Ludzkość wreszcie francuskiej literatury można by ująć w tym starożytnym godle: “Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce.” Tam pisarz od wieków ma odwagę być sobą: pragnie dać z siebie nie cząstkę, ale pełnię swego życia. Śmiało zapuszcza się w głąb własnej duszy, odsłania jej wnętrze bez fałszywego wstydu i bez obłudy. [...]
Jest w Paryżu jedno cudowne urządzenie, mianowicie wybrzeże Sekwany, któego parapet na przestrzeni paru kilometrów zajmują kramy z książkami. Idąc wolno, zatrzymując się przy każdym, biorąc w rękę ten i ów tom, czytając tu i ówdzie po parę kartek, można spędzić kilka rozkosznych godzin, zanim się dojdzie od jednego końca do drugiego. Więcej powiem: od [...]