforyzmem.

Przysłowie składa się wyłącznie z jednego zdania, nie można zatem mówić o fabule ani tym bardziej o elementowej budowie. Porzekadła ponadto mają zawsze charakter przestrogi bądź nakazu, stąd idealną zasadą konstruującą zdanie jest paralelizm oraz kontrast. Schemat przysłowia przeważnie przybiera jedną z wariacyjnych form typu „Jeśli… to…”. Dowodem są powiedzenia: „Czego mądry nie zgadnie, czasem głupi przepowie”, „Lepszy nieprzyjaciel otwarty niż przyjaciel zdradliwy”, „Kto się na gorącym sparzył, to na zimne dmucha” czy „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Twitteratura ani nie ma formy ostrzeżenia, ani nie posiada wskazanej konstrukcji.

Sentencje również przyjmują postać jednego zdania o charakterze filozoficznym, psychologicznym bądź moralnym: „Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć” [Antoine de Saint-Exupéry]; „Jedno jest w życiu szczęście – kochać i być kochanym” [George Sand] czy „Nigdy nie mów prawdy ludziom, którzy na nią nie zasługują” [Mark Twain] i wiele innych. Aforyzmy są formą wskazówki, jak należy postępować, opisują charakter życia poprzez antytetyczne przedstawienie stron: tego, co pozytywne i negatywne. Ponownie twitteratura nie ma stylu wytycznego czy sugestywnego – może taki posiąść, lecz celem jej nie jest przekazanie go w sposób bezpośredni, jak tylko w wyniku interpretacji opowiedzianej fabuły.

Najbliżej twitteraturze do cytatu, który jest przedstawieniem części narracji. Za przykład niech posłuży fragment z „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa: „Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!”. Nie ma znaczenia, czy cytat przyjmuje postać sentencji, czy też nie – cechą, która dyskwalifikuje go w jakichkolwiek porównaniach do twitteratury, jest wyrwanie go z pewnej całości. Przytoczona wypowiedź zawsze odnosi się do publikacji, może zostać swobodnie uzupełniona przez usunięte człony zdaniowe. Mimo iż twitteratura przyjmuje postać fragmentaryczną, insynuując tym samym wycięcie z jakiegoś większego utworu, to jednak nie może zostać skompletowana, gdyż części nie posiada. Czytelnik sam może dopowiedzieć sobie brakujące elementy w wyniku wyobrażenia całej fabuły. Ponadto istotną różnicę stanowi kontekst – twitteratura sama go wytwarza. Opowiadana historia sama dla siebie staje się kontekstem – poprzez zastosowane motywy, słowa-klucze czy metafory odsyłać może do pewnych wyobrażeń, wyłącznie na zasadzie asocjacji. Dzięki kontekstowi generowanemu przez dany fragment, a nie nadanemu z góry – tworzy się fabułę, którą chce się czytać i dopisywać w umyśle.

Kliknij, by powiększyć

Morfologia twitteratury

Gatunkiem określa się teksty o pewnych stałych regułach kompozycyjnych i stylistycznych. Twitteraturę, jako odmianę literatury, zdefiniować można jako skondensowany, o wyrazistej fabule hybrydyczny utwór epicki o dwóch podstawowych właściwościach, jakimi są 1) brak tytułu oraz 2) ograniczenie ilości znaków do 140. Hybrydyczność polega na połączeniu właściwości prozy i poezji.

Pozostałymi cechami morfologicznymi twitteratury są: 3) zwięzłość wynikająca z narzucenia objętości; 4) jednowątkowość fabuły; 5) która zbudowana jest albo wokół postaci, albo akcji; 6) kompozycja przeważnie trzyczęściowa: przedakcja, akcja i puenta; 7) zdarzenia powiązane na zasadzie następstw czasowych bądź przyczynowo-skutkowym; 8) generowanie kontekstu; 9) redukcja przymiotników na rzecz czasowników i rzeczowników; 10) korzystanie ze środków stylistycznych w celu intensywniejszego przekazania znaczenia, np. kontrast, zestawienie, ironia; 11) sięganie po techniki wspomagające skompresowanie tekstu, takie jak skrótowce, słowa-klucze; 12) układ słów może stanowić o warstwie semantycznej utworu.

Twitteratura jest zatem wprowadzeniem nowej jakości do literatury – nobilituje i dynamizuje słowo. Choć eksperymenty ze skrótowością istniały od zawsze, to jednak wyłącznie ten gatunek opiera się na ograniczeniach znakowych. Wymusza tym samym grę ze słowami, poszukując sposobów na ich powiązanie – przy jednoczesnym naszkicowaniu historii.

Urszula Pawlicka - (ur. 1987 r.) Studentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na kierunkach dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz filologia polska. Publikowała w "Portrecie", "artPapierze", "Pograniczach" i "Perspektywach Kulturoznawczych". Fascynuje się związkiem pomiędzy literaturą, a mediami elektronicznymi (szczególnie wpływem nowych mediów). Interesuje się również zagadnieniem hiperrealności i popliteratury.

Podobne artykuły