<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>niedoczytania</title>
	<atom:link href="http://niedoczytania.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://niedoczytania.pl</link>
	<description>miasto mięso maszyna</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 17:55:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Przedsmak: Piotr Puldzian Płucienniczak, &#8220;Marsz na ROM&#8221; &#8211; Hub Wydawniczy Rozdzielczość Chleba &#8211; 18 maja 2012</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/przedsmak-piotr-puldzian-plucienniczak-marsz-na-rom-hub-wydawniczy-rozdzielczosc-chleba-18-maja-2012/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/przedsmak-piotr-puldzian-plucienniczak-marsz-na-rom-hub-wydawniczy-rozdzielczosc-chleba-18-maja-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 17:12:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja Niedoczytania.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przedsmak]]></category>
		<category><![CDATA[Hub Wydawniczy Rozdzielczość Chleba]]></category>
		<category><![CDATA[Marsz na ROM]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Puldzian Płucienniczak]]></category>
		<category><![CDATA[Rozdzielczość Chleba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10673</guid>
		<description><![CDATA[Poruszając się w rejonach glitchu i minimalizmu, Płucienniczak powołał do życia unikalny język parapoetycki, który doskonale radzi sobie w zmiennym, niestabilnym środowisku internetowym. Posługując się swoimi wynalazkami, autor generuje, a następnie przetwarza uzyskane treści by uraczyć nas m.in. malowniczymi, uszkodzonymi fraktalami traktującymi o byciu-w(obec)-sieci, zapośredniczonym przez nierozpoznawalne dyskursy.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>18 maja 2012 roku nastąpi uroczysty upload oraz performatywne rozkodowywanie e-booka &#8220;Marsz na ROM&#8221;, składającego się z wizualnych poezji Piotra Puldziana Płucienniczaka, autora związanego z grupą Cichy Nabiau, który od kilku lat konsekwentnie opracowuje i udostępnia eksperymentalne nakładki na moduł wizualnej liryki polskiej.</p>
<p>Poruszając się w rejonach glitchu i minimalizmu, Płucienniczak powołał do życia unikalny język parapoetycki, który doskonale radzi sobie w zmiennym, niestabilnym środowisku internetowym. Posługując się swoimi wynalazkami, autor generuje, a następnie przetwarza uzyskane treści by uraczyć nas m.in. malowniczymi, uszkodzonymi fraktalami traktującymi o byciu-w(obec)-sieci, zapośredniczonym przez nierozpoznawalne dyskursy.</p>
<p>Zapraszamy na premierę książki w krakowskim klubie Literki, która odbędzie się 18 maja (piątek) o godzinie 20:00. Więcej informacji <a href="http://www.facebook.com/events/150305568432907/" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/1_niemaczlowieka.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/1_niemaczlowieka.jpg" title="niemaczlowieka" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10675" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/2_przewytrysk.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/2_przewytrysk.jpg" alt="" title="przewytrysk" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10676" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/3_silnia.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/3_silnia.jpg"  title="silnia" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10677" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/7_trialactivity.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/7_trialactivity.jpg" alt="" title="trialactivity" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10681" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/4_korzystanie.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/4_korzystanie.jpg" alt="" title="korzystanie" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10678" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/5_pozycjapusta.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/5_pozycjapusta.jpg" alt="" title="pozycjapusta" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10679" /></a></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/6_poziom.jpg"><img style="margin-bottom:30px;" src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/6_poziom.jpg" alt="" title="poziom" width="500" height="354" class="aligncenter size-full wp-image-10680" /></a></p>
<p><strong>Piotr Puldzian Płucienniczak</strong> (1984 &#8211; ?) &#8211; socjolog, komunista, twórca elektronowy. Element grupy Cichy Nabiau, długoletni reaktor domuSzkockiego [RIP]. Bezsens postępu technologicznego pcha go ku neoluddyzmowi.<br />
Zalogowany w Krakowie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/przedsmak-piotr-puldzian-plucienniczak-marsz-na-rom-hub-wydawniczy-rozdzielczosc-chleba-18-maja-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[komiks] ohmygod &#8211; odcinek 124</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-124/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-124/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 08:32:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ohmygod</dc:creator>
				<category><![CDATA[ohmygod]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10639</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby Zbigniew miał lepszy słownik, wiedziałby.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby Zbigniew miał lepszy słownik, wiedziałby.<span id="more-10639"></span></p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-124/attachment/258/" rel="attachment wp-att-10654"><img src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/258.jpg" alt="" title="258" width="500" height="695" class="aligncenter size-full wp-image-10654" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-124/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urszula Pawlicka &#8211; KON-WERSJA (0)</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/urszula-pawlicka-kon-wersja-0/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/urszula-pawlicka-kon-wersja-0/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 22:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Urszula Pawlicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[KON-WERSJA]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura cybernetyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura cyfrowa]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10631</guid>
		<description><![CDATA[Skonwertuj literaturę! Dział KON-WERSJA to prezentacja szeroko pojętej literatury cyfrowej i intermedialnej. Kon-wertuj, trans-koduj, re-definiuj, re-miksuj, de-kon-struuj, kon-tynuuj. "Literatura nie jest martwa - ona jedynie zmienia skórę". Open your mind. Open your file!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Skonwertuj literaturę! Dział KON-WERSJA to prezentacja szeroko pojętej literatury cyfrowej i intermedialnej. Kon-wertuj, trans-koduj, re-definiuj, re-miksuj, de-kon-struuj, kon-tynuuj. &#8220;Literatura nie jest martwa &#8211; ona jedynie zmienia skórę&#8221;. Open your mind. Open your file!</p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/SLOWNIK.png"><img src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/SLOWNIK.png" alt="" title="slownik" width="500" height="366" class="aligncenter size-full wp-image-10632" /></a><br />
 <br />
Co trzy tygodnie ukazywać się będzie jedna prezentacja, a oprócz tego inspirujące teksty w odcinkach! </p>
<p>Prześlij na adres: urszula.pawlicka@niedoczytania.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/urszula-pawlicka-kon-wersja-0/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[komiks] ohmygod &#8211; odcinek 123</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-123/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-123/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 20:49:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ohmygod</dc:creator>
				<category><![CDATA[ohmygod]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10617</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/257.jpg"><img src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/05/257.jpg" alt="" title="257" width="500" height="722" class="aligncenter size-full wp-image-10618" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-odcinek-123/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Arkadiusz Wierzba &#8211; digital.praha 1.0.2.</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/arkadiusz-wierzba-digital-praha-1-0-2/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/arkadiusz-wierzba-digital-praha-1-0-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 2012 09:15:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Arkadiusz Wierzba</dc:creator>
				<category><![CDATA[Maszyna]]></category>
		<category><![CDATA[digital.praha]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10598</guid>
		<description><![CDATA[Ponoć raj można sobie zrobić i ja w to głęboko wierzę. Równie głęboko, jak w antytezę tej optymistycznej wersji wydarzeń: że można sobie zrobić piekło. I Czesi robią sobie zarówno raj, jak i piekło. Nie wiem dokładnie, w jakich proporcjach, bo w statystyki wierzę umiarkowanie. Ale co miałaby oznaczać taka opozycja w hipotetycznym modelu świata, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponoć raj można sobie zrobić i ja w to głęboko wierzę. Równie głęboko, jak w antytezę tej optymistycznej wersji wydarzeń: że można sobie zrobić piekło. I Czesi robią sobie zarówno raj, jak i piekło. Nie wiem dokładnie, w jakich proporcjach, bo w statystyki wierzę umiarkowanie. Ale co miałaby oznaczać taka opozycja w hipotetycznym modelu świata, w którym refleksja religijna jest formą szalonego anachronizmu, domeną mniejszych lub większych grup oporu wobec świeckości, a czasem nawet &#8211; zabawką w rękach fanatyków? Musi oznaczać coś bardzo przyziemnego, samą ziemię nawet i podziały, które się wyłącznie na tej ziemi rozgrywają (tak mi też podpowiada słynna legenda o Wielkim Inkwizytorze z <em>Braci Karamazow</em>). Spłaszczając to już do końca można powiedzieć tak: albo ci się tutaj podoba (zrobiłeś sobie raj) albo się pakuj do pierdla (cz. <em>basa</em>), szpitala wariatów (cz. <em>blázinec</em>), bądź na barierkę mostu. No właśnie, mostu.</p>
<p>Jeśli ten spacer po Pradze (jak go tu zapowiedziano) ma być szczery w ramach swojej konwencji (czy spacer może być szczery?) &#8211; wymaga (chyba) jednoczesnego zadzierania głowy wysoko i opuszczania jej jak najniżej. Jest to zatem spacer wertykalny, do którego Praga uprawnia, bo jest położona na wzgórzach (w tej kategorii szacunkowo 9:7 w rywalizacji z Rzymem). Ciężko jest przebyć tutaj dłuższy dystans nie narażając nóg na wysiłek różnicy poziomów. Na wzgórze Petřin jedzie wprawdzie kolejka linowa (wygląda jak pociąg na Gubałówkę, choć stanowi integralną część transportu publicznego), na pozostałe wzgórza &#8211; bez samochodu i komunikacji miejskiej &#8211; trzeba się jednak wdrapać i trzeba z nich zejść. Najbardziej znany pagórek to oczywiście Hradčany, którego własności wertykalne przetestowano przy okazji defenestracji posłów cesarza na początku XVII (wypieprzeni przez okno spadli na kupę gnoju). A wychwalany już tutaj Žižkov? Uginajcie nóżki: to <em>roller coaster</em> &#8211; zwariować można jak się kursuje po tamtejszych knajpach. Miasto (pa)górali.</p>
<p>Dawno temu (w &#8217;73), w ramach ustroju cieszącego się tutaj wciąż sporą estymą (ok. 11% w ostatnich wyborach, czyli jakieś pół miliona wiernego elektoratu) Rozum postanowił po heglowsku zapanować nad nie-rozumną Naturą, a tym samym horyzontalizm wydał wojnę wertykalizmowi. Poziome wystąpiło na przekór pionowemu. W takiej atmosferze właśnie powstał jeden z najważniejszych projektów infrastrukturalnych tego miasta &#8211; most łączący południową wypukłość Vyšehradu i wzgórza Pankrac (dzielnica Praha 4 &#8211; Nusle) ze wzgórzem Karlov. Betonowa kładka-gigant miała (i ma) za zadanie niwelować uciążliwość różnicy wzniesień, przede wszystkim dla samochodów i metra (które zawieszono nad ziemią &#8211; w betonowej tubie pod powierzchnią mostu). Za komuszków most nazwano imieniem Klementa Gottwalda,  czeskiego niby-Lenina, który leżał przez jakiś czas zmumifikowany w mauzoleum na wzgórzu (!) Vitkov, ku czci czegoś, np. ku czci samej mumifikacji może &#8211; to przecież trudne i niewdzięczne rzemiosło, o czym świadczy także fakt, że szczątki Gottwalda spopielono już w 1962 r. Nie wytrzymały presji czasu. Zbudowany 11 lat później most &#8211; wytrzymał.</p>
<p>Dziś jest to po prostu Nuselský Most.<br />
Prawie 500 metrów długości na potężnych, 40-metrowych słupach.<br />
Ostatnia miejscówa samobójców, a więc będzie niewesoło.</p>
<p><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/04/digitalpraha.png"><img src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/04/digitalpraha.png" alt="Nuselský Most" title="Nuselský Most" width="486" height="310" class="aligncenter size-full wp-image-10599" /></a></p>
<p>No właśnie, właśnie. Do tych samobójców tak powoli zmierzam. Bo jak to? Czemu samobójcy psują wszystkim humor, skacząc z betonowej krokwi przewieszonej nad doliną, nierzadko wprost pod nogi przechodzących u dołu przechodniów? Mogę się mylić, ale mimo to ostrożnie założę, że wszystko mają już w dupie (cz. <em>v prdeli</em>). A most się wznosi i zaprasza tymi 40 metrami solidnej konstrukcji naziemnej. Na dole skromna rzeczka, jezdnia, chodniki, park Folimanka, gdzie się kręcą ludzie i gdzie kręci się lolki. Na dole zazwyczaj jakieś formy życia, które się tego życia z określonych powodów kurczowo trzymają. Myślące kombajny białkowe, mięso zawieszone na kościach, które mówi i robi z tego mówienia przeróżne ciekawe obiekty intelekturalne i materialne.</p>
<p>Można przejść przez most i obok mostu zupełnie nie biorąc pod uwagę korekty praskiego krajobrazu, jaka dokonuje się pod wpływem samobójców. Ale jest to korekta radykalna, jeśli tylko poświęcić jej chwilę uwagi. Dokładnie taką samą korektę wprowadzają szpitale, meliny i wszelkie ?miejsca ciemne?, czyli zazwyczaj wymagające wysiłku interpretacji. Miejsca te sprawiają, że przez moment żyjąca masa ludzka może się zatrzymać i powiedzieć sobie: o kurwa, tu się umiera. Oczywiście nie tylko tutaj w Pradze, tutaj na ziemi, aż nawet dopiszę: tej ziemi.</p>
<p>Umieranie pasuje do sporu pionu z poziomem jak ulał. Na górze jeszcze żyją pośród innych, na dole już ich nie ma, w bardzo namacalnym sensie, więc nie trzeba być Sokratesem, żeby to zauważyć. Na górze szansa, na dole koniec wszelkich szans. Mały świecki modelik raju i piekła, wspomagany przez nowoczesną antropologię, która podpowie, że to co na górze zazwyczaj lepsze od tego, co na dole, przynajmniej dla człowieka. Ale na poziomie mostu i poniżej tej konstrukcji nic nie zakłóca porządku. Po jednej stronie Doliny Nuselskiej mamy Vyšehrad &#8211; średniowieczny, królewski kompleks zamkowo-parkowy usiany parami zakochanych, rodzinami z dziećmi i turystami, którzy po łyku kultury mogą popędzić albo na Pankrac do wielkiego centrum handlowego, gdzie tanio i klimatyzacja, albo &#8211; do swoich domów lub obrzydliwego drapacza chmur &#8211; hotelu Corinthia po północnej stronie mostu. To ładne obrazki mimo wszystko: ludzie trzymają się prosto, jedzą, spacerują, kupują, śpią, gdzieś w międzyczasie muszą na to wszystko zapracować (chyba że należą do współczesnej magnaterii, która pracować nie musi). Most ma ułatwić każdą z tych czynności, bo przecież nie zaplanowano jego wysokości z myślą o samobójcach.</p>
<p>To dlaczego skoczkowie nie chcą z nami pracować, jadać, spacerować, jarać &#8211; tylko skaczą? Każdy z osobna ma swoją czeską biografię, którą kończy czarny punkt mostu w stolicy tego kraju. Wciąż jeszcze bez pomocy statystyki można bezpiecznie wydedukować, że jakąś część tej grupy tworzą nieszczęśliwie zakochani, niewypłacalni dłużnicy, a wreszcie &#8211; szaleńcy. Na moście rozgrywają się zatem tragiczne finały toksycznych psychoz, klinicznych depresji i zespołów paranoidalnych. To najwygodniejsza interpretacja, bo każdy bez żółtych papierów (Czesi mówią <em>modrá knížka</em> &#8211; niebieska książka) może się zadumać nad losem nieszczęśników bez naruszania swojego <em>status quo</em> &#8211; czyli normalności. Normalni &#8211; nienormalni to jednak opozycja zdecydowania horyzontalna, zbyt płaska. Nie wyjaśnia fenomenu wertykalności mostu.</p>
<p>Być na górze (ang. <em>high</em>) to być w &#8220;siódmym niebie&#8221;.<br />
Być na dole, to być w dupie.<br />
Opozycja między dupą a nie-dupą.</p>
<p>Samobójcy są dupą Pragi, tak jak i każdego miasta. Właściwie to wręcz sam odbyt. To ludzie, którzy z różnych powodów nie załapali się na radosny projekt tworzenia raju na ziemi. Dupa nie jest częstym przedmiotem rozmów między ludźmi, chyba, że w funkcji wulgarnego przerywnika, akcentu. Nad dupą przechodzi się do porządku dziennego: dupę się wyciera. Do dupy przyczepione są nogi i korpus nad którym wznosi się głowa. Często zapomina się jednak, że na dupie także całkiem wygodnie się siedzi, bo dupa to amortyzator z tłuszczu.</p>
<p>Czeska dupa, czyli <em>prdel</em> jest jednostką fonetycznie wyrafinowaną, bo wymaga użycia spółgłoski &#8220;r&#8221; jako głoski sylabotwórczej. Żeby powiedzieć po czesku &#8220;dupa&#8221; trzeba się dosłownie spierdzieć, zrobić dźwięk &#8220;prd&#8221;, który nie odmiennie kojarzy mi się z fetorem wytwarzanym przez dupę. Być może właśnie z racji tego fonetycznego wyrafinowania dupa stanowi w języku czeskim szkielet podstawowych wulgaryzmów. I tak np. prostoduszne polskie idź do dupy po translacji zamienia się w <em>jdi do prdele</em> &#8211; czyli mocniejsze: spierdalaj. Słychać jakieś pokrewieństwo.</p>
<p>Praga jako miasto mówi &#8220;spierdalaj&#8221; do wielu ludzi i nie różni się pod tym względem od większości miast europejskich. Nie masz domu &#8211; spierdalaj. Spóźniłeś się na metro &#8211; spierdalaj. Zamknęli ci sklep (większość do 21, a tu nie ma nocnych, tylko stacje benzynowe) &#8211; spierdalaj. Nie podoba ci się tutaj &#8211; Spierdalaj. Miasto musi mieć swoje pośladki, na których może wygodnie usiąść. Spierdalanie stanowi zatem miejską formę doboru naturalnego. Nie trzeba oczywiście spierdalać od razu na most, bo miasto ma swoje marginesy i otwarte przestrzenie publiczne, po których można poruszać się bez znajomości i bez pieniędzy. Most Nuselský zaprasza jednak samobójców do spierdalania ostatecznego. </p>
<p>Most Nuselský i prascy samobójcy nie dają mi spokoju, bo akt na który się porywają w ponury i radykalny sposób zaprzecza codziennej krzątaninie praskiej. Popatrzmy: miejska legenda krakowska (być może zakotwiczona w jakiejś statystyce) powiada, że najwięcej samobójców gromadzi słynny &#8220;szkieletor&#8221; &#8211; projekt niedokończony, szpetny, niefunkcjonalny i bezużyteczny. Cechy tego obiektu sprzyjają zatem wyborom ostatecznym i ponurym. Ale Most Nuselský? Pomnik postępu w służbie ludzkości, drogi, okazały, przydatny, monumentalny, na swój betonowy sposób uroczy. I grupka szczególnych kontestatorów nowoczesności.</p>
<p>Ilość samobójstw na moście przekracza &#8220;średnią&#8221; (celowo nie epatuję tutaj liczbami) 1 stycznia każdego roku. Początek nowego kalendarza to zatem <em>Den českých sebevrahů</em>. Dzień Czeskich Samobójców. Bez hymnu, flag i pochodów. Mięso scalone na górze, kawałki mięsa na dole.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/arkadiusz-wierzba-digital-praha-1-0-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Pułka &#8211; Z dragami wśród siebie. Wykłady z narkonautyki (0)</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/tomasz-pulka-z-dragami-wsrod-siebie-wyklady-z-narkonautyki-0/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/tomasz-pulka-z-dragami-wsrod-siebie-wyklady-z-narkonautyki-0/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 16:18:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Pułka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wykłady z narkonautyki]]></category>
		<category><![CDATA[narkotyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10575</guid>
		<description><![CDATA[Skłamałbym (co namiętnie czynię), gdybym napisał, że &#8220;długo wahałem się&#8221; przed przyjęciem propozycji Leszka Onaka dotyczącej prowadzenia na odświeżonych Niedoczytaniach cyklu poświęconego narkotykom. Skłamałbym, bo koncept przyjąłem (w duchu) z wolą i ochotą, widząc rysującą się na horyzoncie perspektywę podsumowania moich doświadczeń na polu narkonautyki. Jakby nie było &#8211; obchodzę w tym roku dziesięciolecie aktywności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Skłamałbym (co namiętnie czynię), gdybym napisał, że &#8220;długo wahałem się&#8221; przed przyjęciem propozycji Leszka Onaka dotyczącej prowadzenia na odświeżonych Niedoczytaniach cyklu poświęconego narkotykom. Skłamałbym, bo koncept przyjąłem (w duchu) z wolą i ochotą, widząc rysującą się na horyzoncie perspektywę podsumowania moich doświadczeń na polu narkonautyki. Jakby nie było &#8211; obchodzę w tym roku dziesięciolecie aktywności ćpuńskiej, więc résumé jest na miejscu (na plaży, nad morzem), zwłaszcza, że niebawem ukaże się &#8220;Encyklopedia polskiej psychodelii&#8221; Kamila Sipowicza, w której to ma się znaleźć skromny rozdzialik poświęcony mojej osobie. Biorę się zatem za szpachlę i gładzę ręką cegiełki notatek (to obok siebie?).</p>
<p>Zacznijmy od technicznych kwestii (już zaczęliśmy, Tomku): jako, że pisząc te słowa (w Wielką Niedzielę) przebywam na przepustce świątecznej w domu rodzinnym, mogę sobie w końcu pozwolić (naprawdę?) na nakreślenie formuły, bowiem ostatnie tygodnie (miesiące) spędzam w placówkach psychiatrycznych, po zaserwowaniu sobie fazy życia, czyli umierania. Stąd uprzedzenie (a fe!), że wykłady &#8211; bo zaplanowałem sobie ten cykl w formie wykładów &#8211; poświęcone poszczególnym używkom mogą mieć chimeryczną regularność. Niemniej będę się starał, by co jakieś dwa tygodnie pojawiała się tekstowa pogadanka. Natomiast ten konglomerat słów jest jeno wprowadzeniem do właściwej treści zajęć (miejsc?), jakie będę tutaj prowadził. Wykłady będą miały wyłącznie informatywny charakter; liczę, że obędzie się bez klauzuli: &#8220;Nie róbcie tego w domu&#8221;.</p>
<p>Jak mawia mój Mistrz i Nauczyciel, od którego uczyłem się podejścia do fachu: &#8220;Narkotyki stanowią modelowy przykład nieskażonej znaczeniem inspiracji.&#8221;, z czym zgodziłby się na pewno i Benjamin, i Eliade. Towarzysząc rozwojowi cywilizacji od wieków &#8211; ble, ble, ble. &#8220;FAZA PANY&#8221;, co ukułem z moim Mentorem, a co chyba se ostatecznie wytatuuję pod knykciami, mimo trwającego od kilku miesięcy zwrotowi ku trzeźwości.</p>
<p>Narkotyki potrafią wiele zabrać, ale &#8211; jeśli dysponujemy otwartym umysłem &#8211; przy relacji zwrotnej. Zresztą strata jest pełnoprawnym doświadczeniem, choć &#8220;pełnoprawność&#8221; to temat na osobną broszurę. Ja sam zacząłem stosunkowo wcześnie przygodę z mąceniem (i klarowaniem) stanu postrzegania i gdybym miał rozpisywać plusy i minusy zaroiłoby się na kartce od krzyży (był kiedyś taki rzut pixów &#8211; &#8220;żółtych krzyży&#8221;). Wiele przekurwiłem, ale gdyby mnie zapytać o to, czy żałuję, odkrzyknąłbym &#8220;nie&#8221; i usiłował stanąć na rękach, co skończyłoby się dotkliwym upadkiem.</p>
<p>Próbowałem policzyć ilość spożytych substancji, ale zrozumiałem przy trzeciej ręce, że nie ma to sensu, że lepiej poddać się flow, a tutaj tylko zaznaczyć, że będziemy się poruszać głównie względem relacji: psychodeliki &#8211; stymulanty &#8211; depresanty, kładąc nacisk na mój konik, czyli psychodeliki. Na pewno szczegółowo omówimy marihuanę, LSD-25, LSA (powoje), DOC, DOB, psylocybinę z łysiczek + spektrum grzybów &#8220;orientalnych&#8221;, salvię divinorum, 4-HO-MET, 4-Aco-DMT, 2C-E, gałkę muszkatołową i inne smakołyki, że pozwolę sobie wymienić tylko osnowę fabularną. Będę się starał omawiać substancje pod kątem działania na moją podmiotowość, nie zaś zagłębiać się w kulturowe uwikłania. Problem może się pojawić tylko przy destylowaniu doświadczenia dotyczącego pojedynczego dragu, bo bardzo lubię mixy, i w ogóle kolektywizm w działaniu. </p>
<p>Jeszcze tylko kwestia znudzenia: pisałem już na Niedoczytania felietony pt.: &#8220;Lutowanie wełny&#8221;, i nawet zbierałem za nie piątki, ale zwyczajnie mi się po sześciu kawałkach to odwidziało. Mam nadzieję, że tym razem kontakt tekstualny z materią, która skutecznie zabijała mi nudę przez ostatnich dziesięć lat, nie sprokuruje rychłego zaniechania pisania. Chyba, że to Wy mielibyście się nudzić. To proszę walić śmiało! Tylko nie po kablach!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/tomasz-pulka-z-dragami-wsrod-siebie-wyklady-z-narkonautyki-0/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[komiks] ohmygod &#8211; odcinek 122</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-%e2%80%93-odcinek-122/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-%e2%80%93-odcinek-122/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 12:13:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ohmygod</dc:creator>
				<category><![CDATA[ohmygod]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10569</guid>
		<description><![CDATA[Karol, dusza towarzystwa i skarbnica wiedzy&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Karol, dusza towarzystwa i skarbnica wiedzy&#8230;<span id="more-10569"></span></p>
<div id="attachment_10592" class="wp-caption aligncenter" style="width: 570px"><a href="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/04/256.jpg"><img src="http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2012/04/256.jpg" alt="" title="ohmygod" width="560" height="826" class="size-full wp-image-10592" /></a><p class="wp-caption-text">Kliknij, by powiększyć</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/komiks-ohmygod-%e2%80%93-odcinek-122/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tramwaj powoduje hamburgery zmiennych (1) &#8211;  Notka o płycie andrzeja szpindlera &#8220;atom wróżka&#8221;</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/tramwaj-powoduje-hamburgery-zmiennych-1-notka-o-plycie-andrzeja-szpindlera-atom-wrozka/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/tramwaj-powoduje-hamburgery-zmiennych-1-notka-o-plycie-andrzeja-szpindlera-atom-wrozka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 18:09:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Onak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tramwaj powoduje hamburgery zmiennych]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Szpindler]]></category>
		<category><![CDATA[cichy nabiau]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10532</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu z okazji post-wielkanocnego kaca wytwórnia cichy nabiau zaserwowała nam bilet do andrzeja szpindlera pt. &#8220;atom wróżka&#8221;. Jest to podróż z szesnastoma przystankami, podczas której frusciante odkurza nosem teksturę płaskiego widma, a na obiad serwowane są biszkopty maczane w ropie naftowej, przyszywane do wzgórków łonowych purchawek. Z punktu a do b, przemieszczamy się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu z okazji post-wielkanocnego kaca wytwórnia cichy nabiau zaserwowała nam bilet do andrzeja szpindlera pt. &#8220;atom wróżka&#8221;. Jest to podróż z szesnastoma przystankami, podczas której frusciante odkurza nosem teksturę płaskiego widma, a na obiad serwowane są biszkopty maczane w ropie naftowej, przyszywane do wzgórków łonowych purchawek. Z punktu a do b, przemieszczamy się za pomocą nici dentystycznych, które pocieramy o łożyska fioletu. Nie potrzebujemy zapałek. Są to cierpienia wśród przyczyn octu, jest to miłość w czasach kanibanalizmu.</p>
<p>Łódz jest skonfigurowana na smażoną zawartość imbiru.</p>
<p><iframe src="http://archive.org/embed/andrzej.szpindler-atom.wrozka" width="500" height="30" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Cała płyta do pobrania na stronie cichego nabiau <a href="http://cichynabiau.blogspot.com/2012/04/kcn0015-andrzej-szpindler-atom-wrozka.html" TARGET="_blank">TUTAJ</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/tramwaj-powoduje-hamburgery-zmiennych-1-notka-o-plycie-andrzeja-szpindlera-atom-wrozka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pornoliza (1): &#8220;Ten erotyzm już jest taki stary, że należy go zamknąć w muzeum&#8221;. Z Michałem Pałaszem, twórcą Muzeum Erotyzmu, rozmawia Adrianna Markowicz.</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/pornoliza-1-ten-erotyzm-juz-jest-taki-stary-ze-nalezy-go-zamknac-w-muzeum-z-michalem-palaszem-tworca-muzeum-erotyzmu-rozmawia-adrianna-markowicz/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/pornoliza-1-ten-erotyzm-juz-jest-taki-stary-ze-nalezy-go-zamknac-w-muzeum-z-michalem-palaszem-tworca-muzeum-erotyzmu-rozmawia-adrianna-markowicz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 11:39:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adrianna Markowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Monolizy]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[monolizy]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum erotyzmu]]></category>
		<category><![CDATA[Pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[pornoliza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10544</guid>
		<description><![CDATA[Michał Pałasz jest doktorantem na UJ, specjalistą od social media marketingu i kulturoznawcą. Poświęca się badaniom nad sztuką erotyczną. Przyjrzał się i przeanalizował wszystkie seks-muzea świata. Obecnie stara się stworzyć w przestrzeni miasta Krakowa Muzeum Sztuki Erotycznej, które póki co istnieje w świecie wirtualnym (http://muzeumerotyzmu.pl). Z Adrianną Markowicz rozmawiał o erotyzmie rodzimym, dzisiejszym, jak i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Michał Pałasz</strong> jest doktorantem na UJ, specjalistą od social media marketingu  i kulturoznawcą. Poświęca się badaniom nad sztuką erotyczną.  Przyjrzał się i przeanalizował wszystkie seks-muzea świata. Obecnie stara się stworzyć w przestrzeni miasta Krakowa Muzeum Sztuki Erotycznej, które póki co istnieje w świecie wirtualnym (<a href="http://muzeumerotyzmu.pl" target="_blank">http://muzeumerotyzmu.pl</a>). Z Adrianną Markowicz rozmawiał o erotyzmie rodzimym, dzisiejszym, jak i tym odległym w czasie i przestrzeni.<span id="more-10544"></span></p>
<p><strong>Adrianna Markowicz: Dla każdego erotyzm jest czymś innym, czym jest dla Pana?</strong></p>
<p>Michał Pałasz: Strasznie trudne pytanie. Nie ma żadnej definicji. To tak jakby zapytać, co to jest kultura. Najłatwiej odnieść się do pornografii, seksu, erotyki, zmysłowości, miłości i powiedzieć, że to wszystko zawiera się w erotyzmie, że może być jakąś jego częścią składową, ale nie musi. Dla mnie erotyzm ma związek z transgresją, z łamaniem zakazów, które nam zostały narzucone- co powoduje ekscytacje. Chodzi o przekraczanie zakazów, ale nie ich ignorowanie, o świadomość ekscesu.  Mamy do czynienia z pornografią, kiedy te zakazy są totalnie ignorowane.</p>
<p><strong> Granica między tym co erotyczne, a tym co pornograficzne, jest więc ściśle powiązana z obyczajowością ludzką i wciąż się przesuwa. Czy przez ostatnie lata badań tej sfery zauważył Pan jakąś zmianę patrzenia na erotyzm? Czy poczynania w tej materii są coraz śmielsze, czy wręcz odwrotnie?</strong></p>
<p>Pornografia to strasznie młode pojęcie, ma może sto pięćdziesiąt lat, a co ciekawe powstało w muzeum. W Pompejach, spod popiołów Wezuwiusza, wykopano rzymską sztukę erotyczną i trzeba ja było jakoś nazwać. To czego nie dało się pokazywać pannom i dzieciom, ani pospólstwu, a co mogli oglądać nienagannie moralni dżentelmeni, nazwano pornografią. Skojarzono niesłusznie sztukę erotyczną z prostytucją. Pierwsza część wyrazu pornografia pochodzi od prostytutki, grafia to rysunek. Dopiero od stu pięćdziesięciu lat oddzielamy przedstawienia pornograficzne od niepornograficznych na potrzeby muzeum.To co pornograficzne zależy od czasu i miejsca w których żyjemy, od kultury. To co na przykład u nas jest nieakceptowane w Japonii już jest. Zależy to także od doświadczeń jednostkowych.Dla osób wychowanych w duchu wiary katolickiej, pornograficzna będzie nagość, która dla ateisty jest już absolutnie niepornograficzna.</p>
<p>Czy uważam, że granica przesunęła się jakoś? Pornografia może się różnić od erotyki tym, że robiona jest pod zarobek, a sztuka erotyczna niekoniecznie. Pornografii tak naprawdę nie ma w życiu rzeczywistym. To jedynie sposób przedstawiania, styl medialny. W życiu robimy rzeczy, które gdyby zostały nagrane, uznano by za pornografię. Jeżeli nie gramy po to, aby nas nagrano i nie dostajemy za to pieniędzy, to jest to w jakiś sposób erotyczne, bo wiąże się z przeżyciami wewnętrznymi.</p>
<p><strong> Spotkałam się z definicją, że cel erotyki i pornografii jest ten sam. Pornografia za pomocą bezpośredniości przekazu ma wywołać podniecenie, natomiast erotyka subtelniej czyni to w aluzyjny sposób.</strong></p>
<p>Pornografia odwołuje się do naszych instynktów związanych z erotyzmem, ale stymuluje w sposób tylko fizjologiczny. To co oglądamy w przedstawieniu pornograficznym, chcemy czy nie, działa na nas pobudzająco i raczej nie mamy wyboru, czy miejsca na refleksję i ekscytację. Trwa to pobudzenie tyle ile trwa na przykład film pornograficzny, ewentualnie do momentu rozładowania. Natomiast erotyczne przedstawienia nie maja na celu uwalniania tego napięcia, a raczej gromadzą je.</p>
<p><strong>Dla jednego erotyczny jest kształt butelki Coca-Coli dla innego nie, skąd więc pomysł na umuzealnianie sfery dla każdego człowieka odmiennej?</strong></p>
<p>Muzeum może to nie jest najszczęśliwsza nazwa, ale jest nam do niej najbliżej. Kiedy ludzie słyszą &#8220;Muzeum Erotyzmu &#8220;myślą sobie: &#8220;O Boże! Ten erotyzm już jest taki stary, że należy go zamknąć w muzeum? Czy go już nie ma i trzeba go pokazywać?&#8221;. Tymczasem muzeum powstanie jako instytucja, która przedstawia, bada i archiwizuje także, ale nie musi być tam starych przedmiotów. Chodzi o to, by przyjść do miejsca, które przestrzenią i eksponatami dotyka jednego tematu.</p>
<p><strong>A propos przestrzeni, w tym momencie muzeum istnieje wirtualnie. Podział witryny, jej strona dźwiękowa i sposób poruszania się są rewelacyjne. Strukturą przypomina tkankę nerwową, im głębiej tym bardziej występnie. Czy muzeum w rzeczywistości, będzie nawiązywać do tego co już dzieje się na stronie internetowej? Jak będzie się zwiedzało? Jak pan sobie wyobraża idealne miejsce dla muzeum?</strong></p>
<p>Nie wyobrażam sobie i boje się wyobrażać sobie idealne miejsce, bo na pewno takiego nie znajdziemy, chyba, że znajdziemy mecenasa gotowego wyłożyć grube miliony. Fajnie by było połączyć przestrzeń ze stroną, ponieważ jest ona bardzo przemyślana. Prace koncepcyjne i realizacja to rok natężonej pracy. Może być odbierana jako naczynia krwionośne, jako uniwersum, a także jako mózg &#8211; zdecydowanie najciekawsza strefa erogenna.</p>
<p>Podział witryny: Wstępnie, Wstydliwie, Występnie, powiązany z przełamywaniem barier, może być jednak zbyt skomplikowany, bądź niewystarczający. Chcielibyśmy chyba troszkę klasyczniej podejść do przestrzeni muzealnej, aby zadowolić także tych, którzy po muzeum spodziewają się czegoś innego. Na pewno będzie tam sala erotyzmu polskiego, a także historii erotyzmu w Polsce. Będzie także kanon erotyzmu światowego, oczywiście zachodniego, ponieważ nie znamy się na erotyzmie hinduskim, japońskim, chińskim &#8211; są to zbyt odległe kultury, żeby móc przedstawić je nie wstydząc się ignorancji.</p>
<p>W muzeum byłaby także biblioteka i czytelnia. Mam znajomego z Piły, który od ponad roku zajmuje się kompletowaniem (jeszcze nie fizycznie) biblioteki dla Muzeum Erotyzmu.    </p>
<p>Na pewno będzie sala seksu w reklamie, ponieważ to jest coś co wyróżnia nasza epokę i są to rzeczy bardzo kreatywne, czy sala ze skojarzeniami erotycznymi.</p>
<p>Będziemy chcieli działać głównie przestrzenią, aby wizyta stała się podróżą, przygodą, a nie  chodzeniem od eksponatu do eksponatu i czytaniem tabliczek. Osią Muzeum będzie przekraczanie granic związanych z erotyzmem, teraz tylko pytanie jak to zrobić?</p>
<p><strong>Czyli wyobraża Pan sobie Muzeum jako żywy organizm, zmieniający się i skupiający osoby zainteresowane tematem erotyzmu.</strong></p>
<p>Skoro nie ma tego w szkołach, na uniwersytetach, muzeum będzie centrum, gdzie mają odbywać się spotkania, projekcje. </p>
<p>Chcielibyśmy też mieć przestrzeń dla ekspozycji czasowych, związaną z współczesna sztuką erotyczną dla młodych twórców, których jak się okazuje jest bardzo dużo. Przekonaliśmy się o tym tworząc kalendarz Muzeum Erotyzmu. Zgłoszeń nadeszło prawie pięćset od ponad dwustu osób, a większość z tych pracy była na bardzo wysokim poziomie, do tej pory się dziwię, że nie są to sławne osoby. Zgłoszenia przyszły z całej Europy, bo nasi artyści muszą emigrować.</p>
<p><strong>Czyli nie ma się czego wstydzić, czy może właśnie jest?</strong></p>
<p>Na pewno wstydzić się będą odbiorcy, patrząc.<em> Śmiech.</em></p>
<p><strong>Czy zamierzacie poruszyć także inne zmysły?</strong></p>
<p>Jak najbardziej, byłoby fantastycznie, gdyby się udało coś takiego zrobić, ale będzie to zależało od tego ile osób się w projekt zaangażuje, jakie będzie to zaangażowanie, jaka przestrzeń, ile pieniędzy. Proza życia. Ale będziemy się starali stworzyć coś najlepszego przy pomocy dostępnych nam zasobów. W wymarzonym muzeum erotyzmu powinny zostać poruszone wszystkie zmysły. Węch, dotyk, smak. Może zwiedzanie boso? A w muzeum trawa, a w sali sadomasochistycznej szpilki. A smak? Mmm&#8230; Jedzenie to bardzo erotyczna rzecz. Jedyne dwie czynności angażujące wszystkie zmysły to seks i jedzenie.</p>
<p><strong>Odróżnia pan erotykę od erotyzmu, na czym to polega?</strong></p>
<p>Erotyka to wszystko to, co dozwolone, gdzie na ma transgresji, na przykład filmy playboyowskie  puszczane po północy, a już Crash Davida Cronenberga to erotyzm.</p>
<p><strong>Gdzie leży Polaka sposób patrzenia na erotyzm?</strong></p>
<p>Im więcej ograniczeń, tym więcej ograniczeń do przełamania. Nasza neurotyczna kultura z  podwójną moralnością, powoduje to, że jeśli ktoś się decyduje na krok do przodu to jest to dla niego prawdziwe przeżycie. Także dla osób wierzących i praktykujących, wychowanych w katolickiej Polsce. Społeczeństwo dzieli się mniej więcej na równe części. Jedna jest liberalna, druga konserwatywna. Myślę, że Ci konserwatywni mieliby łatwiej w osiąganiu transgresywnych przeżyć, aczkolwiek nie wykorzystują tego &#8211; taka jest ironia losu.</p>
<p>Wydaje mi się, że nawet ta liberalna część polskiego społeczeństwa nie ma tej wrażliwości erotycznej, generalizując. Na rzeczy zbyt odważne, często reagują śmiechem, nie reagują oburzeniem jak by to zrobili konserwatyści, a śmiech to reakcja obronna. Mogłaby być inna. Jestem przekonany, że erotyzm potrzebuje aktywności w kierunku kształtowania tej wrażliwości, jak każda dziedzina życia. Każda.</p>
<p>Jeśli chcemy być w czymś lepsi, wykorzystywać możliwości lepiej, musimy w tym kierunku jakoś działać, a w tej chwili w Polsce jest to zupełnym tabu. Badanie tego też jest tabu, nie można tego studiować nigdzie. Oficjalnie można studiować seksuologię, która zajmuje się raczej aspektami biologicznymi, ewentualnie psychicznymi związanymi z problemami, a nie ma studiów na przykład o erotyzmie w kulturze.</p>
<p>Jest wielu Polaków, którzy dużo wnieśli do erotyzmu zachodniego, na przykład Walerian Borowczyk, który skończył krakowską ASP i wyemigrował do Francji. Na początku tworzył animacje, a potem przeszedł na erotyczną sztukę filmową. Dziś uznawany jest na świecie za najlepszego twórcę artystycznego kina erotycznego, podczas gdy w Polsce jest praktycznie nieznany. Spojrzenie Polaków na erotyzm może ilustrować przyjęcie filmu &#8220;Szamanka&#8221; Żuławskiego, który jest uznawany przez publiczność za najgorszy polski film w historii, moim zdaniem jest jednym z najlepszych. Przełamuje tabu, seks ukazany jest jako misterium religijne. Sytuacja jest więc skomplikowana bo i spojrzenie Borowczyka i Żuławskiego i spojrzenie księdza jest spojrzeniem Polaka.</p>
<p><strong>Erotyzm jest więc dla Pana ciągłym przełamywaniem tabu?</strong></p>
<p>Instynkt seksu i śmierci to dwa najbardziej obwarowane zakazami popędy. Generalnie seks jest zakazany i jeśli jest pokazany uznawane jest to za nadużycie. Nie możemy go też uprawiać zawsze kiedy chcemy. Tak samo zakazane jest zabijanie. Te dwa instynkty sprowadzają się do tego czym jest według mnie erotyzm- zaspokajanie instynktu w kulturze, pomimo tego, że jest to zakazane. Może być to pierwszy raz, czy pierwszy raz z dwoma osobami, albo pierwszy seks w miejscu publicznym gdzieś w ukryciu, ale także przełamaniem tabu może być spojrzenie w obecności swojego małżonka na mężczyznę obok, który jest kobietą wyraźnie zainteresowany. Nie chce ona zdradzić męża, ale zaszło już coś erotycznego. Jest to przekroczenie. Nie może tak robić, ale zrobiła.</p>
<p><strong>Czy uważa Pan że mówienie/pisanie o erotyzmie jest łatwe? Osobiście obserwuję problem z wyważaniem słów tak, by by wyrazić się taktownie, nie do końca w języku medycznym, a przy tym nie stosując niedorzecznych zawoalowanych porównań, czy zdrobnień.</strong></p>
<p>Język działa na zasadach, które panują w kulturze, czyli zakazał sam sobie mówienia o seksie wprost. Można używać pojęć medycznych udając, że nie ma się do tego stosunku emocjonalnego. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, że brakuje nam języka do tego. Jeśli byłby taki język to straciłoby część swojego uroku, że trudno o tym mówić. Gdy sięgnie się do Bataille&#8217;a, czy de Sade&#8217;a czyta się ich jak współczesna ewangelię, sprawiają, że sfera seksu staje się tajemnicza. Religia jest sacrum, a erotyzm też jest sacrum, bo są obwarowane pewnym tabu i pewnych rzeczy nie można mówić.</p>
<p>Wiem, że w Polsce próbuje się upowszechniać słowo &#8220;cipka&#8221;, ale jaki jest odpowiednik męski? &#8220;fiutek&#8221;? Cipka wydaje się sympatyczna, ale coś traci. Z kolei wagina już brzmi strasznie oficjalnie i przestraszająco.</p>
<p>Czy w jakimkolwiek języku można mówić łatwo? Są określenia wulgarne albo dziecinne, albo medyczne i tak to chyba można generalnie podzielić. Język odwzorowuje kulturę, a kultura odwzorowuje to co się dzieje w języku to zależy od różnych teorii kulturoznawczych. Dopóki seks i śmierć w kulturze są tabu, dopóty w języku będą tabu. A kiedy by przestały być tabu w kulturze, mielibyśmy do czynienia ze śmiercią erotyzmu. Powrócilibyśmy tym samym do kultur pierwotnych, przedreligijnych, w których seks i zabijanie są normalne, a języka nie ma i nie ma zakazów, których można przestrzegać lub które można łamać. Podobno te dwa zakazy są fundamentem kultury.</p>
<p><strong>Kiedy Muzeum rozpocznie działalność, kto decydować będzie o tym co jest erotyczne i co do muzeum trafi? W tym momencie na blogu i Waszym profilu na Facebooku istnieje możliwość zamieszczania treści erotycznych  i chyba panuje tam dosyć duża dowolność.</strong></p>
<p>Nie chcemy tworzyć jakiegoś dogmatu erotyzmu, czy wyznaczać co ma kogo podniecać, a co nie. Otworzymy sale, która będzie przeznaczona na przedmioty przynoszone z zewnątrz. Mogą się tam pojawić bardzo ciekawe rzeczy. Nawet czasopisma &#8220;Cats&#8221; z pierwszych lat transformacji, kiedy to pornografia rozbuchała się po kioskach. Każdy będzie mógł się wypowiedzieć przynosząc coś, na jakiś czas lub na zawsze.</p>
<p>Będziemy czuwać nad tym ja i moja dziewczyna Ola Toborowicz, która zajmuje się graficzną stroną przedsięwzięcia. Do tej pory współpraca idzie nam dosyć płodnie. Więc będą nad tym czuwać osoby z doświadczeniem teoretycznym i badawczym. Skończyłem kulturoznawstwo i tam pisałem pracę o erotyzmie w kulturze zachodu, skończyłem latynoamerykanistkę, gdzie pisałem o latynoamerykańskim erotyzmie, a kończąc studia z zarządzania kulturą, napisałem pracę o muzeach seksu na świecie.</p>
<p><strong>Poświęcił Pan sporo czasu na badanie i zwiedzanie zagranicznych muzeów erotycznych. Chciałabym w odniesieniu do tych doświadczeń zapytać, które rzeczy zechce Pan przenieść na grunt Polski, krakowski? Które na wstępie Pan wyklucza? Czy było coś, co osobę otwartą i poszukującą odrzuciło? Bądź czy coś czego się Pan nie spodziewał jakoś pochłonęło?</strong></p>
<p>Jeżeli mnie coś odrzuciło, to nie przez przedstawianie czegoś zbyt odważnego, tylko przez zbyt banalne podejście. Odrzucają mnie zawsze gablotki, czy przedstawienia figurek z wielkimi fallusami, czy waginami bez żadnego klucza.</p>
<p><strong>Co w dalszym ciągu nie uchodzi? Czego nie należy pokazywać, robić?</strong></p>
<p>Można pokazać dokładnie wszystko jeśli jest sens w pokazywaniu tego. Można robić wszystko, tylko trzeba wiedzieć dlaczego. A w muzeum Erotyzmu nie uchodzi zachowawczość i takie ukazanie kolekcji, by &#8220;koniecznie nie wywołać skandalu&#8221; &#8211; to by nam nie uszło na pewno. Pokazywanie zbyt wielu rzeczy, zbyt dosłownie staje się pornografią, więc także pokazywanie pewnych rzeczy pornograficznie mija się z celem. Wyobraźnia ludzka jest na tyle sprawna, że wystarczy napomknięcie i spełni to dużo lepszy skutek niż pokazanie wprost.</p>
<p><strong>A czy wyznaczona zostanie jakaś granica wieku dla zwiedzających?</strong></p>
<p>Tak, zwiedzać będą mogły osoby pełnoletnie.</p>
<p><strong>A jeżeli mamy dziecko i chcemy odwiedzić Muzeum Erotyzmu?</strong></p>
<p>Myśleliśmy także o stworzeniu przestrzeni dla dzieci. Nie ma wychowania seksualnego w szkołach, jest wychowanie do życia w rodzinie, więc uważam, że muzeum takie jak nasze powinno spełniać także taką misję. Wspaniałym rozwiązaniem byłoby otwarcie we współpracy z seksuologami  przestrzeni edukacji seksualnej, spełniającej marzenie rodziców: &#8220;Niech ktoś to powie za mnie, profesjonalnie i tak jak trzeba&#8221;. Wiadomo, że potem rodzice mogliby ten temat rozwijać z dzieckiem, ale największy problem sprawia jak mu to powiedzieć, bo &#8220;nam też nikt tego nie powiedział&#8221;.</p>
<p><strong>Takie rozwiązanie załagodziłoby dziecięcy przeskok od kwiatków i pszczółek do pornografii. Bo zazwyczaj tak wygląda wprowadzenie młodego człowieka w sferę seksu.</strong></p>
<p>Dlatego seksuologia, jest nauką odpowiedzialną i tak znaczącą dla zdrowia psychicznego, a ponieważ nie mamy takich kompetencji, nawiązalibyśmy współpracę z profesjonalistami.</p>
<p><strong>To może na koniec zapytam o początek inicjatywy?</strong></p>
<p>W 2008 roku broniliśmy się, ja i moja dziewczyna. Ja na kulturoznawstwie, ona na grafice. Potrzebne nam były fascynujące tematy, żeby nie robić tego co robią wszyscy.Zainspirowała nas wizyta w Barbican Center w Londynie, gdzie trafiliśmy na wystawę &#8220;Art and sex from antiquity to now&#8221;. Zostały tan sprowadzone z całego świata fantastyczne oryginały przeróżnych dzieł sztuki erotycznej. W tym czasie Ola zaprojektowała stronę Muzeum na dyplom, a potem był rok odbierania nagród za tę witrynę. Najbardziej doceniająca jej pracę była European Design Award w kategorii &#8220;strona informacyjna&#8221;. A potem zaczęliśmy myśleć, czy nie zrobić tego w realu. A jako, że ja pracuję w promocji w mediach społecznościowych, założyłem stronę Muzeum Erotyzmu na Facebooku i okazało się, że ma to wzięcie. Ponadto, że są ludzie, którzy nie oczekują, że będzie to playboyowato-maximowato-hustlerowe i nie oczekują, że będą tam miłość i kwiatki.</p>
<p>Prezentowane spojrzenie na erotyzm ma jakiś sens i budzi wiele dyskusji, a społeczność, która się w Internecie zbudowała jest naprawdę na poziomie. Działamy także w innych miejscach na na Google+, Pinterest&#8217;cie, na Twitterze dosyć prężnie. To przekonało nas, że jest sens robienia tego w realu. Rok temu z okazji Nocy Muzeów w Krakowie, zorganizowaliśmy wydarzenie prezentujące polską sztukę erotyczną w Zbiorniku Kultury, w Fabryce na krakowskim Zabłociu. Drugą inicjatywą z reala jest kalendarz, a trzecią będzie już samo muzeum.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Dziękuję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/pornoliza-1-ten-erotyzm-juz-jest-taki-stary-ze-nalezy-go-zamknac-w-muzeum-z-michalem-palaszem-tworca-muzeum-erotyzmu-rozmawia-adrianna-markowicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pornoliza (0): PORNOSTARt</title>
		<link>http://niedoczytania.pl/pornoliza-pornostart/</link>
		<comments>http://niedoczytania.pl/pornoliza-pornostart/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 21:31:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna Stasiowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Maszyna]]></category>
		<category><![CDATA[Monolizy]]></category>
		<category><![CDATA[monolizy]]></category>
		<category><![CDATA[Pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[pornoliza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niedoczytania.pl/?p=10517</guid>
		<description><![CDATA[Zacznijmy PORNOLIZĘ od stwierdzenia, że najtrudniejsze w badaniu pornografii jest znalezienie perspektywy miedzy analizą, a empatią. Chcielibyśmy zająć się nią bez przepraszania za mówienie o czymś silnie związanym z częścią naszego życia, obudowaną kulturowo jako sfera intymna, o której nie wypada rozmawiać. Wywołanie skrępowania wydaje się świetną strategią, którą twórcy wykorzystują na wszelkie możliwe sposoby. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznijmy PORNOLIZĘ od stwierdzenia, że najtrudniejsze w badaniu pornografii jest znalezienie perspektywy miedzy analizą, a empatią. Chcielibyśmy zająć się nią bez przepraszania za mówienie o czymś silnie związanym z częścią naszego życia,  obudowaną kulturowo jako sfera intymna, o której nie wypada rozmawiać. Wywołanie skrępowania wydaje się świetną strategią, którą twórcy wykorzystują na wszelkie możliwe sposoby. Sprawia to, że pornografia przestaje być zjawiskiem, a staje się narzędziem &#8211; służy do wywołania określonych reakcji. <span id="more-10517"></span> Nasza PORNOLIZA skupiać się będzie na sposobach jej wykorzystania nie tylko przez twórców, ale również krytyków i odbiorców. Nazwanie czegoś pornografią często ma na celu wskazanie dzieła poza kategorią estetyczną, nastawionego nie na przekazywanie sensów, a fizjologiczne pobudzenie. Spróbujemy pokazać jak bardzo mylna to opinia.</p>
<p>Odwołując się do gejowskiego Rasberry Reich opowiemy o tym jak zrobić rewolucję w dobie miłości i jak poderwać chłopaka na radykalne poglądy. Bruce La Bruce będzie napychał kadry gładkimi młodzieńcami, którzy kultywują pamięć i przesłanie RAF-u. Terroryzm miejski stanie się, w jego ujęciu najmodniejszą propozycją na randkę.</p>
<p>Poszperamy także wspólnie w Internecie. Mające powstać w rzeczywistości Muzeum Erotyzmu oferuje, jak na razie stronę internetową i tworzone jest we współpracy z zwiedzającymi. Zastanowimy się jak przenieść koncepcję strony internetowej jako układu nerwowego, którym można podążać i oglądać w jego obrębie dzieła, do fizycznej przestrzeni.</p>
<p>Pozostając jeszcze w sferze historii skupimy się także na cenzurze literackiej oraz najważniejszych dziełach uznanych za pornograficzne, &#8220;Historii oka&#8221; Bataille&#8217;a oraz dziełach Marquiza de Sade.</p>
<p>Cofniemy się do czasów wolnego, topornego internetu, czasów grafiki składającej się z znaków ASCII, który także miał swoją pornografię. Przyjrzymy się początkom tego, w co teraz klikasz czyli wideo, interaktywnym grom, funkcjonowaniu w Second Life oraz możliwościom strony I Film Myself. Skupimy się na opowieściach sprzed istnienia &#8220;tube&#8221; i &#8220;space&#8221;.</p>
<p>Relacja z pornografią jest bezdotykowa, choć próbuje tworzyć przeciwne wrażenie oddziałując na nasze zmysły. Zamiast rozpoznawalnego motywu graficznego  zdecydowaliśmy się w tej monolizie na wykorzystanie tkanin i materiałów, które działają na podobnych zasadach. Ich funkcjonowanie tłumaczymy także poprzez ich użycie w pornografii &#8211; inaczej musielibyśmy zgłosić estetyczną zbrodnię.</p>
<p>PORNOLIZA startuje, aby pobudzić mięśnie mózgu &#8211; element myśli w kawałku mięsa.<br />
Chcesz zabrać głos w dyskusji? Wyślij swój tekst na adres: jestesmy@niedoczytania.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niedoczytania.pl/pornoliza-pornostart/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

