займы онлайн на банковскую карту займ на карту онлайн займы онлайн на карту микрокредит онлайн займ на карту займы онлайн займ на карту быстро микрозаймы на банковскую карту экспресс займ на карту микрозайм онлайн на карту срочно круглосуточно займ онлайн на карту займы на карту онлайн взять займ срочно на карту микрозаймы в интернете займ онлайн

10 marca 2010 0:19

niedoczytania: Latest post

Co lubi Chuck?

Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy.
Henri Michaux

Współczesnej literaturze nie wystarcza już ona sama. Trzeba zaprzęgać wszelką możliwą zwierzynę (łącznie z człowiekiem, może być pokawałkowany – dosłownie), aby ją wypromować. I ona pojedzie. Czasem nie równo, nie w linii prostej, ale pojedzie. Bycie pisarzem już też nie wystarcza, trzeba być gwiazdą, a to implikuje ekscentryzm (wszystko można, bez rozsądku). I jak tu żyć, czytelniku, kiedy napada na Ciebie postać autora, a nie książka sensu stricto? Jak ją (książkę) pojmować immanentnie? Ja nie wiem i Chuck Palahniuk też nie wie. Trzeba, zdaję się, odseparować się od wszystkiego, zamknąć w karocy á la Raymond Roussel i podróżować w „czystej formie” po świecie, w klatce na kółkach, obserwując i analizując.

Chuck Palahniuk zaszywa się. Obserwuję w samotności. Obserwacji, a później wniosków nie umieszcza, tak jak należy, w swoich książkach, lecz syci się domysłami, historiami, stojąc z boku. Ludzie kochają wymyślone historie, uwielbiają domniemywać – taka natura. Natura daje jeszcze możliwość podszywania się, zaszywania. A w takiej sytuacji obserwuje się jeszcze lepiej, boś nierozpoznany – to lubi Chuck. Tworzy opowieści, które opracowują inni, gdy go obserwują, gdy pozostaje anonimowy, ukrywa się za inną postacią (jak wtedy, kiedy np. pracował na zmywaku gdzieś w Wielkiej Brytanii, chcąc odetchnąć od Fight Clubu [Podziemnego kręgu] i nabrać nowych inspiracji) i mówią o nim na ucho w swoim gronie, a on to wszystko wychwytuje – to też lubi Chuck. Rzeczywistość pozostaje fikcją, a fikcja ma przesłanki, aby stać się rzeczywistością. Koło się zamyka. Wciąż pozostaje Pigmejem [Pygmy] (postacią, którą cały czas się tworzy, osobą bez określonej raz na zawsze tożsamości), ale na jak długo? Chuck Palahniuk twierdzi, że jest to wskazane, zawsze (o ile to możliwe). Sam nie wiem, czy jest to odpowiednia postawa. Na pewno istnieje w niej pewna doza asekuracji. Ile jednak tak można? Poza tym może to spowodować (podobnie jak w przypadku Jacka, pierwszej postaci Fight Clubu) zaburzenia swojej tożsamości – definicyjną dysocjację.

Postać Chucka Palahniuka, pisarza amerykańskiego, kojarzyć się może z książką Fight Club [1996, polskie wydanie 2001], na której podstawie został nakręcony film pod tym samym tytułem (polski tytuł to Podziemny krąg) w reżyserii Davida Finchera [1999], ale oczywiście nie tylko. Ostatnią publikację stanowi Pygmy [2009, polskie wydanie 2010]. Tytuł tej książki jest jednocześnie wyrazem pewnego nastawienia do świata, którą autor wyznaje [wspominałem o tym powyżej]. Nadmienię jeszcze, że osoba wyrażająca się w tej postawie szuka urozmaicenia, a kwestia ekstrawagancji jest w pełni uzasadniona. Ma ona za zadanie docieranie do rdzenia rzeczy (czy sytuacji). To dlatego (i przez to) Pigmej [Pygmy] wymyśla własny dialekt, bowiem tylko w takiej sytuacji może być każdym: mordercą, pedofilem, więźniem etc. Warto przywołać genezę tej postawy: fani twórczości Palahniuka stworzyli miejsce jego kultu, forum the Cult. Cała rzesza aktywnych użytkowników tej strony [ok. 47 000] zaczęła domniemywać, tworzyć historię o Palahniuku, o jego życiu prywatnym, o którym sam zainteresowany nie chciał wiele mówić [mitomania?]. Był on w ich oczach zbrodniarzem, więźniem, szaleńcem, podpalaczem etc. – i to bardzo polubił Chuck. Inspirująca sytuacja zaabsorbowała pisarza. Tak powstało Pygmy.

Powrócę do początku, do metod promocji książki. Chuck Palahniuk przyjął bardzo ciekawą postawę „aktywisty”. Podczas spotkań autorskich, czytając fragmenty swoich książek, organizował coś na miarę happeningu. Dochodząc do danego fragmentu [fragmentu lub całości], rzucał w stronę publiczności plastikowymi dłońmi, nogami, ramionami, różnymi częściami ciała. (Na marginesie należy przywołać genezę takiego postępowania. Fani Palahniuka zaczęli tatuować jego imię i nazwisko na swoim ciele. Gdy się o tym dowiedział, musiał zareagować – tego nie polubił Chuck). Później wymyślił dmuchane laleczki erotyczne. A co przygotuje na najbliższe spotkanie? Ćwierć tysiąca dmuchanych Pingwinów. Cóż, ja też nie rozumiem, dlaczego pingwiny. Zostawiam to jednak jego własnej ekstrawagancji. I niech tak pozostanie… A niech tam dywaguje. Pewnie chodzi o chaos, taki na miarę porządku.

10 marca nakładem wydawnictwa niebieska studnia ukaże się najnowsza książka Chucka  Palahniuka Niewidzialne potwory. Tutaj możesz znaleźć przedsmak tej powieści.

Adam Szczepanek -

Podobne artykuły