Nieobca

niedoczytania: Latest post

Ha!art wydaje “Arwa” Stanisława Czycza (rozmowa z redaktorką książki Dorotą Niedziałkowską)

Wydawnictwo Ha!art wydało Arwa Stanisława Czycza z wstępem Andrzeja Wajdy (zobacz tutaj). Z redaktorką Dorotą Niedziałkowską strzeliliśmy sobie pogawędkę na temat książki i jej autora.

Powiedz od czego Arw się zaczął?

Od trzech ważnych dla polskiej sztuki powojennej osób. Andrzej Wajda chciał zrobić film o malarzu Andrzeju Wróblewskim, z którym studiował malarstwo. W 1975 zamówił u Stanisława Czycza opowiadanie na wzór Anda, prozatorskiego debiutu Czycza. Autor Ajola i Pawany stworzył jednak eksperymentalne dzieło. Zapisał poetyckie wyobrażenie o filmie w formie polifonicznego poematu i połączył to z częścią prozatorską.

ARW to anagram utworzony z pierwszych liter imienia i nazwiska Andrzeja Wróblewskiego, świetnego malarza figuralnego, bardzo ciekawej osobowości, artysty uwikłanego w socrealizm, zmarłego tragicznie w wieku trzydziestu lat - trochę taki Bursa w malarstwie. Czycz przedstawił życie i dzieło Wróblewskiego na tle sztuki światowej i polskiego socrealizmu, literatury, muzyki - rzecz niebywała.

Dlaczego Wajda nie nakręcił filmu na podstawie tego poematu?

Wajda we wstępie pisze, że Czycza bardziej interesowała rozprawa z tematem niż film, konflikt na ASP pomiędzy studentami realistami a profesorami kolorystami. Reżyser jest szczęśliwy, że Czycz rozwinął scenariusz w coś własnego, bo w jakiś sposób przyczynił się do powstania rzeczy niezwykłej, utworu poetyckiego. Zacytuję go: Czy to nie coś więcej niż jeszcze jeden film?

Arw nie został opublikowany w całości za życia autora?

Poemat ukazał się w piśmie poetyckim, gdzie wcześniej Czycz drukował wiersze gobelinowe. Wtedy interesowała go poezja i może zabrakło mu determinacji? Poza tym nowatorskie formalnie utwory Czycza spotykały się ówcześnie z trudnościami technicznymi druku?

Publikacja dzieła Czycza połączyła osoby z różnych środowisk. Piotr Marecki zorganizował konferencję o Czyczu, natomiast jak Arw trafił do Lublina? I dlaczego się nim zainteresowaliście?

Lublin zaczął czyczować niezależnie. Darek Pachocki przeczytał Arwa w “POEZJI”, pokazał odkrycie koledze Wojtkowi Kruszewskiemu. Tekst stał się wyzwaniem dla studentów na ćwiczeniach z tekstologii. Mnie zafascynował podwójnie, jestem też historykiem sztuki.

Jak wyglądały poszukiwania całej wersji poematu, kilkanaście lat temu “POEZJA” opublikowała fragment. Jak dotarliście do reszty?

Publikując w 1980 r. dziesięciostronicowy poemat, Czycz pisze wprost, że to początek, uwertura. Nasze poszukiwania zaczęły się od prób kontaktu z Andrzejem Wajdą, potem były Krzeszowice i współpraca z Piotrem Mareckim. Okazało się, że istnieje duży fragment prozy, a w krakowskim archiwum reżysera zachowała się korespondencja z Czyczem na temat tego utworu. W 2005 r. Barbara Sommer-Czyczowa zgodziła się pokazać Piotrowi i mi papiery pośmiertne, tam znaleźliśmy resztę tekstu Arwa.

Co sprawiło najwięcej trudności w opracowaniu tekstu?

To bardzo nietypowa edycja, bo taki jest i tekst, i Czycz. Poetycko-prozatorki utwór, bez zakończenia, cała proza podawana i ustalana z brulionów. W tekście problem semiotyczny, oprócz słów, nuty i obrazy (dobrane przez Czycza prace Wróblewskiego są w książce).

Czycz eksperymentuje z linearnością, poemat to poetycko zanotowane wyobrażenie o filmie, który w pewnej chwili Czycz jakby zobaczył. Tekst na stronie ma postać kilku pasm wypowiadających równoczesność, każde z nich odróżnione kolorowym podkreśleniem. Najpierw powinno się czytać wątki w pionie ? podstawowy sens, poziom ? dodatkowe treści. Łamacz Marcin Hernas napracował się porządnie?

Redaktorami książki jesteś Ty i Dariusz Pachocki, jak wyglądał podział waszych prac? Kto jeszcze brał udział w pracach nad Arwem?

Koncepcja wydania, rewolucyjna edytorsko, jest naszym wspólnym dziełem. Ja jestem wykonawcą, Darek weryfikował moje ustalenia. Edycji nie byłoby bez pasji i determinacji Piotra, bez przychylności Wdowy po Autorze, Andrzeja Wajdy i Marty Wróblewskiej, córki Andrzeja Wróblewskiego (która zgodziła się na reprodukowanie obrazów) i wielu jeszcze osób.

Oprócz Arwa czytelnik znajdzie tu artykuły, które są efektem indywidualnych lektur, każdorazowo zorientowanych na inne aspekty tekstu i koncentrujących się wokół innych problemów, muzycznych, ikonograficznych, literackich, historii tekstu czy kwestii intermedialnych.

Piotr Marecki pisał o Arwie w kontekście hipertekstowym, dlaczego nie powstała hipertekstowa wersja, np. w postaci płyty dodawanej do książki?

Może jeszcze powstać, choć to wykraczałoby poza formę, jaką nadal Arwowi autor. Książka wyszła w serii Liberatura, bo Czycz w poemacie tworzy dzieło totalne, dla którego układ tekstu, układ strony i wersu, podkreślenia w kolorach są kluczowe.

Kim dla Ciebie jest Czycz? Czym jest dla Ciebie Arw?

Świetny poeta i pisarz. And, Nie wierz nikomu. Baza, to za Burkiem powtarzając, arcydzieła. Bardzo odważny Arw powstawał w latach 1975-80 w warunkach trudnych, brakowało środków dla wyrażenia wizji, np. nie było możliwości drukować w kolorze. Czycz był biedny, pisał na starej, rozklekotanej maszynie, której wałek nie odbijał i musiał być przywiązywany do klamki? Cyzelowanie w nieskończoność wersji poematu?

Jakbyś określiła charakter tej publikacji: czy jest to pozycja historycznoliteracka, tzn. dokument dla badaczy, czy książka, która może wpłynąć na kształt dzisiejszej kultury?

Arw czekał blisko trzydzieści lat na pełną, zgodną z intencją autorską edycję. Komentarzami, listami chcemy pokazać, skąd się wziął. Niech zaistnieje w świadomości czytelniczej, niech broni się sam.

Co dalej z Czyczem? Porzucacie go?

Skąd! Moja naukowa przygoda z pisarstwem Czycza, mam nadzieję, dopiero się zacznie. Piotr także ma wiele planów.

Rozmawiał: Leszek Onak

Zdjęcia:
(1) Koperta i (2) list Stanisława Czycza do Andrzeja Wajdy, z krakowskiego archiwum Wajdy.
(3 i 4) Bruliony do poematu Arwa, z domowego archiwum Czycza.
(5) Tabliczka z nazwą ulicy Czycza na tle domu w Krzeszowicach

niedoczytania/></a>
</p>
<!-- END IMG1 -->


<!-- IMG2 -->				
<p align= niedoczytania/></a>
</p>
<!-- END IMG2 -->


<!-- IMG3 -->				
<p align= niedoczytania/></a>
</p>
<!-- END IMG3 -->


<!-- IMG4 -->				
<p align= niedoczytania/></a>
</p>
<!-- END IMG4 -->


<!-- IMG5 -->				
<p align= niedoczytania/></a>
</p>
<!-- END IMG5 -->


<!-- IMG6 -->				
<p align= Tagi: , , ,

Podobne artykuły

Dyskusja

2 Komentarze/y do tekstu pt. “Ha!art wydaje “Arwa” Stanisława Czycza (rozmowa z redaktorką książki Dorotą Niedziałkowską)”

  1. Przeczytałem książkę pierwszy raz….hm… taka sobie.
    Przeczytałem drugi raz… bardzo dobra.
    Przeczytałem trzeci raz… kongenialna.
    A edytorsko? Rzymska VI z plusem.
    Dzięki. hep

    Henryk | 2 marzec, 2008, 10:43 | 83.24.37.222

Trackbacks

  1. niedoczytania | Podsumowanie liternetu 2008

Dodaj komentarz

Uwaga! Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy spamerskich, trollerskich, obraźliwych, niezwiązanych z tematyką artykułu oraz mądrych inaczej.


Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Niedoczytania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

  • Sonda

    • Plebiscyt cukierniany 2009

      • Tomasz Piątek "Morderstwo w La Scali" (18.0%, 105 Votes)
      • Janusz Rudnicki "Śmierć czeskiego psa" (17.0%, 99 Votes)
      • Juliusz Strachota "Cień pod blokiem Mirona Białoszewskiego" (14.0%, 82 Votes)
      • Andrzej Stasiuk "Taksim" (11.0%, 67 Votes)
      • Jacek Dukaj "Wroniec" (8.0%, 47 Votes)
      • Olga Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych" (7.0%, 44 Votes)
      • Jerzy Franczak "Nieludzka komedia" (5.0%, 30 Votes)
      • Michał Witkowski "Margot" (5.0%, 28 Votes)
      • Mirosław Nahacz "Niezwykłe przygody Roberta Robura" (4.0%, 21 Votes)
      • Piotr Paziński "Pensjonat" (3.0%, 15 Votes)
      • Łukasz Orbitowski "Święty Wrocław" (2.0%, 13 Votes)
      • Maciej Malicki "Ostatnia" (2.0%, 12 Votes)
      • Agnieszka Drotkiewicz "Teraz" (2.0%, 11 Votes)
      • Hubert Klimko-Dobrzaniecki "Rzeczy pierwsze" (1.0%, 8 Votes)
      • Jerzy Sosnowski "Instalacja Idziego" (1.0%, 7 Votes)

      Głosowało: 589

      Loading ... Loading ...
  • Cytat dnia

    Linia ta zaczyna się przy ulicy Grodzkiej i potem skosem przebiega przez Rynek. To oczywiście duże uproszczenie, ale rzeczywiście zdarzyło mi się, że pewien krakowski poeta na moją propozycję kontynuowania ciekawego spotkania w Prowincji powiedział “Moja noga tam nie postanie”. To są oczywiście jakieś środowiskowe rzeczy i animozje, ale ci, którzy bywają po tamtej stronie [...]

    O tym piszemy: