I oto mamy przed sobą dzieło trojga autorów złożone z trzech dystynktywnych części. Krótka historia - na mocy definicji - nie zajmuje więcej niż 100 pełnych stronic. Cóż więc kryje się na pozostałych 300 kartach książki? Oto zagadka, której rozszyfrowaniu poświęcimy niniejszą recenzję.
Pierwsza część, nazwijmy ją “merytoryczną”, to przetworzona na potrzeby publikacji praca magisterska Magdaleny Drągowskiej. Przygotowana rzetelnie, ze zdjęciem, przypisem i opisem. Wywołując zdrowy odruch zainteresowania u czytelnika prezentuje wzlot i upadek Grupy, każdemu z członków poświęca odpowiednią ilość znaków, wprowadza w meandry akcji i perturbacji, jakie targały Krakowem w owych ciekawych latach. Dowiadujemy się o grupie Ładnie wiele, a nawet więcej, na dokładkę jeszcze zabawną anegdotę. Z radością przerzucamy zadrukowany papier, oglądamy obrazki, cieszymy się z sukcesów, płaczemy nad porażkami bohaterów. W tym momencie polecam publikację.
Druga część, którą zwać możemy “prasową”, to pakiet artykułów różnego typu skompilowanych metodą ctrl+c ctrl+v. Od Gazety Wyborczej, przez Kresy, do Magazynu Sztuki, nieokiełznana pasja zbieracka doprowadza do utworzenia zbioru wiadomości o nieokreślonym zastosowaniu. Po co ten wysiłek? Jaki zamiar stał za wysiłkiem kolekcji? Prawda, znajdziemy w puli teksty o znaczniejszym ładunku intelektualnym, pisane przez akademików i tzw. “koneserów”, ale gro sprowadza się do notek z prasy informujących o tym, czy o innym wybryku Grupy. Archiwalne wpisy z newsfeeda Rastra cieszą miłośnika wyklejanek, ale w istocie ich wartość historyczna - wydaje mi się - jest znikoma. Tym bardziej, iż nie są to treści szczególnie trudno dostępne. Część prasowa, redagowana przez Małgorzatę Ewę Tatar i Dominika Kuryłka, naprowadza nas na pierwszy trop do wyjaśnienia zagadki 400 stron. Nie ujawniajmy jednak zbyt wcześnie jej rozwiązania.
Część trzecia, “wywiadowcza”, zredagowana i wykreowana przez dwoje wyżej wymienionych, to kilkadziesiąt wywiadów z przedstawicielami i satelitami Grupy. Chłopaki z Grupy mówią ciekawe rzeczy, uzupełniają bądź zaciemniają historię, mądre głowy wyjaśniają ideologicznoteoretyczne wyjaśnienia, Kiwi opowiada, jak to było z Pięknym Psem. Wśród istnych pereł sztuki przeprowadzania wywiadów znajduje się także rozmowa ze słynnym Piotrem Mareckim. Choć nie znał on w zasadzie ładnistów, to spotkał ich raz na Plantach, powiada. Przyznaje też skromnie, że w owym czasie robił o wiele wspanialsze performance z Ha!artem, m.in. lansował Shutego i wprowadzał język lewicy do dyskursu publicznego mając na celu założenie Krytyki Politycznej w Krakowie. Niestety, ubiegł go Sławek, bowiem przykry jest los innowatora na nieprzyjaznym gruncie. Czytanie wywiadów mija szybko i z mieszaną przyjemnością. Zebrane z różnych lat i okoliczności nie tworzą żadnego rodzaju bloku, który miałby być formą, wewnątrz której zawiera się grupa Ładnie. Stąd też tytuł działu “historie subiektywne”. Jeśli zgodzimy się na ten minimalny program jako punkt docelowej, nie możemy nic części wywiadowczej zarzucić. Wydaje się, że chyba powinniśmy czegoś wymagać.
Zakończenie skrywa tajemnicę, która - choć niepromowana szczególnie - zasługuję na naklejkę “bonus” umieszczoną na przedniej okładce. To słowniczek pojęć związanych z grupą Ładnie, który obrazuje zakres kultury, jaki - zdaniem autorów - pokrywała swym mistycznym ciałem Grupa. Przede wszystkim akademik Żaczek (mieszkał w nim Marecki), Drukarnia (bywał w niej Marecki), zespół PRL oraz Michał Wiśniewski. Przypomina to nieco słynne galerie osobliwości, o których gdzieś tam pisał Eco, które zawierać miały zarówno róg jednorożca, jak i piszczel Izaaka. Z drugiej strony jednakże, biogramy artystów, formacji, galerii i krytyków przygotowane są schludnie i podsumowująco, za co należą się ukłony.
Krótka historia przy pomocy sprytnego nabijania materiału może stać się dłuższą historią, to prawda znana już od czasów antycznych. Formuła książki jest nieco naciągana, a jedyną autorką, która zasługuje na prawny tytuł autorki “Krótkiej…” jest Magda Drągowska. Przepraszamy serdecznie, ale całkowity brak moderacji, który zaproponowali Kuryłek z Tatar, przeprowadza zgrabnie zebrane przez nich materiały z pozycji “glosa” na pozycję “spam”. Grupa Ładnie zasłużyła na solidną monografię, to prawda, jednak z recenzowanej - po odjęciu zbędnych gratisów - zostaje monografia solidna in spe. A szkoda. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej - wystarczy pierwsze 100 stron.
Magdalena Drągowska, Dominik Kuryłek, Ewa Małgorzata Tatar, Krótka Historia Grupy Ładnie, Ha!Art Kraków 2008
Tagi: Grupa Ładnie, Krótka Historia Grupy Ładnie
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Niedoczytania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Plebiscyt cukierniany 2009
Głosowało: 589
Linia ta zaczyna się przy ulicy Grodzkiej i potem skosem przebiega przez Rynek. To oczywiście duże uproszczenie, ale rzeczywiście zdarzyło mi się, że pewien krakowski poeta na moją propozycję kontynuowania ciekawego spotkania w Prowincji powiedział “Moja noga tam nie postanie”. To są oczywiście jakieś środowiskowe rzeczy i animozje, ale ci, którzy bywają po tamtej stronie [...]
co to kurwa jest_