займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

15 maja 2011 23:31

niedoczytania: Latest post
grafa: Łukasz Libiszewski

Grafomania: Agnieszka Mirahina – odc. 15

Agnieszka Mirahina odpowiada na sześć pytań Macieja Topolskiego. Zapraszamy do lektury.

1. Milan Kundera w Księdze śmiechu i zapomnienia podał ciekawe rozróżnienie dotyczące grafomanii: „Kobieta, która pisze do swego kochanka cztery listy w ciągu dnia, nie jest grafomanką, lecz zakochaną kobietą. Ale mój przyjaciel, który sporządza fotokopie swej miłosnej korespondencji, żeby kiedyś móc ją opublikować, jest grafomanem”. Grafomania w powieści Kundery przybiera (powszechną) formę pragnienia pisania książki, a więc również posiadania publiczności. Czeski prozaik i eseista dodaje jednak: „Pod tym względem namiętność taksówkarza i Goethego jest identyczna. To, co odróżnia Goethego od taksówkarza, nie jest inną namiętnością, lecz tylko innym skutkiem tej namiętności”. W jego wydaniu grafomania jest masową epidemią związaną z rozwojem społeczeństwa, tj.: 1. z wysokim stopniem upowszechnienia dobrobytu, który umożliwia ludziom zajmowanie się czynnościami bezużytecznymi; 2. z równie wysokim stopniem atomizacji życia społecznego i wynikającym z tego powszechnym osamotnieniem jednostek; 3. z radykalnym brakiem wielkich przemian społecznych w życiu narodu. Zgadza się to z opinią, która mówi, że istnieją różne, związane z rozwojem literatury formy grafomanii, a nie jedna, „ponadczasowa”. Czy możemy powiedzieć za autorem Niewiedzy, że to właśnie powszechna samotność „wywołuje grafomanię, ale jednocześnie powszechna grafomania utwierdza i powiększa ogólną samotność”, natomiast pisanie uzyskuje odwrotny sens (przykładem grafomana a rebours jest Paweł Dunin-Wąsowicz): „każdy jest otoczony swymi literami jak ścianą z luster, przez którą nie dochodzi żaden głos z zewnątrz”?

Nie możemy, bo pisanie to zajęcie z gruntu samotne.

2. Jak dzisiaj przedstawiałaby się grafomania? Jak ją rozpoznać – „gołym okiem”? Czy możliwe jest opisanie współczesnej grafomanii? Czy wraz z przesunięciem się zjawiska grafomanii w stronę centrum kultury współczesnej, pojawieniem się internetu i powrotem do, jak pisał Stanisław Barańczak we wstępie do Książek najgorszych, „tradycyjnej grafomanii wolnorynkowej” wyodrębnienie dzieł tego typu stanie się problematyczne i/lub będzie pozbawione sensu „z braku sankcji i racji, przesłanek i fundamentu”?

Tu warto zacząć z drugiej strony, od czytelnika. Bo też przyzwolenie na grafomanię kryje się już w samym wyglądaniu przez polską krytykę drugiego Wojaczka, Dwojaczka, Trojaczka, a więc w przyzwoleniu na kopiowanie poetyk i stylów. W akceptacji wszystkiego, co przewidywalne w wierszu. To niepoważne i odbija się na polskiej poezji tak, że oto mamy poezję nudną i wtórną. Właściwie śmieszną, bo próbującą powiedzieć więcej, niż „mówi się”. A więc z pretensją do semantyki, kiedy wiadomo z lekcji retoryki, że sama wiedza bez elokwencji jest śmieszna. Poezja jest śmieszna, jeśli nie zaczyna panować nad językiem. Mówię o tym specjalnie, bo zauważyłam, że często spycha się problem grafomanii na obrzeża, gdy tymczasem pod latarnią tak ciemno i smutno.

3. Andrzej Stasiuk nazwał czynność pisania jako „bardziej lub mniej łagodną odmianę pierdolca”, Przemysław Czapliński stwierdził, że jest to coś „niezależne od pisarza”, „niepodlegające jego woli”, a Michel Foucault zaznaczał „bliźniaczą możliwość i niemożliwość pisania i istnienia”, podkreślając tym samym „związek pisania i szaleństwa”. Czy można więc mówić o odczuciu strachu wobec grafomanii – ryzyku, z którym liczyć musi się każdy, kto pisze i kto przekłada własne napięcia w formy komunikatywne i atrakcyjne dla odbiorcy?

W rzeczy samej grafomania jest podszyta strachem. Z jednej strony brakiem odwagi w pisaniu tego, co własne, z drugiej – brakiem umiejętności technicznych. Grafomania jest wypadkową przesady, jak w poezji zaangażowanej: dużo zaangażowania, mało poezji. I z grafomanią jest tak, że albo ładuje się za dużo uczuć w wiersz, albo odwrotnie – wycofuje własne impresje na rzecz modnej leksyki, stylistyki.

Kliknij, by powiększyć
Kliknij, by powiększyć

4. Czy to prawda, że społeczność pisarska – pytam za Zmierzchem natchnienia Jalu Kurka – wstydzi się terminu „grafoman”, gdyż jest on zawodny, wstydliwie niewłaściwy i śliski, a poza tym: „w domu powieszonego nie wspomina się o stryczku”?

Tego nie zauważyłam. Poeci zawsze wiedzą lepiej, nie wyłączając mnie.

5. Czy w obręb literatury należy zaliczyć utwory grafomańskie, nie-dzieła? Czy na historię literatury musi składać się tylko „dobra literatura”? Czy historia grafomanii, jak pisał Gombrowicz, może powiedzieć nam więcej niż „historia Mickiewiczów i Prusów”?

Według badaczy literatury tak właśnie jest i trudno się z tym nie zgodzić, jeśli chcemy poważnie traktować historię literatury.

6. Wyróżnia się dwa typy grafomanów: pierwszy jest zadowolony z siebie (jego książki najczęściej bardzo dobrze się sprzedają), drugi natomiast to typ sfrustrowany (sam bowiem wykłada pieniądze na publikacje swoich utworów). Czy istnieje inny rodzaj grafomana, tego, jak pisze Witkiewicz w dramacie W małym dworku, „człowieczka, co ciastka na podwieczorek” piecze, obgryza paznokcie i „Upaprany [jest] w cieście po łokcie”? Czy pewność siebie, narcyzm, wybujałe ego (przy jednoczesnym niedorozwoju superego) i brak krytycyzmu wobec własnych dokonań – wystarczająco opisują postać grafomana?

Nie, grafomanię opisują tylko i wyłącznie teksty, a cechy osobowości pisarza pozostają poza orbitą rzeczywistości literackiej. Jest tylko jeden moment, kiedy to się zabawnie krzyżuje – na stronie w gazecie, lub w sieci, gdzie zamieszczone są obok siebie: wiersz i metryka autora. I bywa tak, że ta metryka jest znacznie bardziej rewelacyjna, niż podpięty pod nią wiersz.

Agnieszka Mirahina -

(ur. 1985) poetka, laureatka Połowu 2009, autorka dwóch tomów wierszy: „Radiowidmo” [Biuro Literackie, Wrocław 2009] oraz „Do rozpuku” [WBPiCAK, Poznań 2011]

Podobne artykuły