Historia rozpoczyna się za miastem. Jest godzina dwudziesta druga. Biją dzwony. Nic prawie nie widać, ale dzwony, owszem, słychać. Miejsce wybrałem na chybił trafił. Dziesięć uderzeń. Wycieram twarz szalikiem i zdejmuję kaptur z głowy. Mam zwidy. Wyjmuję łopatę z ziemi.
Słowo od redakcji: Ten cykl startuje w poniedziałek. Dlaczego w poniedziałek? Bo kiedyś Maciek Topolski pisał w poniedziałek Precenzje, a teraz zaczyna z nowym cyklem. I miejsce trzeba było mu odnaleźć. Ten cykl nazwany został Plango. Co znaczy plango? To chyba z łaciny jest, a znaczy “ubolewać, płakać”. Pamiętam sentencję, którą umieszczano na dzwonach: vivos [...]
Im żyło mi się lepiej, tym krócej. To oczywiste. Dni stały się krótsze i szybciej robiło się ciemno. Jesień była dużo bliżej niż zwykle. Godziny skróciły się o połowę. Wychodziłem dużo wcześniej z pracy, a jak zakwitły bzy, to już było lato. Zima starczała na dwa zjazdy na nartach i na kilka wieczorów przy kominku.
Zagadka J.D. Salingera. Kazimierz Kutz: Musiałem to wybełkotać. Salinger, twórca Biblii buntu i zagubienia. Arcydzieło Virginii Woolf o… grypie. Dan Brown odpuścił Kościołowi. Drugi tom “Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza poświęcony jest “ostatniej wielkiej miłości” pisarza do Jerzego Błeszczyńskiego. Stanisława Dróżdża czytanie rzeczywistości. Gdańsk wystawił rysunki Guentera Grassa. Druga porażka Google’a.
W tym odcinku: Dzień dziennikarstwa obywatelskiego. Cyc nie gada. Czy literatura jest sexy? Rozmowy Playboya. Wydawnictwo Ha!art zyskało nową stronę internetową. W polu Radaru. Internauci, bluzgajmy na siebie.
Stary Salinger kopnął w kalendarz. Nic nadzwyczajnego, temat na krótkiego newsa i kilka sentymentalnych wspomnień. Żył i tak zbyt długo. Musiał się naoglądać tych wszystkich głupot, które ludzie robili z jego słowami na ustach. Człowiek może być najmądrzejszy na świecie i mieć najuczciwsze zamiary, a i tak wszystko mu potem zabiorą, zamienią i sprzedadzą jak swoje w zupełnie innej sprawie. Chcesz ludziom dać skrzydła, a rzucasz kamień, który porusza lawinę.
Dziś rusza pierwsza edycja Konkursu na felieton literacko-kulturalny "Przepraszam, mam katar". Jesteś osobą chorobliwie nudną, świat się kończy na czubku Twojego nosa, masz głowę pełną pomysłów, a na dodatek lekkie pióro? Nie siedź bezczynnie z palcem w nosie - pisz felietony literacko-kulturalne! Dla najbardziej kulturalnych literatów albo literalnych kulturystów przewidzieliśmy szereg atrakcji i zaszczytów: splendor zwycięzcy, podziw czytelników, wizytę w radiu, nagrody książkowe oraz własną rubrykę.
biały niedźwiedź polarny stoi przy klatce schodowej obok wejścia do bloku obok klatki schodowej jakby z boku jakby ukryty za murkiem choć widać go wyraźnie i on się wcale za ten murek nie chowa choć mógłby wciąż drepcze w miejscu przebiera łapami jak byk widać że jest wkurzony a zarazem niezdecydowany po chwili widzę go z góry jakbym nad nim leciał jego czarny pysk i biała sierść to zapamiętuję
A bo to ona wiedziała niby, co ma zrobić w tej sytuacji. O mojej koleżance piszę. A w ogóle to ktoś by wiedział? Ja bym nie wiedział. Może należało się nad tym nie zastanawiać, tylko po prostu zobaczyć, co się stanie. Tak jak na początku filmu wiemy, że on ma zakończenie. Jakieś zakończenie. Przecież to nie było w sumie zależne od niej. Może to zrobi, ale jeśli tak, to czy to jest jakieś w ogóle rozwiązanie?
Drogie Panie i Drodzy Panowie, Zamężni, Dzieciaci, Panny i Kawalerowie. [Prowadzący rozkłada ręce w geście przywitania.] Zebraliśmy się w tej tutaj kawiarni, żeby spośród piętnastu wytypowanych przez redakcję niedoczytania.pl tytułów wybrać najlepszą książkę prozatorską roku 2009. A były to, jak wiemy, książki różne i różniaste, dłuższe i krótsze, tak powieści, jak i zbiory opowiadań. Te, [...]

Pojechaliśmy do sklepu na stacji benzynowej, gdzie sprzedawał Polak z grupy work and travel i powiedział nam, że możemy wszystko sobie brać, co chcemy, bo on nienawidzi swojego szefa i że możemy go bez wyrzutów sumienia okraść. - Ale jak to? - No tak, bierzcie, co chcecie. No tak dość nieśmiało wzięłyśmy sobie album z tego Lake Powell [...]
W lutym będzie na internetowych stronach Biura Literackiego sentymentalnie, będzie można powspominać stare dzieje portowe, niegrzeczne wybryki, ponarzekać, że teraz się jest starym i nie jest jak dawniej.
Najświeższe komentarze