Napiętrze

niedoczytania: Latest post
Autorka rysunku: Joanna Pyra

Napiętrze - odcinek 4 - Sto tysięcy jednakowych poezyjek i jeden smutny stryczek

Uwaga. Po dłuższej przerwie przystojni chłopcy spotkali się i znowu pogadali sobie o łatwych i łatwiejszych myślach, zapominając o książce Darka Foksa “Sto najlepszych polskich reklam i jedna niemiecka”

Marcin Kott:
- Wkurzasz mnie, człowieku.
Józef Kerlat:
- Halo. Kto tam?
Marcin Kott:
- Mieliście na mnie poczekać z tym nowym odcinkiem.
Józef Kerlat:
- A ty do egzaminu miałeś się uczyć, Kotcie! Tak się przecież umawialiśmy. My gadamy, ty się uczysz, ładnie pięknie zdajesz, my przez ten czas puszczamy nowy odcinek, a następny robimy wszyscy razem. Nie tak miało być?
Marcin Kott:
- Mój drogi… Nie tak miało być. Dlatego teraz wynajdujesz na półce Darka Foksa “Sto najlepszych polskich reklam i jedna niemiecka” i robimy nowy odcinek, i mnie nie denerwuj.
Józef Kerlat:
- Przez telefon?
Marcin Kott:
- A ty płacisz?
Józef Kerlat:
- Nie, nie ja… A co z Maciejem?
Marcin Kott:
- Nic… On teraz jest raczej za Erazmem z Rotterdamu, Villonem i Calderonem niż za Darkiem Foksem.
Józef Kerlat:
- Jednym słowem pomylił epoki i lata, i polazł za Don Kichotem?
Marcin Kott:
- Coś w tym stylu… Siedzisz już wygodnie? Znalazłeś książkę?
Józef Kerlat:
- Moment, mały nieporządek tutaj mam.
Marcin Kott:
- A tyś to czytał w ogóle?
Józef Kerlat:
- Nie, wiesz, nie czytałem. Ale przez ten czas, jak będę szukał tej książki, opowiedz tę historię z Foksem. Ołkej?
Marcin Kott:
- Ołkej, ale to nie moja historia. To historia Maćka. Mogę coś przekręcić, ale to chodziło chyba o to, że Maciek był kiedyś na jakiś tam warsztatach, które prowadził Darek Foks. Maciek napisał na te warsztaty pół-dramat, pół-prozę poetycką, takie dziwne coś w młodopolskim stylu. Pamiętam, jak się nad tym pocił, skreślał to, poprawiał, ale wreszcie skończył. I na tych warsztatach zaczął czytać to swoje wydumane coś. Wybrał fragment i czyta, i czyta, z tymi wszystkimi zawijasami, wczuł się chłopaczyna, wreszcie skończył. Siada grzecznie na swoim miejscu, poprawia tę swoją kurtkę i czeka na werdykt. Darek Foks zaciąga się papierosem, patrzy na Maćka i mówi: “No, takie to trochę młodopolskie. Ale pisz dalej, pisz.” Ktoś mi później mówił, że Maciek się wtedy bardzo upił i udawał przez pół nocy samolot.
Józef Kerlat:
- A dlaczego akurat samolot?
Marcin Kott:
- Nie mnie pytaj.
Józef Kerlat:
- Dobra, mam, możemy zaczynać. Jeszcze tylko przełączę na głośnomówiący ? cyk, no i już. I na początek chciałem powiedzieć…
Marcin Kott:
- Czekaj, ktoś puka, do drzwi ktoś puka!
(chwila, moment)
Maciej Topolski:
- Siemandero, Józek!
Józef Kerlat:
- Siemasz! [...] Wiesz, o czym gadamy, ma ch?re? O Darku Foksie. Darkiem Foksem się tutaj zajmujemy i zajmować będziemy. Więc mam nadzieję, że czytałeś i że zdałeś ten egzamin, i że w końcu będziemy mogli ten odcinek zacząć i skończyć. Tak? Chryste Panie, kiwnij głową ? kiwnij nią w ten sposób, żebym cię usłyszał.
Maciej Topolski:
- Zdałem, zdałem ten egzamin i czytałem tego Foksa, tak… Już się za przeproszeniem rozbieram i jedziemy. A ty przez ten czas mów, co masz mówić.
Józef Kerlat:
- Mówię. A pierwsze, co chciałem powiedzieć to to, że już blurb Sosnowskiego na skrzydełku rozwalił mnie na łopatki. Bo Sosnowski mówi tam, że Darek Foks to “Jeden z naszych najbardziej czułych i czujnych detektywów/detektorów teraźniejszego życia [...]”
Marcin Kott:
- A znaczy to mniej więcej tyle: “Dorota Masłowska opisuje w sposób iście przejmujący dramat współczesnego człowieka”.
Maciej Topolski:
- No i tym optymistycznym akcentem można by zakończyć naszą rozmowę. Moim zdaniem oczywiście. Bo “Sto najlepszych polskich reklam i jedna niemiecka” jest jak ten fragment blurba Sosnowskiego. Banalne, że aż boli i aż się odechciewa.
Marcin Kott:
- A tyś czego się spodziewał, przecież to reklamówki są ? mimo że najlepsze.
Józef Kerlat:
- Reklamówki, w których “Osiągnięty zostaje zamierzony efekt nudy, jakby rozwodnienia”.
Maciej Topolski:
- A to kto powiedział?
Józef Kerlat:
- Słowa te należą, proszę ja ciebie, do Pawła Dunina-Wąsowicza.
Maciej Topolski:
- Yhym, zaprawdę wiele to wyjaśnia. Ale ja nadal się będę zastanawiał, po co w ogóle takie coś, jak “Sto najlepszych polskich reklam…” się ukazuje, się wydaje? Ja wiem, wy to nazwiecie dziełem awangardowym, ale dlaczego w ostatnich miesiącach trafia do moich rąk tyle tak awangardowych dziełek, dlaczego ja z powodu tych awangardowych dziełek mam ochotę sznur sobie sprawić i skończyć to moje życie? Co? No powiedzcie mi z łaski swojej.
Marcin Kott:
- Ale jest przecież w tym zbiorze próz i poezyjek “Tajemnica Pustego Baku”, czytaj: wciągające jak diabli opowiadanko.
Maciej Topolski:
- Jedno opowiadanko, jedno opowiadanko, które co prawda jest najdłuższym tekstem w tej książce i jest NAPRAWDĘ wciągające, ale… To jest TYLKO sprawnie napisana historyjka o Tomaszu Braunie i Ewie Carlsberg (ah, co za zabawa z tymi nazwiskami…)! To tylko filmik z jutuba o policjantach i o pekaesach na pustych, ukraińskich i jeszcze asfaltowych drogach! Czyli wypisz wymaluj “Tajemnica Brokeback Mountain”.
Józef Kerlat:
- I tak książkę Foksa powinieneś traktować, to znaczy traktować jako “gówno wartą opowieść po końcu wielkich gówno wartych opowieści, zwanych narracjami”.
Marcin Kott:
- I jak opis stronę dalej: “Pierwszy śnieg spadł wcześnie, ale choć był całkiem fajny i puszysty, szybko stopniał. Śnieg tak ma od lat”.
Maciej Topolski:
- Amen i Alleluja!
Józef Kerlat:
- Tak, amen i alleluja, bo “Sto najlepszych polskich reklam…” to są reklamówki, które ogląda się raz i wystarczy, robi się haps!, zostaje papierek i ten papierek, tę książkę można użyć jako podpałki.
Marcin Kott:
- Bo są to dowcipasy w stylu “scenariusz gry dla polskich galerii”, reklamy pomiędzy kolejnymi wielkimi narracjami, dowcipasy, w których, tak jak ten ułan z “Bitwy pod Komarowem”, nie znajdziesz nic, co mogłoby być ważne.
Józef Kerlat:
- I na dobrą sprawę można by naszą pogawędkę złożyć z samych cytatów, nie marnować…
Maciej Topolski:
- Czasu, pieniędzy, papieru, nie obciążać listonosza, który nam te książki przytargał, nie zatrudniać ludzi od korekty (w liczbie trzech), od składu (w liczbie pojedynczej), od okładki i koncepcji graficznej (j.w.), w ogóle nie fatygować autora (j.w.), tylko wyłączyć telewizor, wyrzucić go przez okno, sprawić sobie ten stryczek, zrobić małą wycieczkę do piwnicy, rur tam wiszących, wspiąć się na palce…
Józef Kerlat:
- I na sekundę przed odcięciem prądu pomyśleć, jakie to wszystko, kurwa, smutne.

Darek Foks, Sto najlepszych polskich reklam i jedna niemiecka, Poznań 2009.

Autorka rysunku: Joanna Pyra

Autorka rysunku: Joanna Pyra

Tagi:

Podobne artykuły

Dyskusja

6 Komentarze/y do tekstu pt. “Napiętrze - odcinek 4 - Sto tysięcy jednakowych poezyjek i jeden smutny stryczek”

  1. Nic nie kumacie, naprawdę; nic nie kumacie.

    pułka | 5 kwiecień, 2010, 9:28 | 83.29.168.91
  2. Ale my chętnie posłuchamy, co masz nam do powiedzenia, bardzo chętnie; naprawdę.

    Maciej Topolski | 7 kwiecień, 2010, 10:07 | 91.193.196.71
  3. “Nic nie kumacie, naprawdę; nic nie kumacie.”

    pułka | 7 kwiecień, 2010, 13:44 | 193.193.82.2
  4. Mamy napisać - tego się spodziewaliśmy? Czy raczej - czekamy na coś więcej? Co wybierasz?

    Maciej Topolski | 7 kwiecień, 2010, 19:40 | 91.193.196.71
  5. Opiaty.

    pułka | 7 kwiecień, 2010, 20:19 | 91.150.223.18
  6. W takim razie życzymy smacznego.

    Maciej Topolski | 7 kwiecień, 2010, 21:28 | 91.193.196.71

Dodaj komentarz

Uwaga! Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy spamerskich, trollerskich, obraźliwych, niezwiązanych z tematyką artykułu oraz mądrych inaczej.


Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Niedoczytania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

  • Sonda

    • Plebiscyt cukierniany 2009

      • Tomasz Piątek "Morderstwo w La Scali" (18.0%, 105 Votes)
      • Janusz Rudnicki "Śmierć czeskiego psa" (17.0%, 99 Votes)
      • Juliusz Strachota "Cień pod blokiem Mirona Białoszewskiego" (14.0%, 82 Votes)
      • Andrzej Stasiuk "Taksim" (11.0%, 67 Votes)
      • Jacek Dukaj "Wroniec" (8.0%, 47 Votes)
      • Olga Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych" (7.0%, 44 Votes)
      • Jerzy Franczak "Nieludzka komedia" (5.0%, 30 Votes)
      • Michał Witkowski "Margot" (5.0%, 28 Votes)
      • Mirosław Nahacz "Niezwykłe przygody Roberta Robura" (4.0%, 21 Votes)
      • Piotr Paziński "Pensjonat" (3.0%, 15 Votes)
      • Łukasz Orbitowski "Święty Wrocław" (2.0%, 13 Votes)
      • Maciej Malicki "Ostatnia" (2.0%, 12 Votes)
      • Agnieszka Drotkiewicz "Teraz" (2.0%, 11 Votes)
      • Hubert Klimko-Dobrzaniecki "Rzeczy pierwsze" (1.0%, 8 Votes)
      • Jerzy Sosnowski "Instalacja Idziego" (1.0%, 7 Votes)

      Głosowało: 589

      Loading ... Loading ...
  • Cytat dnia

    Linia ta zaczyna się przy ulicy Grodzkiej i potem skosem przebiega przez Rynek. To oczywiście duże uproszczenie, ale rzeczywiście zdarzyło mi się, że pewien krakowski poeta na moją propozycję kontynuowania ciekawego spotkania w Prowincji powiedział “Moja noga tam nie postanie”. To są oczywiście jakieś środowiskowe rzeczy i animozje, ale ci, którzy bywają po tamtej stronie [...]

    O tym piszemy: