займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

10 czerwca 2011 14:59

niedoczytania: Latest post
grafa: Łukasz Libiszewski

Grafomania: Maciej Topolski – „O informacji” (cz.1)

Kira Pietrek w utworze maleman z tomu Język korzyści przedstawia czytelnikowi fast-mana. Jest to portret charakterologiczny z okładki ekskluzywnego czasopisma dla mężczyzn. Język używany przez poetkę do opisu, formułując polecenia, opisując możliwe stany („nie może zostać przeciętniakiem”), poświadcza swoją bezużyteczność. Kira Pietrek posługuje się leksykologią wziętą z horoskopu lub innych porad trądzikowych, ściętą jednakże odautorskim komentarzem: „już ma forsę jeszcze ma fantazję/ dziś ma duże poczucie odpowiedzialności/ nawet za duże”. Tym samym ten prosty i ironiczny wiersz staje się absolutnie przezroczysty. Pytanie: co może w takim przypadku zrobić czytelnik, kiedy wszelką decyzję, całą odpowiedzialność bierze na siebie poetka i korzystnie o wszystkim czytelnika informuje? Przypomnieć sobie inny wiersz. Na przykład taki:

Pamiętaj, ludzie będą ci życzliwi,

o ile tylko pozostaniesz taką świnią,
jaką się urodziłeś. Zauważ tylko, gdzie tkwi w tobie świnia,
albo nie zauważaj, tak jest prościej. Ona sama
dojdzie w tobie do głosu.

Podaję ten fragment bez sygnatur, żeby ukazać nie tyle jakościową różnicę (ta jest bowiem oczywista), co podobną sytuację liryczną: wykorzystanie rady świadomej swojej znikomości, sformułowanie polecenia czy też nauki, która odsłania własną absurdalność. W takiej sytuacji (wydaje się) wystarczy przemienić zapis polecenia, jaki używa Kira Pietrek, na – czego się nie podejmuję – solilokwium, a bezradność odbiorcy zmieniłaby się w przymus zajęcia stanowiska, tj. „zaprzęgnięcia” siebie w lekturę, czyli podjęcia gestu ryzykownego, bo nieodzownego, jeśli chcieć odczytywać (ale też współtworzyć) poezję.

Kliknij, by powiększyć
Kliknij, by powiększyć

W przypadku Kiry Pietrek możemy przesunąć nieco granicę „odpowiedzialności”, otóż: gest przyznania się do bezradności wobec utworu maleman jest równie ryzykowny, ale może też świadczyć o czytelniczym heroizmie. Albo jeszcze inaczej: gest ten może mówić jedynie o potwierdzeniu paradoksalności przedstawionego przez autorkę ideału mężczyzny kształtowanego przez media (w tym przypadku prasę), który „walcząc o marzenia” zatraca nie tyle swoją męskość, co samego siebie: rozrywa swoją tożsamość. Z jednej strony ideał mężczyzny, który „wie co ważne kocha i jest kochany” i „potrafi używać kosmetyków”, z drugiej, jeśli spojrzymy na sytuację „zanikania” od strony wiersza, który tak jest „ukształtowany” przez poetkę, że zatraca wszystkie swoje cechy i staje się tak jasny, że aż przezroczysty, to dojdziemy do wzoru wiersza, do czystej „potencjalności” poetyckiej, do wiersza jako korzystnego źródła informacji.

W utworze Kiry Pietrek jasno sformułowane stanowisko („mocny uścisk dłoni szczere spojrzenie”) oraz możliwie uboga strona formalna sprawiają, że czytelnik może podpisać się pod opisem fast-mana (stwierdza „to wcale ciekawe”), ale nawet składając taki podpis, czytelnik nie ma nic więcej do powiedzenia. Z tej perspektywy wiersz grafomański byłby, co jest paradoksalnie wyjątkowe, utworem przezroczystym, potwierdzającym swoją poetycką bezwartościowość: na każdym poziomie, oprócz – rzecz jasna – poziomu informacji.

Maciej Topolski - (1989) - prozaik, krytyk literacki. Publikował w "Odrze", "Lampie", "Korespondencji z Ojcem", "Ricie Baum" i in. Współpracuje z Fundacją im. Tymoteusza Karpowicza i Biurem Literackim. Jeden z założycieli inicjatywy "Dworzec Wschodni".

Podobne artykuły