Gdzieś zimą z 1969 na 1970 roku pojechał Słonimski na wycieczkę “Batorym” oglądać norweskie fiordy. Była to dziwna wycieczka, bowiem statek nie zatrzymywał się w żadnym porcie. Zbliżał się tylko do brzegu, by turyści mogli oglądać pejzaże. Zbyt wielu było wtedy chętnych, by wybrać “wolność”. Któregoś dnia, siedząc na pokładzie, ujrzał pan Antoni kilku młodych ludzi rozebranych do kąpielówek i nasmarowanych oliwą, którzy wyskoczyli za burtę, szukając szczęścia poza granicami realnego socjalizmu. Po skończonym rejsie Słonimski wpisał się do kapitańskiej księgi pamiątkowej: “Wychylałem się całe życie i będę się wychylał. Ale za burtę nie wyskoczę”. Stosunek pana Antoniego do stalinizmu był skrzyżowaniem strachu z kalkulacją. O kalkulacji była już mowa: uważał, że trzeba być obecnym, by móc odziaływać, poszerzać zakres swobód, wpływać na kształt życia umysłowego. Ale realia stalinowskiej epoki, jej duszny klimat, naznaczały wiersze Słonimskiego stygmatem socrealistycznego kłamstwa. Z tego okresu pochodzą konformistyczne wiersze, konformistyczne deklaracje, których później żałował.
Adam Michnik, “Któż to ma czelność zwać mnie odszczepieńcem?”, [w tegoż:] Wyznania nawróconego dysydenta, Zeszyty Literackie, Warszawa 2003, s. 29.
Tagi: Adam Michnik, Antoni Słonimski
Plebiscyt cukierniany 2009
Głosowało: 589
Linia ta zaczyna się przy ulicy Grodzkiej i potem skosem przebiega przez Rynek. To oczywiście duże uproszczenie, ale rzeczywiście zdarzyło mi się, że pewien krakowski poeta na moją propozycję kontynuowania ciekawego spotkania w Prowincji powiedział “Moja noga tam nie postanie”. To są oczywiście jakieś środowiskowe rzeczy i animozje, ale ci, którzy bywają po tamtej stronie [...]
Dyskusja
Brak komentarzy do tekstu pt. “{cyt:} Adam Michnik o Antonim Słonimskim: “Stosunek pana Antoniego do stalinizmu był skrzyżowaniem strachu z kalkulacją””
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Niedoczytania.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.